30 czerwca 2017

RECENZJA! Marion DETOX - oczyszczający plaster na nos

Dzień dobry kochane!

Zostajemy w temacie produktów Marion z nowej serii DETOX. Wczoraj pojawiła się recenzją dwóch produktów pielęgnacyjnych do twarzy <znajdziecie ją tu> a dzis szybki post o Oczyszczającym plasterku na nos z tej samej serii.
Cena: 2,50 zł za sztukę 
 

Plaster na nos zawiera naturalne substancje, które usuwają zanieczyszczenia i odblokowują pory.
Aktywny węgiel z bambusa działa antybakteryjnie, oczyszczająco i ściągająco. Przyciąga zanieczyszczenia jak magnes, pozostawiając pory czyste i zwężone.
Oczar wirginijski ma działanie odświeżające, przeciwzapalne i kojące. Zmniejsza wydzielanie sebum i zapobiega powstawaniu zaskórników.
Efekt widoczny już po jednej aplikacji! 
No dobrze zacznijmy najpierw od podstaw. Za 2,30 zł kupujemy saszetkę, w której znajdziemy jedną sztukę plastra na nos. Jeśli chodzi o wielkość, na mój nos powiedziałabym że jest na styk. Jednak mógłby być troszkę większy, ponieważ np mężczyźni już mogą mieć problem aby plaster pokrył ich cały nos. 
Plaster z jednej strony jest standardowo biały a z drugiej intensywnie czarny i właśnie tą czarną stroną aplikujemy go na lekko zwilżony nos. Zostawiając na 10-15 min aż plasterek zrobi się twardy.
Aplikacja jest prosta i nie wymaga wielkich umiejętności. Mocno trzyma się on nosa, nie ślizga się ani nie rozmazuje.
Po 15 min czuć już lekkie ściągnięcie skóry a plaster jest całkowicie suchy. Odrywanie go nie należy do najprzyjemniejszych czynności - ale to tylko potwierdza, że dobrze trzyma się skóry.
Efekt końcowy - tu powiedziałabym że jest pół na pół. Nos owszem jest gładki i oczyszczony, ale tylko z wierzchniej warstwy brudu i naskórka. Zaskórniki tak jak pod skórą siedziały tak siedzą. Dopiero oczyszczanie manualne przyniosło efekt jaki chciałam, czyli całkowitego oczyszczenia.
Tutaj od razu też zaznaczę, że ja nie mam jakiś dużych wągrów czy zanieczyszczeń na nosie, więc nie wiem jak plasterek sprawdzi się u osoby, u której na nosie faktycznie konkretnie się dzieje. 
Jak widzicie na zdjętym plasterku nie bardzo widać aby jakieś wągry były wyciągnięte. Widać pojedyncze kropki i lekkie przybrudzenie ale to bardziej od naskórka niż wągrów. 
Przyznam Wam szczerze, że używałam plastrów różnych firm i w żadnym przypadku nie uzyskałam efektu jak na reklamach, że ze skóry wręcz wychodzą zaskórniki same i w całości. 
Skóra jest oczyszczona na zewnątrz - owszem. Ale nie jest to dogłębne oczyszczenie, więc dla mnie już ogólnie pisząc plastry na nos to nie jest metoda po którą będę sięgać. Bo póki co żadna firma mnie nie powaliła efektem. 

Jestem bardzo ciekawa czy Wy używacie plastrów na nos? I czy Wam się sprawdzają? Znalazłyście już może te z efektem WOW?
Dajcie mi koniecznie znać w komentarzach !
BUZIAKI !

29 czerwca 2017

RECENZJA! Marion DETOX - żel micelarny & peeling do twarzy

Dzień dobry kochani!

Jakiś czas temu wrzuciłam Wam post z nową serią produktów firmy Marion. Znajdziecie go <TU>
Linia DETOX przeznaczona do demakijażu i kompleksowego oczyszczenia skóry twarzy. Bazuje na innowacyjnych i delikatnych formułach z aktywnym węglem o głębokim i precyzyjnym działaniu detoksykującym.
Dziś przyszedł czas na małe podsumowanie działania dwóch produktów. 
Peeling do twarzy 75 ml - 8,99zł
Żel micelarny  150 ml - 8,99 zł 
Na pierwszy ogień przyjdzie produkt, który bardzo mnie zaciekawił jak tylko go zobaczyłam a jest to PEELING DO TWARZY z aktywnym węglem bambusowym
Drobnoziarnisty peeling delikatnie złuszcza martwy naskórek sprawiając, że skóra jest doskonale oczyszczona, wygładzona, wygląda świeżo i zdrowo.
Formuła zawiera aktywny węgiel bambusowy, który absorbuje toksyny i zanieczyszczenia z powierzchni skóry, odblokowując pory. Chroni skórę przed wolnymi rodnikami i wyrównuje jej koloryt.
Peeling zawiera bogatą w mikroelementy białą glinkę Kaolin, która posada właściwości ściągające, odżywcze i regenerujące.  

