30 marca 2018

paznokcie na WIELKANOC - 4 proste wzory

Dzień dobry kochane!

Wielkanoc już za kilka dni, więc nie może zabraknąć pazurków. W dzisiajszym poście chciałabym Was zaprosić do obejrzenia filmiku,w którym pokażę jak wykonać na prawdę proste i szybkie wzorki na paznokciach.
Zachęcam także do subskrybowania mojego kanału!

Dajcie znać, który wzór podoba Wam się najbardziej !
BUZIAKI

27 marca 2018

Nowości w kosmetyczce - mascary z L'Oreal

Dzień dobry kochane!!

Witajcie w kolejnym poście z nowościami. Ostatnio jeśli śledzicie mnie na INSTASTORY to wiecie, że przybyło mi dużo nowych kosmetyków a zwłaszcza lakierów hybrydowych.
Dodatkowo postanowiłam przetestować dwie mascary z L'Oreal, których wcześniej nie miałam.
Takim oto sposobem stałam się posiadaczką tuszu VOLUME MILLION LASHES Extra Black oraz PARADISE EXTATIC.
Mascara Volume Million Lashes w wersji fioletowej jest jedna z moich ulubionych - postanowiłam sprawdzić czy wersja czarna również się taką stanie.
Ten produkt charakteryzuje głęboki odcień czerni oraz doskonałe właściwości wydłużające i pogrubiające rzęsy. Skuteczność kosmetyku tkwi w jego trzech szczegółach – szczoteczce, dozowniku i formule. Ta pierwsza – Milionizer Extra Black – precyzyjnie rozdziela rzęski i dokładnie pokrywa je tuszem, nie pozostawiając grudek. Jej włókna są niezwykle gęsto ułożone, co w prostu sposób daje efekt dużej objętości rzęs. Drugi element – dozownik – powstrzymuje wyjęcie nadmiaru gęstego czarnego płynu z buteleczki. Trzeci zaś – formuła – oparta jest na kilku związkach odpowiadających za trwałość maskary i jej wysoką jakość. Dzięki temu tusz nie osypuje się z włosków i ich nie skleja.
Cena: 60,99 zł 
Mascara Paradise ciekawiła mnie od kąd trafiła do szafki L'Oreal ale nie kupiłam jej bo miałam 5 które czekały na swoje użycie. Przyszedł czas gdzie trafia ona w moje ręce i zaczynam jej testowanie.
Cena: 61,39 zł 
Tusz do rzęs Paradise Extatic L'Oréal Paris dzięki formule o balsamicznej konsystencji otulającej każdą rzęsę i miękkiej jak piórko klasycznej szczoteczce, pielęgnuje, wydłuża i pogrubia rzęsy.
Tusz zawiera olejek rycynowy i ekstrakt z chabru. Oba te składniki sprawiają, że rzęsy są miękkie i delikatne.
Specjalnie wyprofilowana klasyczna szczoteczka perfekcyjnie rozprowadza tusz i sprawia, że stają się intensywnie pogrubione. Z każdym kolejnym ruchem rzęsy zyskują jeszcze bardziej zjawiskową objętość i nieziemską długość.
Mascary nie należą do najtańszych i jestem bardzo ciekawa jak się spiszą. Dajcie mi koniecznie znać czy miałyście już któryś z tych produktów i co o nich sądzicie!?
BUZIAKI!

25 marca 2018

RECENZJA! Delia Cosmetics matowa płynna pomadka Metaliczna

Dzień dobry kochane!!

