26 maja 2018

FOR MEN - Nivea Men Sensitive żel pod prysznic

Dzień dobry kochani!

Zapraszam Was dziś na pierwszy post z nowej serii, jaka powstanie na moim blogu FOR MEN. I tak jak sama nazwa wskazuje przyjrzymy się trochę uważniej kosmetykom dla Panów. 
Już od jakiegoś czasu myślałam nad wprowadzeniem do bloga męskich akcentów i myślę, że czas najwyższy. 
W dzisiejszym poście kilka słów na temat żelu pod prysznic NIVEA Men Sensitive. 
Cena: 9,19 zł (rossmann) za 250 ml
Co o żelu pisze nam producent?
NIVEA Men Sensitive łagodzący żel pod prysznic dla mężczyzn przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji wrażliwej skóry. Łagodna formuła żelu zawierającego odżywcze mleczko bambusowe tworzy pianę, która nie tylko myje i odświeża skórę, ale również ją nawilża. Produkt nie zawiera alkoholu i ma przyjazne dla skóry pH, dzięki czemu nie pozostawia na niej uczucia suchości. Łagodzący żel pod prysznic Sensitive jest przeznaczony do ciała, twarzy i włosów. 
Do codziennej pielęgnacji, dla mężczyzn z wrażliwą skórą
Żel z odżywczym mleczkiem bambusowym
Jak jest?
Zacznę od tego, że żel ma bardzo ładny, męski zapach, który jest wyczuwalny na skórze i utrzymuje się na niej. Dla mnie to plus, bo chyba każda z nas lubi jak facet ładnie pachnie. 
Jego konsystencja jest żelowa (jak sama nazwa wskazuje), ale chcę tu bardziej zaznaczyć, że nie jest wodnista - tylko dość zwarta i dzięki temu nie trzeba wylewać pół opakowania żeby się umyć. 
Ładnie się pieni i odświeża skórę.
Jest to żel do cery wrażliwej i uważam, że spełnia swoje zadanie. Skóra jest dobrze umyta i przy tym niewysuszona ani podrażniona. Myślę, że plusem jest też fakt, że można go używać zarówno do mycia ciała jak i włosów. Dzięki temu mamy produkt dwa w jednym  jest to super zwłaszcza na wyjazdy, czy np na siłownie. 

Plusy:
+ ładny, męski zapach
+ dobrze się pieni
+ nie podrażnia skóry
+ nie wysusza
+ cena
Minusy:
- nie widzę
Podsumowując żel Nivea Sensitive spisał się bardzo dobrze i wykonuje swoje zadanie. Jest to produkt wielofunkcyjny a jak zapewne doskonale wiecie Panowie ( w większości) nie lubią używać kilku produktów na raz.