Pierwsze co rzuca się w oczy to na pewno kolor "pasty". Jest ona grafitowo szara i jak wyciskamy ją z tubki to ma jednolitą konsystencję. Dopiero jak zaczynamy masować twarz pojawiają nam się drobinki.
Peeling mimo iż jest drobnoziarnisty jest powiedziałabym dość mocny. Zdecydowanie czujemy go na skórze. Nie jest to efekt sprawiający ból ale faktycznie wyczuwalny.
Ja peeling używam dwa razy w tygodniu w celu dogłębnego oczyszczenia skóry. Więcej razy bym go nie zalecała używać, aby nie podrażnić za bardzo swojej skóry.
Po jego użyciu twarz jest bardzo gładka. Podoba mi się efekt widoczny na nosie gdzie zaskórniki są oczyszczone a skóra ładna i świecąca. W niektórych miejscach widoczne jest delikatne zaróżowienie skóry, więc podczas aplikacji zalecam bycie delikatnym i nie tarcie z całej siły twarzy.
Efekt sam w sobie jest dla mnie bardzo zadowalający, skóra jest czysta i świeża.
Po użyciu produkty na pewno potrzebuje ona nawilżenia, ale dzięki zdjętej wierzchniej warstwie zanieczyszczeń i starego naskórka lepiej przyjmuje kremy - warto o tym pamiętać.
Kolejnym produktem z serii oczyszczającej jest  
ŻEL MICELARNY z aktywnym węglem i pędami bambusa
Oczyszczający żel micelarny do każdego rodzaju skóry. Usuwa pozostałości makijażu i wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry, nie powodując podrażnień.
Innowacyjna formuła zawiera naturalny aktywny węgiel zamknięty w mikrokapsułkach, który uwalnia się podczas aplikacji absorbując toksyny i zanieczyszczenia z powierzchni skóry. Pozostawia ją elastyczną i pełną blasku.
Pędy bambusa silnie nawilżają, dodają skórze zmęczonej witalności i przywracają jej promienny wygląd.
Żel jest bardzo fajny i wydatny. Nie potrzeba go dużo aby dobrze oczyścić twarz. Konsystencja jest dość zbita i żelowa. Produkt jest przeźroczysty i możemy w nim dokładnie zobaczyć mikrokapsułki węgla, które podczas mycia się rozpuszczają i nie są wyczuwalne na skórze. 
Żel nie pieni się mocno, ale na pewno pod wpływem wody zmienia swoją konsystencję i dzięki temu lepiej oczyszcza. 
Skóra po jego użyciu jest gładka i dobrze oczyszczona. Polecałabym ten żel dla osób mających cerę mieszaną i tłustą. Po umyciu czuć efekt ściągnięcia skóry, który w przypadku osób z cerą suchą może być drażniący. 
Ja lubię go używać wieczorem, kiedy robię demakijaż i chcę aby moja skóra była dokładnie umyta. Dobrze radzi sobie z resztkami makijażu. Tutaj zaznaczę, że radzę omijać okolice oczu, bo jednak składniki aktywnego węgla mogą ostro zaszczypać :P 
Podsumowując produkty z serii DETOX spisują się na prawdę bardzo dobrze. Świetnie oczyszczają skórę. Uważam, że lepiej nadadzą się do cery mieszanej i tłustej aczkolwiek producent zapewnia że sprawdzą się na każdym typie cery. Ja mam cerę mieszaną i jestem bardzo zadowolona. 
Dodatkowo za taką cenę dostajemy świetny produkty - więc czego chcieć więcej?
Ja jestem na TAK :D

Dajcie mi koniecznie znać, czy miałyście już styczność z produktami tej firmy, może z tą serią? I co o nich myślicie!?
BUZIAKI!!

26 czerwca 2017

NOWOŚCI w kosmetyczce!

Dzień dobry kochani!

