31 marca 2017

BaByliss - szczotka prostująca!

Hej kochani!!

Jak już zapewne część z Was wie z Instagrama, zostałam Ambasadorką firmy Babyliss!
I przyznaję - bardzo się cieszę, że zostałam wybrana do reprezentowania firmy oraz testowania ich produktów.



Przez następne kilka tygodni będę testowała NOWOŚĆ - a mianowicie Szczotkę prostującą Babyliss Paris HSB100E!
Jestem bardzo podekscytowana i zadowolona, że akurat tego typu produkt przypadł na mnie, ponieważ jak zapewne dobrze wiecie mam włosy bardzo długie i nie zawsze układają się one tak jak bym chciała. Szczotka zapowiada się na prawdę dobrze i możliwe, że będzie dla mnie lepszym rozwiązaniem niż prostownica.
Szczotka przyszła do mnie kurierem pięknie zapakowana i zabezpieczona :)
Na początek kilka słów o samym produkcie :
dokładnie jest to model : HSB100E
szczotka posiada jonizację
składa się ze 126 ząbków
i posiada powłokę ceramiczną
na rączce mamy wskaźnik LED
oraz 3 możliwości wyboru temperatury (160 , 180 i 200 stopni)
szczotka posiada obrotowy kabel
równomiernie rozkłada ciepło
i nadaje się do wszystkich rodzajów włosów
dodatkowo w zestawie dostajemy matę termoizolacyjną

nie chcę jej tu opisywać zbyt szczegółowo, ponieważ muszę ją trochę poużywać i wtedy na pewno pojawi się recenzja na jej temat !
Dlatego też śledźcie uważnie mój profil na blogu oraz istagramie - aby być na bieżąco!
BUZIAKI!! 

30 marca 2017

RECENZJA ! Bielenda MAKE-UP ACADEMIE PEARL BASE

Hej kochani!

Zapraszam Was dziś na kolejną recenzję, już zapewne dobrze znanego produktu z firmy Bielenda. Jak tylko ten produkt wszedł na rynek, polskie blogerki i vlogerki zasypały nas recenzjami na temat Perłowych Baz pod makijaż.
Z racji ogromnej ilość pozytywnych opinii postanowiłam kupić jedną dla siebie i sprawdzić czy rzeczywiście jest się czym zachwycać. 
Cena: 29,99 zł za 30g (rossmann)
Zacznę standardowo od tego co zapewnia nam producent:


RÓŻOWA PERŁA wizualnie poprawia wygląd i koloryt naskórka, delikatnie go rozświetla i nadaje cerze promiennego dziewczęcego blasku.
Błyszczące pigmenty rozświetlające tworzą na skórze subtelną  mgiełkę, która daje dyskretny i naturalny efekt zrelaksowanej i zadbanej skóry, a twarz odzyskuje piękny wygląd.
Produkt można stosować jako bazę pod makijaż (wówczas w przypadku cery normalnej nie ma potrzeby stosowania kremu nawilżającego), ale także jako produkt do samodzielnego stosowania na dzień. Jeśli zależy Ci na efektownym, ale subtelnym połysku, bazę możemy połączyć z ulubionym podkładem i rozprowadzić równomiernie na twarzy opuszkami palców.