To, że płynne matowe pomadki z Delia Cosmetics są jednymi z moich ulubionych wiecie na pewno. Nie raz wspominam Wam o nich na Instagramie czy tutaj na blogu. Pojawiła się na ich temat także recenzja <przeczytaj tu> .
Dzisiaj produkt bardzo podobny, z którego ucieszyłam się ogromnie. I jest to Płynna matowa pomadka z serii METALLIC.
Odcień jaki posiadam to miedziano brzoskwiniowy kolorek 106 JENNIFER. 
Pomadka ma pojemność 5 ml i na stronie producenta kosztuje: 15,90 zł 
Ogólnie w gamie mamy dostępnych 5 kolorów: Christina, Kathy, Britney, Celine, Jennifer - nazwane od imion gwiazd muzyki POP.
Standardowo zacznę od tego co pisze nam producent:
Jeśli lubisz używać pomadek, to z pewnością powinnaś mieć nową metaliczną wersję płynnej, matowej, trwałej pomadki.
Nowa linia z metalicznym efektem to hit na polskim rynku. Doskonały produkt na wyjątkowe okazje.
Postaje na ustach przez klika godzin, nawet po zjedzeniu posiłku.
Nie będziesz czuła wysuszonych ust, jak przy większości tego typu pomadek, ponieważ receptura została wykonana z nowoczesnych polimerów zapobiegających temu odczuciu.
Łatwo wykonasz równy kontur ust, a przyjemny zapach pomadki jest jej dodatkowym atutem.
Elegancie, niezbyt duże opakowanie, będzie luksusowo prezentować się w Twojej kosmetyczce.
Sprawdzi się w 100%-ach u kobiet, które na co dzień używają pomadek i chcą, żeby jak najdłużej utrzymywała się na ustach.
A jak jest na prawdę?
Zacznę od tego, że bardzo ciekawiło mnie jak pomadka będzie wyglądała na ustach po zastygnięciu. Jednak metaliczne wykończenie w macie ciężko jest sobie na pierwszy rzut wyobrazić. Drugą sprawą na którą bardzo zwróciłam uwagę to oczywiście trwałość. Pomadki standardowe matowe z ich firmy są meeeeega trwałe i za to je uwielbiam.
Ale od początku ... pomadka ma bardzo ładną buteleczkę - plastikową. Widzimy od razu po jaki kolor sięgamy i ile mamy zużycia.
Aplikator jest standardowy i dobrze się nim produkt nakłada na usta. Nie mam najmniejszych problemów żeby dojechać do kącików czy zrobić kontur.
Ma ładny i delikatny zapach.
Kolor przyznaję, że jest super na co dzień. Intensywny, niezbyt wodnisty i dobrze pokrywa usta. W przypadku aplikacji tej pomadki muszę zanurzyć końcówkę po produkt 3 razy i usta mam w pełni pomalowane, bez żadnych prześwitów. Niżej na zdjęciu możecie zobaczyć jak prezentuje się kolor przed i po zastygnięciu.
Na pewno ciemnieje on trochę na ustach ale to mi nie przeszkadza. Efekt matowy jest zachowany ale coś co polubiłam w tym wykończeniu z efektem metalicznym to fakt, że usta mają ładny połysk ale nie wyglądają na mokre.
Pomadka zastyga standardowo, ale myślę że delikatnie dłużej niż wersja typowo matowa. Chociaż nie jest to mocno odczuwalne. Po minucie mamy spokój na resztę dnia.
No i przechodzimy do najważniejszego czyli do trwałości!
Tutaj przyznaje, że z trwałością jest trochę słabiej niż w wersji podstawowej. Ogólnie nie jest źle ale pomadka szybciej się wyciera.
Tak jak w wersji podstawowej mogę jeść i pić i ona się z miejsca nie rusza tak tutaj przy większym jedzeniu niestety ale wyciera się na krawędziach ust. Nie jest to efekt bardzo inwazyjny i od razu zauważalny. Bo akurat ten kolor wyciera się dość naturalnie.
Coś co ją też różni to fakt, że po zaschnięciu lekko odbija się np na chusteczce. Ale kiedy zdejmiemy tą pierwszą warstwę - wtedy już nic przez resztę dnia się nie odbije.
Miałam ją ostatnio w pracy, gdzie gadałam, jadłam i piłam (bez wiekszego zwracania uwagi na delikatnosc podczas jedzenia) i od 7 do 16 wytrzymała na prawde nieźle. Była lekko wytarta wewnątrz ust oraz przetarła mi się na krawędzi dolnej po prawej stronie ust - ale tu też nie dam sobie ręki uciąć że nie zmazałam jej np ręką.
Chociaż to i tak świadczy to troszkę słabszej trwałości.
I za to właśnie uwielbiam te pomadki. Mimo iż kolorów nie ma bardzo dużo myślę, że każdy znajdzie odcień dobry dla siebie. Za niewielką cenę dostajemy super jakość i naprawdę produkt godny uwagi i polecania.
Jestem bardzo ciekawa jak Wam się podoba ten kolorem i czy miałyście już którąś z ich pomadek?
BUZIAKI!

23 marca 2018

Vasco Gel Polish - prezentacja kolorów + recenzja

Dzień dobry kochane!