Ostatnio na blogu pojawił się projekt denko, czas zatem na Nowości! Zużywanie kosmetyków idzie mi całkiem nieźle, ale nowości także przybywa!
Jeśli śledzicie mnie na Instagramie to jesteście na bieżąco z moimi nowościami i zakupami. Ale tak jak obiecałam raz na jakiś czas tutaj również takie podsumowanie będę dla Was zamieszczać.
Zacznijmy zatem od kolorówki! Bo tu jak zawsze masa rzeczy:
Na pierwszy ogień pójdą produkty z Revlonu, bo ich ostatnio trochę mi przybyło. Wygrałam konkurs organizowany na Instagramie i dostałam do przetestowania dwie mascary oraz trzy błyszczyki. Jestem bardzo ciekaw jak się spiszą.
Na promocji 1+1 za 1 gr zdecydowałam się w końcu przetestować podkład również z Revlonu ColorStay w wersji dla cery mieszanej w kierunku tłustej. Wybrałam dwa różne odcienie, ponieważ testerów niestety nie było i nie byłam pewna który będzie dla mnie dobry - 150 i 180 .
Kolejny podkład o którego zakupie Wam pisałam na instagramie to słynny podkład od Catrice. Tyle co ja się na niego czaiłam aby był mój najjaśniejszy odcień to się w głowie nie mieści. Ale wkońcu się udało!
Bourjois City Radiance -> <recenzja tu>
Revlon korektor
Paletka rozświetlaczy Sleek
 Produkty pielęgnacyjne firmy Marion -> <więcej tu>
 Produkty do włosów marki Indola -> <więcej tu>
Wibo paletka rozświetlaczy
Sleek paletka do konturowania
 A na koniec paletka, którą kupiłam na ostatnich promocjach w Sephora - Naked w wersji pierwszej
Mam nadzieję, że moje zakupy przypadną Wam do gustu. Jeśli któryś z produktów Was zaciekawił dajcie mi koniecznie znać!
Jestem także ciekawa, czy któryś z produktów macie? Używacie? Lubicie? :)

24 czerwca 2017

INSTAGRAM

Dzień dobry kochani!!

Dzisiaj bardzo szybki ale i treściwy post. Wspominałam Wam już nie raz, że do bloga założyłam także konto na Instagramie.
Tak jak na blogu staram się aby posty pojawiały się regularnie co kilka dni, tak na Instagramie posty pojawiają się codziennie.
https://www.instagram.com/lilianaa.blog/
Kosmetyki - Recenzje - Zakupy - Nowości - Stroje dnia - Akcesoria - Makijaże - Wyjścia - Jedzenie i wiele wiele innych! <3 

Bardzo się cieszę, że jesteście ze mną i jest Was coraz więcej!

Osoby, które jeszcze nie obserwują mnie na Blogu czy Instagramie zachęcam do OBSERWOWANIA i oczywiście aktywnego udzielania się. W recenzjach wyrażam swoją opinię ale jestem również bardzo ciekawa Waszej opinii!
Z racji, że Wasza ilość rośnie już niedługo szykuję dla Was NIESPODZIANKĘ w postaci rozdania!! 


https://www.instagram.com/lilianaa.blog/

POZDRAWIAM WAS GORĄCO!!

23 czerwca 2017

Projekt denko!

Dzień dobry kochane!

