14 grudnia 2017

BLOGMAS 2017 - dzień 14 - L'Oreal Lash Architect 4D mascara

Dzień dobry kochani!

Witajcie w kolejnym poście z serii Blogmas. Dziś zapraszam Was na recenzję jednego z lepszych tuszy do rzęs jaki miałam od długiego czasu.
A za co go tak polubiłam to dowiecie się za chwileczkę.

Cena ok 60 zł za  12 ml

Zacznę od opisu producenta:


Laboratoria L`Oreal Paris wprowadziły do formuły tuszu technologię długich włókien `relief 4D`. Wyjątkowo miękkie i niewykrywalne, włókna te stanowią materiał do rzęs. Twoje rzęsy w 4D są fenomenalnie wydłużone, podkręcone. Twoje spojrzenie jest zaznaczona we wszystkich kierunkach.
Szczoteczka Architekt 4D została specjalnie zaprojektowany, aby nadawała efekt sztucznych rzęs, bez ich obciążenia. ergonomiczny kształt ułatwia stosowanie włókien na rzęsy, włącznie z najmniejszymi rzęsami kącika oka. Umieszczone w regularnych odstępach szczeciny pozwalają na równomierne rozmieszczenie włókien i uzyskanie wspaniałego efektu, bez grudek.
Jak jest na prawdę?
Zacznę od tego, że zakochałam się w tym tuszu od pierwszego użycia, bo efekt jaki dał na moich rzęsach spokojnie mogę nazwać efektem WOW.
Ale od początku, dostajemy sporo produktu bo aż 12 ml. 
Szczoteczka jest z tradycyjnego włosia i wiem, ze tu część z Was napisze że woli te sylikonowe. Ja również sylikonowe wolę, ale ta spisuje się znakomicie. Mam rzęsy długie i świetnie je rozczesuje i rozdziela. Dodatkowo taka szczoteczka została użyta właśnie przez zastosowaną technologię włókien relief 4D. 
Kolor jest ładny i intensywny.
Mascara może wydać Wam się troszkę gęsta, ale właśnie przez te włókna sprawia takie wrażenie. Czy skleja? Myślę, że kwestia kilku machnięć szczoteczką i rzęski są rozczesane. Nie jest to częste i nie jest to efekt inwazyjny, który psułby cały makijaż.  No i od razu zaznaczę, że nie jest to mascara, której możemy nakładać kilka warstw. Pamiętajmy, że im więcej machnięć tylko tych włókien relief 4D jest więcej na waszych rzęsach. Więc nie przesadzajcie.
Pięknie pokrywa rzęsy i wydłuża je. 
Efekty możecie same ocenić na zdjęciu poniżej. Ja jestem bardzo zadowolona i mimo iż cena nie należy do najniższych za taki efekt jestem w stanie tyle zapłacić.
Po lewej efekt z tuszem a po lewej rzęski bez tuszu (ciemne od odżywki i resztki pigmentu po hennie)
Jak Wam się podoba? Dajcie koniecznie znać!
BUZIAKI 

13 grudnia 2017

BLOGMAS 2017 - dziń 13 - biżuteria na szczególne okazje

Dzień dobry kochane!

