26 marca 2017

RECENZJA ! Maybelline Lash Sensational mascara

Hej kochani!!

Witam Was w kolejnej recenzji!
Przyszedł czas aby zrecenzować Mascarę z Maybelline Lash Sensational. Jest to jeden z tych produktów, które albo się pokocha albo się nienawidzi. Jak było w moim przypadku? Czytajcie dalej :D

Cena: 35,99 zł (rossmann)
Co pisze producent:

Tusz Lash Sensational Maybelline zwiększa objętość rzęs, definiując każdą rzęsę z osobna i nadając efekt wachlarza, od kącika do kącika. Zaokrąglony kształt szczoteczki o zróżnicowanej strukturze pozwala na dotarcie nawet do najkrótszych rzęs.
Lekka formuła tuszu Maybelline Lash Sensational bez sklejania rzęs:
- mała zawartość wosków,
- lekka formuła wydobywająca intensywną czerń,
- lekkość formuły i kształt szczoteczki pozwalają na nakładanie maskary bez tworzenia nieestetycznych grudek.
Jak jest naprawdę?
Zacznę od tego, że od pierwszego użycia nie polubiłam się z tym tuszem. Miał tak rzadką konsystencję, że moje rzęsy wyglądały jak 3 zlepione grudy! Ale wiadomo z niektórymi tuszami tak właśnie na początku jest.  Co było zaskakujące od pierwszego użycia zakochała się w nim moja mama, która ma krótsze rzęsy od moich.
Ja jednak nie poddałam się tak łatwo i poczekałam około tygodnia z kolejną aplikacją. Druga aplikacja to było niebo a ziemia w porównaniu do pierwszego falstartu .
Zacznę od koloru – ładna, intensywna czerń. Zdecydowanie na plus i to co lubię.

Szczoteczka – moje rzęsy co prawda wolą bardziej proste i duże szczeczki (z racji długości) ale przyznaję że szczoteczka poradziła sobie z nimi dobrze – częściej jednak używam strony z dłuższymi ząbkami, bo te mniejsze zdarzy się że nie dadzą rady ich rozczesać. 
Rzęsy są ładnie podkreślone i podkręcone. Na początku musicie uważać, żeby mascara nie odbijała się na powiekach, bo jest trochę gęsta.
Mogłaby być wodoodporna. W zasadzie prócz małego incydentu na początku przyznaję że mascara spisuje się naprawdę bardzo dobrze. Intensywność czerni jest zadowalająca. Nie kruszy się i jest łatwa do zmycia.
Podsumowując:
+ intensywny czarny kolor
+ wygodna w użyciu
+ dłuższe ząbki ładnie rozczesują rzęsy
+ nie uczula
+ nie kruszy się

- mogłaby być wodoodporna
- na początku miała zbyt płynną konsystencję

Ogólnie 4/5
BUZIAKI !!

23 marca 2017

RECENZJA ! MAKEUP REVOLUTION Peachy Pink Kisses



Hej kochani!
Witam Was w kolejnej recenzji. Ostatnio sporo nowości w mojej kosmetyczce, więc też sporo recenzji się pojawia. Dzisiaj przyszedł czas wziąć pod lupę róż z Makeup Revolution.
Dużo słyszałam o produktach tej marki i przyznam szczerze, że sama postanowiłam sprawdzić jak się spisują. Na jednej z akcji organizowanych przez Rossmann wpadł mi w ręce róż PEACHY PINK KISSES.


Cena: 25 zł za 10g




Co pisze producent:
MAKEUP REVOLUTION Peachy Pink Kisses - wypiekany róż do policzków o delikatnej konsystencji, który łączy ze sobą 3 harmonijnie dobrane kolory. Róż spakowany został w przepiękne, kartonowe opakowanie w kształcie serca.
Produkt jest bardzo aksamitny, łatwy w aplikacji i zapewniający naturalny efekt. Delikatne odcienie różu pozwalają w naturalny sposób podkreślić policzki i wymodelować kształt twarzy. Odcienie można mieszać ze sobą lub używać osobno. Jaśniejsze doskonale nadają się jako rozświetlacz.



Jak jest naprawdę:
Zacznę od tego, że róż jest sporych rozmiarów. Cena początkowo może nas zastanowić, ale dostajemy aż 10g produktu i patrząc na wydajność to będzie nam baaaardzo długo służył. Ma ładne, dziewczęce opakowanie i na pewno bardzo ładnie wygląda na toaletce.



Opakowanie - dość spore, kartonowe z plastikowym wkładem. Nie jest ono źle wykonane, ale widać gdzie niegdzie, że papier jest np nierówno podklejony lub pomarszczony.
Kolor – sam kolor różu bardzo mi odpowiada na w sobie zarówno zimne jak i delikatnie cieplejsze z odrobiną błysku kolory. Tak jak pisze producent można odcieni używać osobno ja jednak wole je aplikować wszystkie razem.
Pigmentacja – jestem zadowolona. Nie trzeba go dużo, żeby uzyskać ładny i jednocześnie naturalny efekt z odrobiną blasku. Aczkolwiek jeśli ktoś lubi dużo różu to kolor bez problemu można budować. Producent pisze, że jaśniejsze kolory nadają się do używania jako rozświetlacz, dla mnie osobiście jednak są trochę za ciemne. Chociaż róż sam w sobie ma odrobinę blasku i ładnie ożywia twarz.
Aplikacja – przy aplikacji jest bardzo przyjemny, nie potrzeba go dużo, nie osypuje się i nie robi plam. Kolory możemy aplikować osobno lub zmieszane ze sobą w zależności od tego jaki efekt chcemy osiągnąć. 
Zapach - nie zauważyłam jakiegoś szczególnie wyróżniającego się zapachu. Jest delikatny, prawie nie wyczuwalny ale co najważniejsze nie jest chemiczny.

Podsumowując:
+ ładne opakowanie
+ dobre pigmentacja
+ naturalnie wygląda na twarzy
+ daje efekt delikatnego blasku
+ kolorystyka dla każdej karnacji

- opakowanie mogłoby być trwalsze

Ogólna ocena 4/5
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Na pewno będę go miała przez dłuuuugi czas, ponieważ pojemność jest spora a produkt ma na tyle dobry pigment, że na prawdę nie trzeba go dużo.
Miałyście może ten lub inny produkt  z Make Up Revolution? Dajcie mi koniecznie znać co sądzicie !
BUZIAKI!!