Mam nadzieję, że nowa seria Wam się spodoba!
BUZIAKI


23 maja 2018

RECENZJA! Catrice Liquid Coverage

Dzień dobry kochane!
Zapraszam Was dziś na recenzję podkładu, który jest Wam już na pewno bardzo dobrze znany. Kilka razy na moim blogu wspominałam o nim ale tak na prawdę nigdy nie pojawiła się konkretna recenzja. Na Instagramie wiele z Was pisała, że podkład ten stał się Waszym ulubieńcem - jestem ciekawa czy tak jest dalej. 
Przyznam szczerze, że ja kupiłam go dopiero po kilku tygodniach odkąd stał się szaleńczo promowany przez vlogerki i blogerki . Wszędzie odcień najjaśniejszy był wyprzedany i co szłam do Hebe to były puste półki. 
Stwierdziłam trudno... nie będę, co drugi dzień biegać do drogerii i jak kiedyś na niego trafię to kupię i w końcu udało się. 
Podkład nie jest drogi, kosztuje około 30 zł i ma standardową pojemność 30 ml. Ja mam odcień 010 Light Beige - najjaśniejszy.
Co pisze nam o podkładzie producent:
Druga Skóra. Podkład HD Liquid Coverage to wygładzona cera z efektem “high definition”. Wyjątkowo lekka formuła, którą aplikuje się pipetą, oferuje wysokie krycie i utrzymuje się na skórze do 24 godzin.  Cera wygląda nieskazitelnie, a przy tym naturalnie, podkładu nie czuć na skórze. Skóra jest gotowa na światła jupiterów i bycie w centrum kamery!
A jak jest na prawdę?
Na początek warto wspomnieć o opakowaniu. Szklana buteleczka z pipetą. Tego często się nie spotyka, ale przyznaję że ułatwia to proces aplikacji i sprawia że jest to bardziej estetyczne i czyste. Ja często nakładam pipetą produkt od razu na twarz. 
Konsystencja - produkt jest płynny i to jest zauważalne od razu, leje się i jak nałożymy go na dłoń to musimy uważać żeby nam nie kapnął ani nie spłynął. Ale jakoś mi to nie przeszkadza, bo przez to jest lekki w aplikacji. 
Bardzo dużo dziewczyn kupiło go ze względu na super krycie i faktycznie krycie jest duże i można je budować. Nie zalecam jednak nakładać dwóch warstw bo zrobicie sobie efekt maski a tego raczej nie chcemy. 
Jeśli chodzi o efekt na twarzy to tutaj wszystko zależy od dnia i tego, jaki moja skóra ma humor. Raz ten podkład wygląda świetnie i podoba mi się jak buzia jest wygładzona, wszystkie niedoskonałości są zakryte. Czasem jednak jest on dla mnie po prostu za ciężki. 
Mimo iż ładnie stapia się ze skórą i wygładza to czuje go na twarzy i mam wrażenie, że po kilku godzinach widać że skóra jest trochę nim zmęczona. 
Wiem, że część dziewczyn zapycha - u mnie na szczęście to nie występuje, ale może to też kwestia tego, że nie używam go każdego dnia, tylko korzystam też z innych podkładów. 
Ogólnie podkład jak za tą cenę jest na prawdę fajny. Jeśli macie cerę problematyczną to na pewno będziecie z niego zadowolone. Bo utrzymuje się cały dzień i nie będziecie musiały się martwić o to jak wygląda. 
Dajcie znać, co sądzicie o tym produkcie i jeśli go miałyście jak się u Was sprawdził! Jestem bardzo ciekawa
BUZIAKI

21 maja 2018

FIT śniadanie - mus truskawkowy z nasionami chia z owocami i migdałami

Cześć kochani!
Zapraszam Was dziś na post kulinarny. Dawno takiego na moim blogu niebyło i czas trochę to zmienić, zwłaszcza, że ostatnio sporo gotuję.
Dzisiaj zaczniemy łagodnie od super propozycji owocowej na śniadanie. Jest to myślę świetna opcja dla osób, które rano nie mają zbyt dużo czasu na przygotowania, ponieważ to danie można przygotować wieczorem i rano będzie idealne do zjedzenia.  
Zacznę od tego co będzie nam potrzebne na 1 porcję:
1 łyżka (stołowa) Nasion Chia
2 łyżki mleka
1 łyżeczka miodu
2 łyżki czubate jogurtu naturalnego
Truskawki

Do smaku możemy wybrać różne świeże i suszone owoce, nasiona, orzechy czy wiórki kokosowe. Ja zdecydowałam się na: świeże truskawki i banana, migdały, słonecznik łuskany, żurawinę, nasiona Goji. Z racji tego, że nie miałam miodu, użyłam syropu klonowego.
Do tego śniadania najlepiej jest użyć pojemniczek zamykany (zwłaszcza, jeśli chcemy go zabrać ze sobą do pracy) ja wykorzystałam po prostu słoiczki – sprawdzają się świetnie.
Sposób przygotowania jest banalnie prosty.
Miksujemy truskawki (kilka średniej wielkości sztuk) razem z mlekiem i miodem. Do tego dodajemy łyżkę nasion Chia i mieszamy. Nie martwcie się, że nasion wydaje się mało na tyle musu z truskawek, będzie ich w sam raz :D
 Mus z nasionami wlewamy na dno pojemniczka, tak mniej więcej do połowy i odstawiamy do lodówki na około 3-4 godziny, lub na całą noc.
Pod wpływem substancji wydzielanych przez nasiona mus zmieni się w lekką galaretkę i nie będzie się wylewał. Na wierzch zostaje nam tylko nałożyć jogurt naturalny i dodać wybrane przez siebie dodatki.
I GOTOWE :D

Musicie przyznać, że wygląda to bardzo apetycznie i potwierdzam smakuje bardzo dobrze. Jest to świetna opcja na letnie śniadanie czy przekąskę. Jest lekkie ale zarazem sycące no i w zasadzie FIT.
Dajcie znać co myślicie o takiej opcji na pyszne śniadanko i czy już same próbowałyście je wykonać?
BUZIAKI