Jakiś czas temu pokazywałam moje zamówienie z Vasco Nails i wiele z Was było zaciekawione jak hybydy się spiszą i jak wyglądają na pazurkach. Dzisiaj przyszedł czas aby zaprezentować wszystkie kolorki jakie posiadam.
Miałam okazję już mieć je na paznokciach, więc mała recenzja na koniec też się pojawi.
Zaczynamy!
Dwa lakiery z kolekcji regularnej jakie wybrałam są w letniej tonacji brzoskwiniowo różowej.
041 Mango Delight - ładny, delikatny a zarazem wyrazisty brzoskwioniowy kolor.
050 - Princess - nazwa chyba mówi sama za siebie :D typowy hot pink
Z serii Platinum Chic zdecydowałam się na odcień 705 Mermaid, który zawiera w sobie srebrno - niebieskie drobinki.
Niżej możecie zobaczyć jak kolorki prezentują się na wzorniku. Podczas pierwszego użycia byłam bardzo pozytynie zaskoczona pigmentacją i kryciem tych lakierów. Na wzorniku możecie zobaczyć jedną warstwę. Dała ona pełne krycie i kolory prezentują się na prawdę bardzo dobrze.
Ostatni lakier na który się zdecydowałam pochodzi z serii Galaxy Cat Eye i z jego powodu byłam dość podekscytowana na tą paczuszkę. Zdobienie w stylu galaxy jest teraz bardzo modne i świetnie prezentuje się na paznokciach.
Na czarnym lakierze kolory tych lakierów są najbardziej wyraziste aczkolwiek można je aplikować także na inne kolorki i prezentują się równie dobrze.
Podsumowując małą recenzją:
Lakiery VASCO bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły! Zaczynając od ogromnego wyboru kolorystycznego, po różnego rodzaju serie i zdobienia. Największym jednak zaskoczeniem jest ich pigmentacja. Na wzorniku widzicie jedną warstwę każdego z lakierów i tutaj brawo dla firmy bo jedna warstwa daje pełne krycie paznokcia i piękny kolor.
Lakiery łatwo i szybko się aplikuje. Nie potrzebują podwójnego czasu utwardzenia żeby dobrze się trzymać.
Nie udpryskują, nie kruszą się ani nie robią gumowate więc duży plus dla nich.
Ja nie noszę hybryd (jednego koloru/wzoru) dłużej niż dwa tygodnie ale wiadomo jak to podczas testów trzymałam je tydzień dłużej - więc spokojnie mogę powiedzieć, że 3 tygodnie na paznokciach wytrzymują. Pewnie wytrzymałyby dłużej - ale miałam już za duży odrost, więc je ściągnęłam.
Ściąga się je ja standardową hybrydę - nie miałam z tym żadnych problemów.

Jestem bardzo ciekawa który kolorek podoba Wam się najbardziej! Dajcie znać co sądzicie o efekcie Cat Eyes!
BUZIAKI

20 marca 2018

RECENZJA !! Synchrovit - krem na dzień i krem pod oczy

Dzień dobry kochani!