Jak jest na prawdę:
Opakowanie - ładne szklane, z pompką. Perełki ładnie się prezentują.
Zapach - delikatny, ale praktycznie nie wyczuwalny.
Aplikacja - po naciśnięciu pompki perełki razem z żelem są zmiksowane i wychodzi nam żelowej konsystencji masa, która jest bardzo delikatna. Miło aplikuje się ją na twarz. Mam od razu uczucie nawilżenia i delikatnego chłodzenia skóry. Spokojnie jedna pompka wystarczy na pokrycie całej twarzy.
Działanie - no i tu zaczynają się schody. Ogólnie działanie produktu nie jest złe!
Skóra jest nawilżona, nie lepi się i baza dobrze nadaje się pod makijaż. Ale nie zauważyłam efektu WOW. Baza ma poprawiać koloryt skóry - używałam ją przez kilka tygodni  tak jak zaleca producent, czyli i pod makijaż i samodzielnie w celu nawilżenia i odświeżenia skóry. W miejscach, w których mam zaróżowienia skóry tak jak one były tak są nadal. Skóra nie świeci się ani nie widzę efektu blasku. Podczas aplikacji czuć nawilżenie i chłód ale jak baza się wchłonie to mam wrażenie jakbym nic na twarz nie nakładała. Więc stwierdzam że ten efekt jest chwilowy.
Produkt został nazwany bazą i owszem nadaje się pod makijaż. Podkład się na nim nie waży, nie rozmazuje. Ale sam produkt nie wydłuża utrzymywania się makijażu.
Więc jeśli mam być szczera mam co do niego mieszane uczucia. Zły nie jest bo efekt nawilżenia jest fajny i delikatny, ale poza tym nic więcej nie zauważyłam.
Podsumowując:
+ ładne opakowanie
+ wygodne dozowanie pompką
+ efekt nawilżenia
+ nadaje się pod makijaż

- nie wyrównuje kolorytu
- nie przedłuża trwałości makijażu
- prócz efektu chwilowego nawilżenia nie widzę wielkiego działania.

Ogólne ocena 2/5
Produkt jest przyjemny w używaniu, efekt nawilżenia i chłodzenia rano jest przyjemny. Aczkolwiek prócz tego nie widzę szczególnego działania ani efektu wyrównania kolorytu.
Raczej nie kupię go ponownie.


26 marca 2017

RECENZJA ! Maybelline Lash Sensational mascara

Hej kochani!!

Witam Was w kolejnej recenzji!
Przyszedł czas aby zrecenzować Mascarę z Maybelline Lash Sensational. Jest to jeden z tych produktów, które albo się pokocha albo się nienawidzi. Jak było w moim przypadku? Czytajcie dalej :D

Cena: 35,99 zł (rossmann)
Co pisze producent:

Tusz Lash Sensational Maybelline zwiększa objętość rzęs, definiując każdą rzęsę z osobna i nadając efekt wachlarza, od kącika do kącika. Zaokrąglony kształt szczoteczki o zróżnicowanej strukturze pozwala na dotarcie nawet do najkrótszych rzęs.
Lekka formuła tuszu Maybelline Lash Sensational bez sklejania rzęs:
- mała zawartość wosków,
- lekka formuła wydobywająca intensywną czerń,
- lekkość formuły i kształt szczoteczki pozwalają na nakładanie maskary bez tworzenia nieestetycznych grudek.
Jak jest naprawdę?
Zacznę od tego, że od pierwszego użycia nie polubiłam się z tym tuszem. Miał tak rzadką konsystencję, że moje rzęsy wyglądały jak 3 zlepione grudy! Ale wiadomo z niektórymi tuszami tak właśnie na początku jest.  Co było zaskakujące od pierwszego użycia zakochała się w nim moja mama, która ma krótsze rzęsy od moich.
Ja jednak nie poddałam się tak łatwo i poczekałam około tygodnia z kolejną aplikacją. Druga aplikacja to było niebo a ziemia w porównaniu do pierwszego falstartu .
Zacznę od koloru – ładna, intensywna czerń. Zdecydowanie na plus i to co lubię.

Szczoteczka – moje rzęsy co prawda wolą bardziej proste i duże szczeczki (z racji długości) ale przyznaję że szczoteczka poradziła sobie z nimi dobrze – częściej jednak używam strony z dłuższymi ząbkami, bo te mniejsze zdarzy się że nie dadzą rady ich rozczesać. 
Rzęsy są ładnie podkreślone i podkręcone. Na początku musicie uważać, żeby mascara nie odbijała się na powiekach, bo jest trochę gęsta.
Mogłaby być wodoodporna. W zasadzie prócz małego incydentu na początku przyznaję że mascara spisuje się naprawdę bardzo dobrze. Intensywność czerni jest zadowalająca. Nie kruszy się i jest łatwa do zmycia.
Podsumowując:
+ intensywny czarny kolor
+ wygodna w użyciu
+ dłuższe ząbki ładnie rozczesują rzęsy
+ nie uczula
+ nie kruszy się

- mogłaby być wodoodporna
- na początku miała zbyt płynną konsystencję

Ogólnie 4/5
BUZIAKI !!

