26 czerwca 2017

NOWOŚCI w kosmetyczce!

Dzień dobry kochani!

Ostatnio na blogu pojawił się projekt denko, czas zatem na Nowości! Zużywanie kosmetyków idzie mi całkiem nieźle, ale nowości także przybywa!
Jeśli śledzicie mnie na Instagramie to jesteście na bieżąco z moimi nowościami i zakupami. Ale tak jak obiecałam raz na jakiś czas tutaj również takie podsumowanie będę dla Was zamieszczać.
Zacznijmy zatem od kolorówki! Bo tu jak zawsze masa rzeczy:
Na pierwszy ogień pójdą produkty z Revlonu, bo ich ostatnio trochę mi przybyło. Wygrałam konkurs organizowany na Instagramie i dostałam do przetestowania dwie mascary oraz trzy błyszczyki. Jestem bardzo ciekaw jak się spiszą.
Na promocji 1+1 za 1 gr zdecydowałam się w końcu przetestować podkład również z Revlonu ColorStay w wersji dla cery mieszanej w kierunku tłustej. Wybrałam dwa różne odcienie, ponieważ testerów niestety nie było i nie byłam pewna który będzie dla mnie dobry - 150 i 180 .
Kolejny podkład o którego zakupie Wam pisałam na instagramie to słynny podkład od Catrice. Tyle co ja się na niego czaiłam aby był mój najjaśniejszy odcień to się w głowie nie mieści. Ale wkońcu się udało!
Bourjois City Radiance -> <recenzja tu>
Revlon korektor
Paletka rozświetlaczy Sleek
 Produkty pielęgnacyjne firmy Marion -> <więcej tu>
 Produkty do włosów marki Indola -> <więcej tu>
Wibo paletka rozświetlaczy
Sleek paletka do konturowania
 A na koniec paletka, którą kupiłam na ostatnich promocjach w Sephora - Naked w wersji pierwszej
Mam nadzieję, że moje zakupy przypadną Wam do gustu. Jeśli któryś z produktów Was zaciekawił dajcie mi koniecznie znać!
Jestem także ciekawa, czy któryś z produktów macie? Używacie? Lubicie? :)

24 czerwca 2017

INSTAGRAM

Dzień dobry kochani!!

Dzisiaj bardzo szybki ale i treściwy post. Wspominałam Wam już nie raz, że do bloga założyłam także konto na Instagramie.
Tak jak na blogu staram się aby posty pojawiały się regularnie co kilka dni, tak na Instagramie posty pojawiają się codziennie.
https://www.instagram.com/lilianaa.blog/
Kosmetyki - Recenzje - Zakupy - Nowości - Stroje dnia - Akcesoria - Makijaże - Wyjścia - Jedzenie i wiele wiele innych! <3 

Bardzo się cieszę, że jesteście ze mną i jest Was coraz więcej!

Osoby, które jeszcze nie obserwują mnie na Blogu czy Instagramie zachęcam do OBSERWOWANIA i oczywiście aktywnego udzielania się. W recenzjach wyrażam swoją opinię ale jestem również bardzo ciekawa Waszej opinii!
Z racji, że Wasza ilość rośnie już niedługo szykuję dla Was NIESPODZIANKĘ w postaci rozdania!! 


https://www.instagram.com/lilianaa.blog/

POZDRAWIAM WAS GORĄCO!!

23 czerwca 2017

Projekt denko!

Dzień dobry kochane!