Zapraszam Was dziś na kolejny można powiedzieć modowy wpis. Grudzień jest takim miesiącem, gdzie sporo się dzieje i kiedy mamy szczególne dni, w których chcemy wyglądać pięknie i elegancko. Każdy nawet najbardziej prosty look możemy ożywić za pomocą odpowiednich dodatków i dziś właśnie o nich.
Chciałabym przedstawić Wam kilka moich propozycji biżuterii, które polecam albo które sama stosuję aby dodać mojej stylizacji elegancji / blasku / i wyrazu.
Zacznę od wisiorków, bo tego typu dodatki lubię najbardziej.Uważam, że jest to podstawowy element biżuterii - jak dla mnie.
Na co dzień lubię małe wisiorki, które nie będą takie nachalne, jednym z moich ulubionych jest to serduszko z Apartu
A jeśli lubimy jak dużo się dzieje to polecam duży i wyrazisty wisior. 
Kolejnym elementem, który często można u mnie zobaczyć to zegarek. Jeśli mam klasyczną lub prostą stylizację zegarek zawsze jest takim elementem przyciągającym wzrok.
Można postawić na np złoty zegarek z małą tarczą. Ten będzie dobry do sukienek. Jeśli jednak nasza stylizacja jest  cięższa np mamy na sobie oversize sweter, lub luźną koszulę wybieram wtedy zegarki z większą tarczą.
Bransoletki - często nosze je samodzielnie lub w połączeniu z delikatnym zegarkiem. Tutaj opcji jest spoko. Ja bardzo lubię bransoletki z LiLou, lub bardzo delikatne bransoletki łańcuszkowe - te częściej nosze do sukienek.
Kolczyki to również element który lubię. Częściej noszę drobne, błyszczące kolczyki na tak zwaną wkrętkę. Ale na szczególne okazje nie zabraknie kilku wiszących elementów. 
Jeśli chodzi o pierścionki to nie lubię jak ich jest dużo. Nie podoba mi się jak ktoś na co drugim palcu ma jakiś pierścionek. Jeden max dwa wystarczą.
Pierścionek taki na co dzień u mnie jest delikatny, zwykle wybieram białe złoto i mały diamencik czy inny kamień.
Wyrazistym i przykuwającym wzrok pierścionkiem miałby być dla mnie pierścionek zaręczynowy.

I to myślę, że w dzisiejszym poście wszystko :) Pokazałam Wam moje ulubione i tak na prawdę najczęściej używane elementy biżuterii.
Dajcie koniecznie znać jaką biżuterię Wy nosicie i lubicie!
BUZIAKI

12 grudnia 2017

BLOGMAS 2017 - dzień 12 - Przepis na Tartę czekoladową

Dzień dobry kochani!

Witajcie w kolejnym dniu BLOGMAS! Święta coraz bliżej więc czas przenieść się do mojej kuchni.Przedstawię Wam fajny przepis na pyszną tartę czekoladową.
 Zacznę od składników jakich będziemy potrzebować:
KRUCHE CIASTO
100 g masła
3 żółtka jaj
30 g kakao
30 g cukru pudru
150 g mąki
szczypta soli
GANASZ
250 g śmietanki 30%
250 g czekolady deserowej 70%

50 g miękkiego masła

ZACZYNAMY:
Do miski wsypujemy mąkę i kakao, dodajemy cukier puder – mieszamy a następnie wlewamy 3 żółtka. Dodajemy masło ja zwykle kroje je na malutką kostkę. Do całości dodajemy szczyptę soli. I mieszamy wszystkie składniki do uzyskania jednolitej masy. Ciasto zagniatamy (jeśli ciasto jest za suche, możemy do niego dodać 2-3 łyżki wody). Gotowe ciasto zawijamy w folię spożywczą i wstawiamy do lodówki na mniej więcej 1 godzinę.
Po wyciągnięciu ciasta z lodówki – wałkujemy je. Całą formę wylepiamy dokładnie ciastem. Ciasto w formie nakłuwamy widelcem w kilku miejscach.
Ciasto pieczemy około 13-15 minut w temperaturze 180°C. Po upieczeniu, tartę odstawiamy do przestygnięcia. 
GANASZ
W garnku zagotowujemy śmietankę, garnek ze śmietanką zdejmujemy z ognia i wrzucamy do niego kawałki czekolady deserowej. Czekamy, aż kawałki czekolady rozpuszczą się i całość mieszamy. Śmietankę z czekoladą miksujemy, stopniowo dodając miękkie masło. Odstawiamy na kilka minut do wystygnięcia.
Post był przygotowany  pod koniec listopada. Więc nie patrzcie na datę ważności śmietanki :) Tarta już dawno zjedzona hihi 
Na koniec przelewamy naszą masę na ciasto – wyrównujemy i odstawiamy do całkowitego ostygnięcia. Ja dla lepszego związania się składników później tartę wkładam na kilkanaście minut do lodówki .

I GOTOWE !!
Tak jak pisałam na początku przepis jest na prawdę prosty. Tarta wyszła przepysznie! Możecie oczywiście u góry dowolnie ją ozdobić. Ja podaję ją z np bitą śmietaną, powidłami lub owocami ;)
A Wy z czym byście ją podały?
BUZIAKI!!!