Kolejny miesięc za nami, więc pojawia się projekt denko! Akcja zużywania zalegających produktów trwa i cały czas idzie na pełnych obrotach.
Jestem z tego bardzo zadowolona, bo produkty mi nie zalegają, blog żyje nowymi recenzjami a ja przy okazji dbania o siebie sprawiam, że rzeczy się nie marnują.
Zacznijmy zatem od kolorówki, bo tu kilka ciekawych produktów!
Zacznę od podkładu Maybelline Dream Matte Mousse - fajny produkt, ze specyficzną konsystencją musu. Delikatne krycie i naturalny efekt, jednakże skończył mi się bardzo szybko
Eyeliner i Mascara La Luxe Paris - dobry eyeliner z ładnym pigmentem, mascara ładnie podkreśla rzęsy, bez spektakularnego efektu, ale przy moich długich rzęsach wyglądał to na prawdę dobrze, chociaż szybko zaczęła wysychać i tracić kolor -> Recenzję znajdziecie <TU>
Mascara Flormar maXXL Volume Lash Mascara - świetna szczoteczka, idealnie rozdzielała rzęsy no i sam tusz - niezniszczalny, ciężki do zmycia
Mascara Hean  Big Lashes XXL - jeden z moich ulubionych tuszy, super pigment i genialna szczoteczka (recenzja niebawem)
Dalej pielęgnacja włosów:
Zacznę od szampony z firmy Syoss Kreatin Hair Perfection  - ładnie się pienił, wydajny nawet bardzo i ładnie oczyszczał włosy - lubię szampony i odżywki z tej firmy
Dalej dwa produkty z firmy OGX Brazilian keratin smooth szampon i odżywka - mała pojemność, więc dość szybko je użyłam, produkty pięknie pachną i są przyjemne w użyciu. Szampon ładne się pieni i dobrze oczyszcza, odżywka to bardziej taka ekspresówka i ładnie wygładza włosy.
Po dłuższym czasie postanowiłam też wyrzucić szczotkę ala Tangle Teezer, była dołączona do jakiś produktów pielęgnacyjnych, które kiedyś kupowałam. Spisywała się dobrze, ale szybko zaczęły się w niej wyginać "włoski" - teraz używam oryginalnego tangle Teezera i jest znacznie lepszy, ale ten nie był zły - spełniał swoje zadanie
Następną grupą produktów, które zebrałam są produkty pielęgnacyjne do twarzy i ciała:
Zacznę od dwóch kremów pod oczy Garnier Roll On zielony - tak jak wersję z korektorem bardzo lubię, właśnie za delikatne działanie i krycie, tak wersja nawilżająca jest dla mnie za słaba. Fajnie masuje okolice pod okiem, ale nawilżenie jest słabe.
Żel pod oczy ze SkinLab z kolagenem - to całkiem inna bajka, produkt może i drogi ale świetnie nawilża okolice pod oczami, wygładza i rozjaśnia. (recenzja niebawem) Jednak ze względu na żelową konsystencję nadaje się tylko na noc.
Maleństwo to balsamik do ust z Le Petit Marseillais - bardzo przyjemny zapach, ładnie nawilżał usta, zużyłam caluteńki i jestem zadowolona
Na koniec w tej grupie, krem do rąk z firmy Joanna waniliowy - powiedziałabym standardowy, ładnie nawilżający i pachnący krem. Nie tworzy tłustej warstwy i szybko się wchłania
Mój ulubiony zmywacz do paznokci ever Isana wersja zielona - najlepszy po prostu
Oraz nowość, o której niebawem kilka słów, to nasączone płatki kosmetyczne kupione przez mnie w angielskim SuperDrug za kilka funciaków - Cleansing Pads Tea Tree - są na prawdę świetne
Na koniec zostają zapachy:
Już ostatnio pisałam Wam, że używam różnych zapachów w tym samym czasie, dlatego zwykle jak się kończą to hurtowo :D
Takim oto sposobem mamy 3 słodkie zapachy : Halle Berry Exotic Jasmine, CK Eternity Moment oraz Mgiełka do ciała z Yves Rocher o zapachu  kwiatu wiśni - recenzja mgiełek z tej serii <TU>
 Jak widzicie produktów nazbierało się całkiem sporo, a w kolejce już ustawiają się następne!
Dajcie znać, czy miałyście któryś z tych kosmetyków i jak Wam się sprawdził!
BUZIAKI !!

21 czerwca 2017

Pomadki Rimmel MOISTURE RENEW

Hej kochani!

Jak doskonale zapewne wiecie pomadki z Rimmel są jednymi z moich ulubionych. Seria by Kate Moss tak mnie urzekła, że mam większość dostępnych odcieni.
Ale to nie jedyna wersja, która spisuje się świetnie. Wśród nich jest również Moisture Renew. Z niej posiadam jak na razie dwa kolory : 180 i 380.
 
Cena regularna: 28,79 zł (rossmann)
Zacznijmy od opisu producenta:

Szminka Moisture Renew za jednym pociagnięciem skutecznie pielęgnuje i nawilża usta pokrywając je uwodzicielskim kolorem!
- nawilżająca formuła szminki z kolagenem, peptydami i kwasem hiarulonowym.
- ochrona przeciwsłoneczna SPF 20.
- regenerujące przeciwutleniacze oraz witaminy A, C i E.
- intensywny kolor szminki.
Podkreślone, zmysłowo miękkie i nawilżone usta oraz maximum koloru!