Kolejny miesięc za nami, więc pojawia się projekt denko! Akcja zużywania zalegających produktów trwa i cały czas idzie na pełnych obrotach.
Jestem z tego bardzo zadowolona, bo produkty mi nie zalegają, blog żyje nowymi recenzjami a ja przy okazji dbania o siebie sprawiam, że rzeczy się nie marnują.
Zacznijmy zatem od kolorówki, bo tu kilka ciekawych produktów!
Zacznę od podkładu Maybelline Dream Matte Mousse - fajny produkt, ze specyficzną konsystencją musu. Delikatne krycie i naturalny efekt, jednakże skończył mi się bardzo szybko
Eyeliner i Mascara La Luxe Paris - dobry eyeliner z ładnym pigmentem, mascara ładnie podkreśla rzęsy, bez spektakularnego efektu, ale przy moich długich rzęsach wyglądał to na prawdę dobrze, chociaż szybko zaczęła wysychać i tracić kolor -> Recenzję znajdziecie <TU>
Mascara Flormar maXXL Volume Lash Mascara - świetna szczoteczka, idealnie rozdzielała rzęsy no i sam tusz - niezniszczalny, ciężki do zmycia
Mascara Hean  Big Lashes XXL - jeden z moich ulubionych tuszy, super pigment i genialna szczoteczka (recenzja niebawem)
Dalej pielęgnacja włosów:
Zacznę od szampony z firmy Syoss Kreatin Hair Perfection  - ładnie się pienił, wydajny nawet bardzo i ładnie oczyszczał włosy - lubię szampony i odżywki z tej firmy
Dalej dwa produkty z firmy OGX Brazilian keratin smooth szampon i odżywka - mała pojemność, więc dość szybko je użyłam, produkty pięknie pachną i są przyjemne w użyciu. Szampon ładne się pieni i dobrze oczyszcza, odżywka to bardziej taka ekspresówka i ładnie wygładza włosy.
Po dłuższym czasie postanowiłam też wyrzucić szczotkę ala Tangle Teezer, była dołączona do jakiś produktów pielęgnacyjnych, które kiedyś kupowałam. Spisywała się dobrze, ale szybko zaczęły się w niej wyginać "włoski" - teraz używam oryginalnego tangle Teezera i jest znacznie lepszy, ale ten nie był zły - spełniał swoje zadanie
Następną grupą produktów, które zebrałam są produkty pielęgnacyjne do twarzy i ciała:
Zacznę od dwóch kremów pod oczy Garnier Roll On zielony - tak jak wersję z korektorem bardzo lubię, właśnie za delikatne działanie i krycie, tak wersja nawilżająca jest dla mnie za słaba. Fajnie masuje okolice pod okiem, ale nawilżenie jest słabe.
Żel pod oczy ze SkinLab z kolagenem - to całkiem inna bajka, produkt może i drogi ale świetnie nawilża okolice pod oczami, wygładza i rozjaśnia. (recenzja niebawem) Jednak ze względu na żelową konsystencję nadaje się tylko na noc.
Maleństwo to balsamik do ust z Le Petit Marseillais - bardzo przyjemny zapach, ładnie nawilżał usta, zużyłam caluteńki i jestem zadowolona
Na koniec w tej grupie, krem do rąk z firmy Joanna waniliowy - powiedziałabym standardowy, ładnie nawilżający i pachnący krem. Nie tworzy tłustej warstwy i szybko się wchłania
Mój ulubiony zmywacz do paznokci ever Isana wersja zielona - najlepszy po prostu
Oraz nowość, o której niebawem kilka słów, to nasączone płatki kosmetyczne kupione przez mnie w angielskim SuperDrug za kilka funciaków - Cleansing Pads Tea Tree - są na prawdę świetne
Na koniec zostają zapachy:
Już ostatnio pisałam Wam, że używam różnych zapachów w tym samym czasie, dlatego zwykle jak się kończą to hurtowo :D
Takim oto sposobem mamy 3 słodkie zapachy : Halle Berry Exotic Jasmine, CK Eternity Moment oraz Mgiełka do ciała z Yves Rocher o zapachu  kwiatu wiśni - recenzja mgiełek z tej serii <TU>
 Jak widzicie produktów nazbierało się całkiem sporo, a w kolejce już ustawiają się następne!
Dajcie znać, czy miałyście któryś z tych kosmetyków i jak Wam się sprawdził!
BUZIAKI !!

21 czerwca 2017

Pomadki Rimmel MOISTURE RENEW

Hej kochani!

Jak doskonale zapewne wiecie pomadki z Rimmel są jednymi z moich ulubionych. Seria by Kate Moss tak mnie urzekła, że mam większość dostępnych odcieni.
Ale to nie jedyna wersja, która spisuje się świetnie. Wśród nich jest również Moisture Renew. Z niej posiadam jak na razie dwa kolory : 180 i 380.
 
Cena regularna: 28,79 zł (rossmann)
Zacznijmy od opisu producenta:

Szminka Moisture Renew za jednym pociagnięciem skutecznie pielęgnuje i nawilża usta pokrywając je uwodzicielskim kolorem!
- nawilżająca formuła szminki z kolagenem, peptydami i kwasem hiarulonowym.
- ochrona przeciwsłoneczna SPF 20.
- regenerujące przeciwutleniacze oraz witaminy A, C i E.
- intensywny kolor szminki.
Podkreślone, zmysłowo miękkie i nawilżone usta oraz maximum koloru!