Pod koniec stycznia prezentowałam Wam produkty marki General Topics z linii Synchroline. Przez ostatnie tygodnie testowałam ich działanie i przyszedł czas aby kilka słów Wam o nich napisać.
Zapraszam Was na Facebook - Synchroline Polska  - tam znajdziecie więcej informacji o tych i innych produktach.
Zacznę od tego, że zdecydowałam się na dwa pełnowymiarowe produkty z serii SYNCHROVIT, które mają działać wyglądzająco i przeciwzmarszczkowo.
Produktem, który zrobił na mnie ogromne wrażenie pod względem działania jest Krem do delikatnej skóry wokół oczu i ust.
15 ml tego kremu kosztuje około 60 zł 
Składniki aktywne: zamknięte w mikrokapsułkach retinol i tokoferol, alfa bisabolol, acetyloglukozamina, kwas glukuronowy, izomerat sacharydowy, kwas hialuronowy.
Krem Synchrovit eyes & lips  przeznaczony jest do starzejącej się skóry wokół oczu i ust, dzięki zawartości retinolu zamkniętego w mikrokapsułkach reguluje procesy odnowy komórek naskórka, działając przeciwzmarszczkowo i odmładzająco na skórę. Składniki aktywne zawarte w preparacie Synchrovit takie jak: acetyloglukozamina, kwas glukuronowy, izomerat sacharydowy oraz kwas hialuronowy zapewniają odpowiednie nawilżenie. Działanie antyoksydacyjne zapewnia tokoferol (witamina E). Alfa bisabolol działa regenerująco, łagodząco na wrażliwą skórę wokół oczu. Stosowanie kremu Synchrovit eyes & lips intensywnie nawilża delikatną skórę wokół oczu i ust, zmniejsza istniejące „kurze łapki„ oraz zmarszczki pionowe w okolicy ust.  Lekka konsystencja preparatu zapewnia jego szybkie wchłanianie.
Wskazania: występowanie zmarszczek wokół oczu i ust, niedostateczne nawilżenie skóry wokół oczu i ust.
Sposób użycia: odpowiednią ilość produktu nakładać na skórę wokół oczu i ust. Stosować dwa razy dziennie.
Jak jest na prawdę? 
Krem pod oczy ma bardzo wygodne opakowanie, ponieważ jest zakończony dziubkiem. Dzięki niemu krem możemy aplikować bezpośrednio na okolice pod okiem - ja właśnie tak robię. Jest to bardzo wygodne.
Ma lekką konsystencję i łatwo się go aplikuję pod oko. Szybko się wchłania i nie jest mocno wyczuwalny na skórze. Skóra jest ładnie nawilżona, napięta oraz odżywiona.
Jest on bezzapachowy. Nie uczula ani nie podrażnia oczu.
Jeżeli chodzi o redukcję zmarszczek krem zaskoczył mnie bardzo, ale to bardzo pozytywnie, ponieważ zauważyłam znaczną poprawę skóry wokół oczu i coś, co najważniejsze zmniejszenie zmarszczek.  
Pod lewym okiem miałam jedną dość głęboką zmarszczkę mimiczną i została ona zredukowana, co najmniej o połowę, dzięki czemu mam 100% pewności, że ten krem naprawdę działa!
Jestem bardzo zadowolona z efektów i z czystym sumieniem mogę Wam ten produkt polecić. Jest to jeden z naprawdę nielicznych kremów, którego działanie jest tak wyraźnie widoczne. 
Drugi produkt, który chcę przedstawić to Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy i dekoltu.
Za 50 ml płacimy lekko ponad 80 zł .
Składniki:
- zamknięty w mikrokapsułkach retinol i tokoferol- antyoksydacyjne, stymulujące do produkcji nowych komórek, wygładzające zmarszczki
-acetyloglukozamina- prekursor kwasu hialuronowego, działanie nawilżające, rozświetlające
-kwas glukuronowy- główny składnik kwasu hialuronowego
- izomeraty sacharydowe, kwas hialuronowy- właściwości nawilżające, wygładzające
Krem Synchrovit Face przeznaczony jest dla skóry dojrzałej. Dzięki zawartości retinolu zamkniętego w mikrokapsułkach reguluje procesy odnowy komórek naskórka, działając przeciwzmarszczkowo i odmładzająco na skórę. Składniki aktywne zawarte w preparacie takie jak: acetyloglukozamina, kwas glukuronowy, izomerat sacharydowy oraz kwas hialuronowy zapewniają odpowiednie nawilżenie, zatrzymując wodę w skórze. Działanie antyoksydacyjne zapewnia tokoferol (witamina E). Dzięki zsynchronizowanemu połączeniu wszystkich składników zmarszczki ulegają spłyceniu, skóra staje się wygładzona i odpowiednio nawilżona.
Jak jest na prawdę? 
Krem dostajemy w wygodnej, zakręcanej tubce. Podobnie jak poprzednik nie ma zapachu.
Ma bardzo lekką konsystencję, szybko się wchłania i lekko nawilża skórę.
Czuć wyraźnie zawartość kwasu hialuronowego w składzie, ponieważ po jego aplikacji występuje lekkie mrowienie na skórze. Przyznam szczerze, że podczas pierwszego użycia trochę mnie to zaniepokoiło, ale z każdym następnym nałożeniem uczucie mrowienia była mniejsze a to znaczy, że skóra przyzwyczaiła się do takiego natężenia retinolu.

Nie jest jednak to bardzo mocno nawilżający produkt, więc jeśli szukacie kremu bardzo silnie nawilżającego myślę, że ten nie do końca może wam się spodobać, ponieważ po jego użyciu skóra jest bardziej napięta niż nawilżona, ale z drugiej strony takie jest jego główne zadanie, aby tą skórę napinać i liftingować.
Jeśli chodzi o samo działanie to spisuje się bardzo dobrze. Skóra jest napięta, wygładzona. Krem nie uczula ani nie zapycha skóry.
Nadaje się pod makijaż aczkolwiek jeśli macie cerę skłonną do wysuszania to polecałabym dodatkowo na wierzch użyć jeszcze lekkiego kremu. Bo przez jego skład czasem możemy czuć ściągniecie skóry.
Podsumowując oba produkty dobrze sprawdziły sie na mojej skórze. Jestem z nich bardzo zadowolona i z czystym sumieniem mogę je Wam polecić. Nie są to może najtańsze produkty, ale uważam że jeśli widać wyraźne efekty to warto w nie zainwestować trochę więcej i być zadowolonym.
Krem pod oczy stał się moim ulubieńcem i przyznaję, że wrócę do niego jak tylko mi sie skończy.

