17 października 2017

RECENZJA! Hean STAY ON baza pod cienie

Hej kochani!

Zapraszam Was dziś na kolejną recenzję! Aby przedłużyć trwałość naszego makijażu najlepiej użyć bazy. Mamy bazy do twarzy ale również do makijażu oczu i tu się dziś zatrzymamy.
Bazę STAY ON od Hean, mam już w swojej kosmetyczce od długiego czasu i przyznam Wam, że sięgam po nią głownie na większe wyjścia - kiedy chce aby moje cienie wyglądały nieskazitelnie oraz żeby trzymały się na powiece całe ważne wydarzenie.
Cena regularna: 14,99 zł za 14g produktu ( na sklep hean)

 
Standardowo zacznę od obietnic producenta:
Utrwalająca i wygładzająca baza pod cienie prasowane i sypkie. Wzmacnia intensywność koloru, utrwala cienie i ułatwia ich aplikację. Nie pozostawia tłustego filmu.
 
Jak jest na prawdę:
Bazę kupujemy w małym plastikowym słoiczku. Plusem jest fakt, że słoiczek jest dość szeroki, więc łatwo jest nabrać go na palec.
Konsystencja jest kremowa, powiedziałabym że trochę masełkowa.
Kolor w słoiczku jest jasno różowy, aczkolwiek na powiece jest ona praktycznie niezauważalna.
Aplikacja jest szybka i w zasadzie od razu po nałożeniu na powiekę, możemy aplikować cienie.
Producent zapewnia, że baza nie pozostawia tłustego filmu, ale przyznaję że jak się ją nakłada na powiekę to w pierwszej chwili mam uczucie czegoś oleistego na skórze, lecz z drugiej strony nie powoduje ona świecenia ani nie sprawia że cienie zbierają się w załamaniu.
Aplikacja cieni - cienie wyglądają na prawdę dobrze, ich pigment jest bardziej wyraźny a trwałość przedłużona. Nie powiedziałabym, że efekt jest zabójczo spektakularny ale kiedy aplikuję ją pod cienie to czuję się na pewno pewniej jeśli chodzi o makijaż.
Trwałość - kiedy używam bazy makijaż oka pozostaje niezmieniony na spokojnie 8 h i to bardzo mi się podoba. Zwłaszcza na większe wyjścia, gdzie faktycznie chcę aby makijaż wyglądał pięknie cały czas.
Dajcie mi koniecznie znać czy używacie baz pod makijaż? Jeśli tak to które są Waszymi ulubionymi ;)
BUZIAKI!!

14 października 2017

OPI Fiji Collection To The Mouse House We Go!

Hej kochani!

Zapraszam Was dziś na kolejną prezentację kolorów z kolekcji OPI.
Kolor o bardzo zabawnej i nietypowej myślę nazwie ale w moim ulubionym odcieniu czerwieni.
To The Mouse House We Go!
Aby uzyskać pełne krycie użyłam dwóch warstw. Kolor pięknie prezentuje się na paznokciach. Pod lakier użyłam bazy z tej samej serii i byłam w szoku jak szybko wysechł.
Dajcie znać jak Wam się podoba i czy tak samo jak ja lubicie czerwień na pazurkach!
BUZIAKI

11 października 2017

RECENZJA! Revlon Colorburst

Dzień dobry kochane !

Zapraszam Was dziś na kolejną recenzję! O tym, że błyszczący balsam do ust Revlon Colorbust jest jednym z moich ulubionych na co dzień pisałam Wam już nie raz.Odcień na co dzień dla mnie najlepszy to 07 Proudly Naked.  Jakiś czas temu na Instagramie pokazywałam Wam nowe kolorki, które kupiłam.
Z racji tego, że tak świetnie mi się sprawdza dokupiłam 4 kolejne w tym jedną z serii MATOWEJ.
Cena regularna w Rossmann 50,99 zł
Co pisze producent:

Błyszczący balsam do ust Colorburst. Połączenie lustrzanego blasku z nawilżająco – odżywczą recepturą balsamu do ust. Miękka, jedwabista formuła zapewnia niezwykle przyjemną aplikację oraz skuteczną pielęgnację ust. Wysuwana końcówka podczas stosowania dopasowuje się do kształtu ust.
Matowy balsam do ust Colorburst. Połączenie matowego efektu makijażu z nawilżająco – odżywczą recepturą balsamu do ust. Miękka, jedwabista formuła zapewnia niezwykle przyjemna aplikację oraz skuteczną pielęgnację ust. Wysuwana końcówka podczas stosowania dopasowuje się do kształtu ust.
Kolory na które się zdecydowałam, kolejno od lewej:
Ingenue - brązowy odcień z połyskiem
Enchanting - jasny nude w dcieniach beżu - wersja matowa
Tease - czerwień wpadająca w pomarańcze
Rendezvous - delikany pomarańczowy odcień
Pomadki spisują sie na prawdę bardzo dobrze. Z racj tego, że w zasadzie są to balsamy nawilżająco koloryzujące - nie spodziewajcie się nie wiadomo jakiego krycia. Nadają one delikatny świecący odcień na ustach i są nieinwazyjne jeśli chodzi o ich wyrazistość.
Ja je bardzo lubię za właściwości nawilżające, bo usta nie dość że mają ładny kolor to jeszcze są nawilżone i odżywione.
Bardzo często używam ich " w biegu" dla szybkiej poprawki i coś co lubię to to że nie potrzebuję lusterka i dużego skupienia podczas aplikacji.
Mają ładny, delikatny zapach.
Każdy na pewno zwróci uwagę na cene, bo nie oszukujmy się jest ona wysoka. Balsam ma tak dużą pojemność, że starczy na na prawdę dłuuuugi czas. Tak więc nie jest tak źle jak przeliczymy czas na który nam starczą.
Jeszcze kilka słów odnośnie efektu matowego. pomadka ma inną troszkę bardziej zbitą konsystencję i większą pigmentację - silniejsze krycie. Efektu matowego jako tako nie ma, jest to balsam nawilżający więc nawet na zdjęciu niżej (ostatni po prawej) widać, że lekki blask widać. Ale kolor sam w sobie jest bardzo ładny nude.
Dajcie mi koniecznie znać co sądzicie o takim rozwiązaniu? Dla mnie to mega wygoda na codzień, zwłaszcza w biegu i natłoku obowiązków.
BUZIAKI!