Dwa odcienie, które posiadam pochodzą z gamy róży.
180 VINTAGE PINK jest kolorem idealnie wpasowującym się w mój naturalny kolor ust. Brudny, przygaszony róż - bardzo go lubię.
380 DARK NIGHT WATERL-OOPS! jest to ciemny odcień wpadający w fiolet. Długo szukałam takiego koloru w szafach drogeryjnych marek aż w końcu trafiłam!
Jak spisują się pomadki?
Jednym słowem ŚWIETNIE!
Jeśli szukacie pomadek dobrze napigmentowanych, nawilżających i jednocześnie dobrze "leżących" na ustach to uważam, że jest to seria spełniająca wszystkie te warunki.
Pigmentacja - jest bardzo dobra, kolor jest soczysty i wyrazisty.
Konsystencja - miękka i kremowa. Bardzo łatwo się ją aplikuje na usta ale trzeba uważać żeby się złamała.
Nawilżenie - usta są nawilżone i wyglądają zdrowo. Mają ładny blask, a co najważniejsze pomadka nie podkreśla suchych skórek.
SPF - rzadko która drogeryjna pomadka zawiera filtr przeciwsłoneczny, więc duży plus za spf 20
Niżej możecie zobaczyć jak prezentują się oba kolory:
Dajcie znać co o nich sądzicie i jakie są Wasze ulubione kolory na ustach. Może miałyście, którąś z tych pomadek? Jak Wam się sprawdziła?
BUZIAKI

16 czerwca 2017

RECENZJA !! Rimmel Wake me up

Hej kochani!

Witajcie w kolejnej recenzji. Tym razem przyjrzymy się dokładniej korektorowi firmy Rimmel z serii Wake me up. 
Przyznam się Wam szczerze, że sam podkład z tej serii jakoś mnie nie zaciekawił do zakupu, ale na korektor zdecydowałam się, bo stwierdziłam że na lato przyda mi się lekki korektor pod oczy do wyrównania kolorytu i delikatnego zatuszowania ewentualnych niedoskonałości. 

Cena: ok 22 zł za 7 ml

Zacznę standardowo od tego co pisze nam producent:


Niestety ani na stronie producenta ani w najbardziej znanych drogeriach nie znalazłam już opisu tego produktu. Ktoś wie dlaczego zniknął?
Ale znazlałam opis podkładu z tej samej serii i mówi on że seria Wake Me Up to seria rozświetlająca. Korektor, który natychmiast obudzi Twoją skórę i sprawi, że będzie promieniała zdrowym blaskiem. Dzięki formule zawierającej peptydy skóra staje się bardziej elastyczna, a kompleks nawilżający oraz witaminy C i E odżywiają ją i nadają jej zdrowy wygląd.




Jak jest na prawdę:
Kolor - Zacznę od tego, że odcień najjaśniejszy wcale nie jest taki jasny. Dość mocno wpada w żółte tony. Więc w celu rozświetlenia na pewno się nie nada. Chyba że dla osób bardziej opalonych.
Krycie - kupując ten produktu nie spodziewałam się wielkiego krycia, bo miał być on bardziej rozświetlający niż kryjący. Więc jeśli macie duże zmiany skórne to nie zakryje ich. Do delikatnych pryszczyków albo przebarwień będzie ok. Ale niestety krycie jest dość słabe.
Formuła -  Sama formuła jest płynna i lekka. Delikatnie nawilżająca więc to akurat fajnie.
Aplikacja -  aplikator jest powiedziałabym standardowy, nabiera wystarczającą ilość produktu. Korektor nie spływa po bokach i nie osadza się na "patyczku".
Rozświetlenie - jego głównym zadaniem ma być rozświetlenie, mimo iż odcień do najjaśniejszych nie należy ten efekt blasku jest zauważalny . Na prawdę szkoda, że wpada tak bardzo w żółte tony, bo na lato z taką lekką formułą byłby na prawdę bardzo fajny.
Wydajność - używam go już od długiego czasu i nadal jest w takiej samej kondycji oraz jeszcze jest go sporo w pojemniczku. Mogę dzięki temu stwierdzić, że jest wydajny.
Podsumowanie:
+ lekka konsystencja
+ delikatnie nawilża
+ daje delikatny efekt rozświetlenia
+ wygodny aplikator

