09 października 2011

Moje paletki z Inglot + recenzja cieni : )

       
     Od jakiegoś czasu jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch paletek z cieniami Inglota. Jak to było.. pewnego pięknego, słonecznego dnia wybrałam się na zakupy. Chciałam kupić sobie pustą paletkę Freedom System z  miejscem na 10 cieni, dwa lub trzy wkłady i po kolei od czasu do czasu uzupełniać sobie ją nowymi cieniami. Taki był plan :D Jednak jak weszłam do sklepu i zobaczyłam całą ścianę przeróżnych odcieni po prostu oszalałam !! na nic nie mogłam się zdecydować  było ich tak dużo i tak wiele chciałam mieć. Po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że skompletuje sobie jedną paletkę z cieniami bardziej naturalnym i kilkoma ciemniejszymi taką na każdą okazję. I takim oto sposobem zbierałam jasne cienie pod łuk brwiowy, a ten na całą powiekę, następny o bo kolor jest piękny itp. Itd. :D Ale chciałam, żeby w paletce znalazły się cienie również na wieczorne makijaże i takim sposobem dodałam kilka odcieni ciemniejszych brązów, szarość i kilka odcieni pasujących do niebieskiej tęczówki moich oczu. Noo i takim sposobem powstała ta paletka ..


Kolorki w tej paletce:
Góra od lewej: 353 - 495 - 504 - 75 - 363
Dół od lewej: 352 - 488 - 456 - 404 - 502


Los jednak chciał, żebym zobaczyła jak Pani w sklepie wykonuje makijaż w ostrych, intensywnych i żywych odcieniach czerwieni, żółci, pomarańczy i BOOM :D Przyjrzałam się dokładniej cieniom kolorowym.. Tak bezlitośnie skuszona przez piękne kolorki skompletowałam sobie drugą paletkę, tym razem z cieniami kolorowymi. Wszystkiego po trochu :)) 


Kolorki w tej paletce:
Góra od lewej: 60 - 362 - 59 - 392 - 388
Dół od lewej: 84 - 382 - 384 - 371 - 63

Tak, tak wiem szaleństwo :P miałam wyjść z jedną paletką i 2 cieniami a wyszłam z 2 paletkami pełnymi wspaniałych cieni!!  Ale już tak jakoś mam, że jak mi się coś podoba to kupuję i NIE ŻAŁUJĘ, bo cienie sprawdzają się znakomicie. Nie sądziłam, że będą tak napigmentowane i niewielka ich ilość pozwoli na uzyskanie bardzo dobrego efektu na powiece. 

 
Teraz krótki opis i recenzja:
Pierwsza rzecz, czyli opakowanie.. Dolna część paletki jest wykonana z wysokiej jakości plastiku. Jest ona czarna i matowa. Górna część paletki jest wykona ze szkła. Powiem wam szczerze, że całość wygląda na prawdę zachęcająco i elegancko. Na każdym rogu jest magnesik dzięki którym obie części trzymają się razem i w łatwy, bezpieczny sposób można paletkę zamknąć.  Część na wkłady oczywiście też  jest magnetyczna. I muszę przyznać, że magnesy są bardzo silne. Nie mam żadnych obaw, że moje cienie mogą wypaść i się zniszczyć.
Mamy do wyboru dwa rodzaje paletek NA CIENIE : okrągłe oraz kwadratowe. Co do liczby wkładów jakie można zamieścić : 2 (kwadrat) 3 (okrągły) 4 (kwadrat) 5 (okrągły i kwadrat) 10 (okrągły i kwadrat).
Są również paletki z Freedom System na pudry, róże, bązery, błyszczyki itp.
Jeśli chodzi o cienie mamy dwa rodzaje wkładów:  okrągłe (10zł) oraz kwadratowe (12,50zł). Wkłady kwadratowe mają trochę większą pojemność, dlatego są droższe . Cienie są mocno napigmentowane, nie zawierają parabenów, oraz nie są testowane na zwierzętach (o czym zapewnia nas producent na stronie firmy). Cienie są bardzo wydaje! już niewielka ich ilość może zamienić nasz powiekę w palete soczystych barw! Dużym plusem jest ogromny wybór kolorystyczny i przystępna cena, oraz to ,że moża samemu dowolnie komponować swoją paletkę.

A Wy jakie macie zdanie na temat cieni Inglot? Może macie jeszcze jakieś odcienie, które powinnam dołączyć do mojej kolekcji? Jeśli tak to piszcie :)

 Buziaki Liliana xOxO

2 komentarze:

  1. Trafione połączenie kolorków w paletkach. Mogłabyś pokazać jak ciebie prezentują się na skórze?:>

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ladna kolekcja cieni,u mnie sa do wygrania cienie Inglot zapraszam: )

    OdpowiedzUsuń

Masz swoje zdanie na ten temat? Pisz śmiało! Chętnie je poznam :)) Na wszelkie pytania postaram się odpowiedzieć jak najszybciej :)

Dziękuję za każdy komentarz :):**