23 marca 2017

RECENZJA ! MAKEUP REVOLUTION Peachy Pink Kisses



Hej kochani!
Witam Was w kolejnej recenzji. Ostatnio sporo nowości w mojej kosmetyczce, więc też sporo recenzji się pojawia. Dzisiaj przyszedł czas wziąć pod lupę róż z Makeup Revolution.
Dużo słyszałam o produktach tej marki i przyznam szczerze, że sama postanowiłam sprawdzić jak się spisują. Na jednej z akcji organizowanych przez Rossmann wpadł mi w ręce róż PEACHY PINK KISSES.


Cena: 25 zł za 10g




Co pisze producent:
MAKEUP REVOLUTION Peachy Pink Kisses - wypiekany róż do policzków o delikatnej konsystencji, który łączy ze sobą 3 harmonijnie dobrane kolory. Róż spakowany został w przepiękne, kartonowe opakowanie w kształcie serca.
Produkt jest bardzo aksamitny, łatwy w aplikacji i zapewniający naturalny efekt. Delikatne odcienie różu pozwalają w naturalny sposób podkreślić policzki i wymodelować kształt twarzy. Odcienie można mieszać ze sobą lub używać osobno. Jaśniejsze doskonale nadają się jako rozświetlacz.



Jak jest naprawdę:
Zacznę od tego, że róż jest sporych rozmiarów. Cena początkowo może nas zastanowić, ale dostajemy aż 10g produktu i patrząc na wydajność to będzie nam baaaardzo długo służył. Ma ładne, dziewczęce opakowanie i na pewno bardzo ładnie wygląda na toaletce.



Opakowanie - dość spore, kartonowe z plastikowym wkładem. Nie jest ono źle wykonane, ale widać gdzie niegdzie, że papier jest np nierówno podklejony lub pomarszczony.
Kolor – sam kolor różu bardzo mi odpowiada na w sobie zarówno zimne jak i delikatnie cieplejsze z odrobiną błysku kolory. Tak jak pisze producent można odcieni używać osobno ja jednak wole je aplikować wszystkie razem.
Pigmentacja – jestem zadowolona. Nie trzeba go dużo, żeby uzyskać ładny i jednocześnie naturalny efekt z odrobiną blasku. Aczkolwiek jeśli ktoś lubi dużo różu to kolor bez problemu można budować. Producent pisze, że jaśniejsze kolory nadają się do używania jako rozświetlacz, dla mnie osobiście jednak są trochę za ciemne. Chociaż róż sam w sobie ma odrobinę blasku i ładnie ożywia twarz.
Aplikacja – przy aplikacji jest bardzo przyjemny, nie potrzeba go dużo, nie osypuje się i nie robi plam. Kolory możemy aplikować osobno lub zmieszane ze sobą w zależności od tego jaki efekt chcemy osiągnąć. 
Zapach - nie zauważyłam jakiegoś szczególnie wyróżniającego się zapachu. Jest delikatny, prawie nie wyczuwalny ale co najważniejsze nie jest chemiczny.

Podsumowując:
+ ładne opakowanie
+ dobre pigmentacja
+ naturalnie wygląda na twarzy
+ daje efekt delikatnego blasku
+ kolorystyka dla każdej karnacji

- opakowanie mogłoby być trwalsze

Ogólna ocena 4/5
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Na pewno będę go miała przez dłuuuugi czas, ponieważ pojemność jest spora a produkt ma na tyle dobry pigment, że na prawdę nie trzeba go dużo.
Miałyście może ten lub inny produkt  z Make Up Revolution? Dajcie mi koniecznie znać co sądzicie !
BUZIAKI!!