- słabe krycie
- najjaśniejszy kolor jest za ciemny dla jasnych karnacji

Ogólna ocena 3/5

Niestety pod oczy mi się nie sprawdził bo jest zbyt ciemny. Aczkolwiek myślę, że latem kiedy będę trochę bardziej opalona będę go częściej używała. Bo latem nie noszę mocnego makijażu , bardzo często ograniczam się do samego korektora.
Sprawdza mi się za to do zakrycia jakiś pojedynczych wyprysków. Chociaż samo krycie oceniam 2/5 jeśli chodzi o intensywność.

Dajcie mi znać, czy miałyście już z nim styczność i co sądzicie?
BUZIAKI !

12 czerwca 2017

RECENZJA! Delia farba do włosów Cameleo PERMANENT OMEGA+

Dzień dobry kochani!

Zapraszam Was dziś na recenzję farby do włosów z firmy Delia Cosmetics.  Ostatnio na InstaStory mogliście zobaczyć jak aplikuję farbę na włosy a teraz czas zobaczyć jej rezultat!
Ostatnio marka wypuściła na rynek NOWOŚĆ - farbę do włosów z serii Cameleo Omega +
Mój odcien to 9.13 Szampański blond
Cena regularna 9,50 zł (sklep delia)
Zacznę standardowo od opisu producenta:
• Przełomowa technologia – High Conditioning Enhancer – zapewnia INTENSYWNY I WIELOWYMIAROWY KOLOR.
• Serum OMEGA+ - czyli wyjątkowa kompozycja 5 naturalnych olejów – macadamia, sezamowego, kukurydzianego, słonecznikowego i oliwy – zapewnia intensywną pielęgnację i ochronę.
• Mieszanie aktywatora i kremu koloryzującego razem z serum Omega+ sprawia, że farba pielęgnuje i ochrania włosy PODCZAS koloryzacji.
• Balsam z kreatyną do zastosowania po zabiegu przywraca gładkość i chroni kolor.
• Zapewnia profesjonalne pokrycie siwych włosów.
• Paleta zawiera 27 kolorów, od srebrnych i popielatych blondów, poprzez intensywne czerwienie i ciepłe brązy, aż po głęboką czerń.
 
W zestawie otrzymujemy:
1 tubę z kremem koloryzacyjnym 50 ml
1 butelkę aktywatora z aplikatorem 50 ml
1 saszetkę balsamu z kreatyną 15 ml
1 saszetkę z serum OMEGA+ 4 ml
Rękawiczki ochronne
Instrukcję
Przejdźmy do samej koloryzacji:
Przygotowanie farby jest banalnie proste - do butelki z aktywatorem wyciskamy zawartość tubki z kremem koloryzacyjnym a następne do tego wlewamy serum i wszystko dokładnie mieszamy potrząsając energicznie buteleczką. Na jej końcu znajduje się wygodny aplikator, dzięki któremu szybko i prosto nałożymy farbę na włosy. 
W instrukcji mamy opisane jak najlepiej rozprowadzić farbę i ile czasu ją trzymać. 
W moim przypadku głównym celem było pozbycie się odrostów a następnie odświeżenie koloru na długości. Dlatego też najpierw zaaplikowałam farbę na odrost i zostawiłam tak na 20 min a następne grzebieniem rozczesałam włosy, rozprowadzając farbę po całej długości (oczywiście ilość farby była mała) i zostawiłam na kolejne 10-15  min. 
Efekty:
Jestem zadowolona z efektów jakie uzyskałam. Odrost jest pofarbowany prawidłowo, a reszta włosów ma odświeżony kolor. Aplikacja była banalnie prosta, później wystarczyło tylko włosy umyć i nałożyć odżywkę. Włosy są ładne, gładkie a kolor nie jest żółty ani pomarańczowy, jak to czasemw  farbach blond bywa. 
Co do samej ilości produktu muszę wspomnieć - ja mam włosy bardzo długie (do tyłka) na pofarbowanie odrostów jedno opakowanie farby starczyło na styk, odżywki w saszetce na całe włosy było za mało więc wspomogłam się także swoją.  Gdybym chciała pofarbować całe włosy od nasady aż po końce musiałabym użyć spokojnie dwóch opakowań farby. 
A oto efekt końcowy:
Podsumowując:
+ bardzo duży wybór kolorystyczny
+ łatwość przygotowania
+ wygodna aplikacja
+ dobry rezultat koloryzacji
+ niska cena
+ olejki regenerujące włosy
+ włosy są gładkie i miękkie