Dwa odcienie, które posiadam pochodzą z gamy róży.
180 VINTAGE PINK jest kolorem idealnie wpasowującym się w mój naturalny kolor ust. Brudny, przygaszony róż - bardzo go lubię.
380 DARK NIGHT WATERL-OOPS! jest to ciemny odcień wpadający w fiolet. Długo szukałam takiego koloru w szafach drogeryjnych marek aż w końcu trafiłam!
Jak spisują się pomadki?
Jednym słowem ŚWIETNIE!
Jeśli szukacie pomadek dobrze napigmentowanych, nawilżających i jednocześnie dobrze "leżących" na ustach to uważam, że jest to seria spełniająca wszystkie te warunki.
Pigmentacja - jest bardzo dobra, kolor jest soczysty i wyrazisty.
Konsystencja - miękka i kremowa. Bardzo łatwo się ją aplikuje na usta ale trzeba uważać żeby się złamała.
Nawilżenie - usta są nawilżone i wyglądają zdrowo. Mają ładny blask, a co najważniejsze pomadka nie podkreśla suchych skórek.
SPF - rzadko która drogeryjna pomadka zawiera filtr przeciwsłoneczny, więc duży plus za spf 20
Niżej możecie zobaczyć jak prezentują się oba kolory:
Dajcie znać co o nich sądzicie i jakie są Wasze ulubione kolory na ustach. Może miałyście, którąś z tych pomadek? Jak Wam się sprawdziła?
BUZIAKI

16 czerwca 2017

RECENZJA !! Rimmel Wake me up

Hej kochani!

Witajcie w kolejnej recenzji. Tym razem przyjrzymy się dokładniej korektorowi firmy Rimmel z serii Wake me up. 
Przyznam się Wam szczerze, że sam podkład z tej serii jakoś mnie nie zaciekawił do zakupu, ale na korektor zdecydowałam się, bo stwierdziłam że na lato przyda mi się lekki korektor pod oczy do wyrównania kolorytu i delikatnego zatuszowania ewentualnych niedoskonałości. 

Cena: ok 22 zł za 7 ml

Zacznę standardowo od tego co pisze nam producent:


Niestety ani na stronie producenta ani w najbardziej znanych drogeriach nie znalazłam już opisu tego produktu. Ktoś wie dlaczego zniknął?
Ale znazlałam opis podkładu z tej samej serii i mówi on że seria Wake Me Up to seria rozświetlająca. Korektor, który natychmiast obudzi Twoją skórę i sprawi, że będzie promieniała zdrowym blaskiem. Dzięki formule zawierającej peptydy skóra staje się bardziej elastyczna, a kompleks nawilżający oraz witaminy C i E odżywiają ją i nadają jej zdrowy wygląd.




Jak jest na prawdę:
Kolor - Zacznę od tego, że odcień najjaśniejszy wcale nie jest taki jasny. Dość mocno wpada w żółte tony. Więc w celu rozświetlenia na pewno się nie nada. Chyba że dla osób bardziej opalonych.
Krycie - kupując ten produktu nie spodziewałam się wielkiego krycia, bo miał być on bardziej rozświetlający niż kryjący. Więc jeśli macie duże zmiany skórne to nie zakryje ich. Do delikatnych pryszczyków albo przebarwień będzie ok. Ale niestety krycie jest dość słabe.
Formuła -  Sama formuła jest płynna i lekka. Delikatnie nawilżająca więc to akurat fajnie.
Aplikacja -  aplikator jest powiedziałabym standardowy, nabiera wystarczającą ilość produktu. Korektor nie spływa po bokach i nie osadza się na "patyczku".
Rozświetlenie - jego głównym zadaniem ma być rozświetlenie, mimo iż odcień do najjaśniejszych nie należy ten efekt blasku jest zauważalny . Na prawdę szkoda, że wpada tak bardzo w żółte tony, bo na lato z taką lekką formułą byłby na prawdę bardzo fajny.
Wydajność - używam go już od długiego czasu i nadal jest w takiej samej kondycji oraz jeszcze jest go sporo w pojemniczku. Mogę dzięki temu stwierdzić, że jest wydajny.
Podsumowanie:
+ lekka konsystencja
+ delikatnie nawilża
+ daje delikatny efekt rozświetlenia
+ wygodny aplikator

- słabe krycie
- najjaśniejszy kolor jest za ciemny dla jasnych karnacji

Ogólna ocena 3/5

Niestety pod oczy mi się nie sprawdził bo jest zbyt ciemny. Aczkolwiek myślę, że latem kiedy będę trochę bardziej opalona będę go częściej używała. Bo latem nie noszę mocnego makijażu , bardzo często ograniczam się do samego korektora.
Sprawdza mi się za to do zakrycia jakiś pojedynczych wyprysków. Chociaż samo krycie oceniam 2/5 jeśli chodzi o intensywność.