Minusów nie widzę! Jak za taką cenę, uważam że jakość jest świetna. Włosy wyglądają na prawdę dobrze i spokojnie taki zabieg można wykonać w domu. 
Jak dla mnie SUPER!
Dajcie znać co myślicie o tej farbie!
BUZIAKI!

10 czerwca 2017

RECENZJA! Bourjois City Radiance

Hej kochani!

Dziś czas na kolejną recenzję! Za oknem piękna pogoda, robi się coraz cieplej i wchodzimy w etap kiedy powoli nasza skóra zaczyna łapać promienie słoneczne.
Szukałam jakiś czas temu podkładu lekkiego, z niewielkim kryciem oraz z filtrem UV. Zależało mi na lekkiej formule, wyrównaniu kolorytu i ochronie słonecznej.
Trafiłam jakieś dwa miesiące temu na podkład z Bourjois CITY RADIANCE - mamy dwie wersje tego podkładu matującą i rozświetlającą.
Powiem Wam, że jak wypróbowałam wersję matującą na dłoni to się przeraziłam maską jaka na skórze powstała oraz widoczność wszystkich włosków. Dlatego zdecydowałam się na wersję rozświetlającą.
Cena: 55 zł za 30ml
Mój odcień 01 Ivoire Rose
Co obiecuje nam producent:

Rozświetlający podkład do twarzy Bourjois City Radiance. Chroni skórę przed zanieczyszczeniami środowiska.
Bourjois wie, że potrzebujemy pięknej, świetlistej cery, dlatego formuła nowego podkładu Bourjois City Radiance spełnia te oczekiwania.
Bourjois City Radiance to lekki, jedwabisty podkład w tubce. Ma chronić skórę przed miejskimi zanieczyszczeniami i przed słońcem (ma filtr SPF 30).
Formuła zawiera specjalne pigmenty dostosowujące się do skóry i bardzo trwałe. Podkład ma świeży zapach wodnych kwiatów. Rozświetla, wygładza, zmniejsza widoczność porów i dodaje blasku skórze. Pozostawia uczucie nawilżenia. Lekka, oddychająca tekstura jest komfortowa w noszeniu. 

Jak jest naprawdę:
Opakowanie - ładne, dziewczęce, z aplikatorem dzióbkowym
Kolor - ku mojemu zdziwieniu Ivoire Rose wcale nie wpada w różowe tony. Co możecie zobaczyć na zdjęciu niżej.
Aplikacja - podkład ma lekką i wodnistą konsystencję, nie ma problemu z aplikacją. Ja do jego rozprowadzenia używam BeautyBlendera - ładne wtapia się w koloryt skóry, nie robi smug
Krycie -  krycie jest lekkie, oceniam je na 2,5/5. Można je budować, ale mi zależy na naturalnym efekcie i bez problemu taki efekt uzyskuję
Rozświetlenie - troszkę obawiałam się efektu rozświetlenia na mojej skórze bo mam cerę tłustą, ale przyznaję że bez problemu mogę ten podkład nosić bez żadnego przypudrowania i wtedy wyglądam jakbym nie miała makijażu na twarzy a świecenie jest raczej naturalne
Trawałość - mimo lekkiej konsystencji i lekkiego krycia podkład ładnie utrzymuje, może to nie jest trwałość na caluteńki dzień, ale przyznam że jestem pozytywnie zaskoczona, bo jak nałoże go rano to spokojnie wytrzyma ze mną te 7 /8 godzin w pracy. Wyciera się delikatnie na brodzie i w okolicy nosa, tam gdzie najczęściej dotykamy naszą twarz.
SPF - 30 SPF idealne na lato
Zapach  - delikatny, ale praktycznie nie wyczuwalny 
 
Podsumowując:
+ łatwo się go aplikuje
+ nie uczula i nie robi smug
+ delikatne krycie
+ naturalny efekt
+ SPF 30

- dla niektórych cena
- podkład ściera się na brodzie i w okolicy nosa
Ocena 4/5