Dajcie mi znać, czy miałyście już z nim styczność i co sądzicie?
BUZIAKI !

12 czerwca 2017

RECENZJA! Delia farba do włosów Cameleo PERMANENT OMEGA+

Dzień dobry kochani!

Zapraszam Was dziś na recenzję farby do włosów z firmy Delia Cosmetics.  Ostatnio na InstaStory mogliście zobaczyć jak aplikuję farbę na włosy a teraz czas zobaczyć jej rezultat!
Ostatnio marka wypuściła na rynek NOWOŚĆ - farbę do włosów z serii Cameleo Omega +
Mój odcien to 9.13 Szampański blond
Cena regularna 9,50 zł (sklep delia)
Zacznę standardowo od opisu producenta:
• Przełomowa technologia – High Conditioning Enhancer – zapewnia INTENSYWNY I WIELOWYMIAROWY KOLOR.
• Serum OMEGA+ - czyli wyjątkowa kompozycja 5 naturalnych olejów – macadamia, sezamowego, kukurydzianego, słonecznikowego i oliwy – zapewnia intensywną pielęgnację i ochronę.
• Mieszanie aktywatora i kremu koloryzującego razem z serum Omega+ sprawia, że farba pielęgnuje i ochrania włosy PODCZAS koloryzacji.
• Balsam z kreatyną do zastosowania po zabiegu przywraca gładkość i chroni kolor.
• Zapewnia profesjonalne pokrycie siwych włosów.
• Paleta zawiera 27 kolorów, od srebrnych i popielatych blondów, poprzez intensywne czerwienie i ciepłe brązy, aż po głęboką czerń.
 
W zestawie otrzymujemy:
1 tubę z kremem koloryzacyjnym 50 ml
1 butelkę aktywatora z aplikatorem 50 ml
1 saszetkę balsamu z kreatyną 15 ml
1 saszetkę z serum OMEGA+ 4 ml
Rękawiczki ochronne
Instrukcję
Przejdźmy do samej koloryzacji:
Przygotowanie farby jest banalnie proste - do butelki z aktywatorem wyciskamy zawartość tubki z kremem koloryzacyjnym a następne do tego wlewamy serum i wszystko dokładnie mieszamy potrząsając energicznie buteleczką. Na jej końcu znajduje się wygodny aplikator, dzięki któremu szybko i prosto nałożymy farbę na włosy. 
W instrukcji mamy opisane jak najlepiej rozprowadzić farbę i ile czasu ją trzymać. 
W moim przypadku głównym celem było pozbycie się odrostów a następnie odświeżenie koloru na długości. Dlatego też najpierw zaaplikowałam farbę na odrost i zostawiłam tak na 20 min a następne grzebieniem rozczesałam włosy, rozprowadzając farbę po całej długości (oczywiście ilość farby była mała) i zostawiłam na kolejne 10-15  min. 
Efekty:
Jestem zadowolona z efektów jakie uzyskałam. Odrost jest pofarbowany prawidłowo, a reszta włosów ma odświeżony kolor. Aplikacja była banalnie prosta, później wystarczyło tylko włosy umyć i nałożyć odżywkę. Włosy są ładne, gładkie a kolor nie jest żółty ani pomarańczowy, jak to czasemw  farbach blond bywa. 
Co do samej ilości produktu muszę wspomnieć - ja mam włosy bardzo długie (do tyłka) na pofarbowanie odrostów jedno opakowanie farby starczyło na styk, odżywki w saszetce na całe włosy było za mało więc wspomogłam się także swoją.  Gdybym chciała pofarbować całe włosy od nasady aż po końce musiałabym użyć spokojnie dwóch opakowań farby. 
A oto efekt końcowy:
Podsumowując:
+ bardzo duży wybór kolorystyczny
+ łatwość przygotowania
+ wygodna aplikacja
+ dobry rezultat koloryzacji
+ niska cena
+ olejki regenerujące włosy
+ włosy są gładkie i miękkie

Minusów nie widzę! Jak za taką cenę, uważam że jakość jest świetna. Włosy wyglądają na prawdę dobrze i spokojnie taki zabieg można wykonać w domu. 
Jak dla mnie SUPER!
Dajcie znać co myślicie o tej farbie!
BUZIAKI!