Produkty te znajdziecie oczywiście online ale także stacjonarnie w większych aptekach między innymi :Ziko, Super-Pharm, Gemini, Doz, Melisa, Oliwna.

Dajcie znać czy słyszałyście o produktach z tej firmy i co o nich sądzicie! 
BUZIAKI

18 marca 2018

RECENZJA! Lirene NO PORES baza pod makijaż

Dzień dobry kochane!

Dzisiaj nareszcie przyszedł czas aby zrecenzować bazę pod makijaż z Lirene. Używam jej od dłuższego czasu i myślę że to najlepszy moment aby trochę więcej  Wam o niej opowiedzieć.
Baza ta występuje w 3 wersjach ja z racji posiadania cery tłustej zdecydowałam się na kolor różowy czyli NO PORES, której głównymi zadaniami są zniwelowanie widoczności porów oraz zmatowienie skóry.
Opakowanie ma 30 ml a jego cena to ok 30 zł
MATOWA SKÓRA PRZEZ CAŁY DZIEŃ
Baza zmniejsza widoczność rozszerzonych porów i pochłania nadmiar sebum, dzięki czemu efekt zmatowienia utrzymuje się nawet do 12h! Intensywnie wygładza skórę, sprawiając, że cera staje się aksamitna i miękka w dotyku.
PERFEKCYJNY i TRWAŁY MAKIJAŻ
Baza przedłuża trwałość makijażu, zapewniając nieskazitelny wygląd cery. Lekka, nietłusta konsystencja ułatwia aplikację i pozostawia komfortowe odczucie na skórze.
REGULACJA BŁYSZCZENIA SIĘ SKÓRY i WYGŁADZENIE
Zawarty w formule Pore Minimizing Oligo-complex zmniejsza widoczność porów oraz reguluje wydzielanie się sebum, co w połączeniu z mikrogą- beczkami zapewnia długotrwały efekt zmatowienia. Proteiny ze słodkich migdałów odżywiają i wygładzają skórę.
Odpowiednia do cery tłustej i mieszanej.
Jak jest na prawdę?
Zacznę od tego, że podoba mi się aplikator tego porduktu. Z racji tego, że używam go sama i tylko na sobie bardzo często dzięki takiemu wydłużonemu dzióbkowi używam jej bezpośrednio na twarz, twożąc cieniutkie paseczki z miejscu gdzie chcę ją zaaplikować.
Ale nie to jest tu najważniejsze. Baza ma lekką i kremową konsystencję. Łatwo i gładko rozprowadza się ją po twarzy. Szybko się wchłania i jest prawie nie wyczuwalna na skórze, co ja osobiście bardzo lubię.
Jeśli chodzi o jej działanie to przyznaję, że jestem zadowlona. Po jej roztarciu na twarzy widać efekt zmatowienia. Oczywiście nie jest to totalny mat na skórze ale do dziennego makijażu efekt jest jak najbardziej zadowalający.
Skóra jest wygładzona i satynowa w dotyku. Czy pory są zniwelowane? Tak ale nie całkowicie, więc jeśli macie bardzo duży z tym problem to myślę, że nie do końca ta baza da Wam efekt jaki by Was zadowalał. Dla mnie na codzień jest fajna.
Podkład dobrze się na niej trzyma. Mam kilka baz na których podkłady wręcz się rozjeżdżają - tutaj wszystko jest na swoim miejscu i to jest duzy plus.
Makijaż wygląda na niej bardzo ładnie, buzia jest gładka i ujednolicona. Stosuję ją także na wieczone wyjścia i nigdy mnie nie zawiodła.
Tak więc baza ta to jeden wielki plus. Dodatkowo jest łatwo dostępna i w dobrej cenie. Na promocji możecie dostać ją za lekko ponad 20 zł więc myślę, że super.
Pojemność 30 ml starczy Wam na długi czas, bo nie trzeba jej wiele aby skóra wyglądała dobrze.
Jestem bardzo ciekawa czy miałyście już tą bazę ? A może inna z Lirene przypadła Wam dogustu?
Dajcie koniecznie znać! MIŁEGO WEEKENDU
BUZIAKI!

16 marca 2018

PERSALO - Wspomnienia w oryginalnej formie

Dzień dobry kochani!

Jak zapewne doskonale wiecie kocham robić zdjęcia! Moi znajomi zawsze się śmieją, że ja w każdej sytuacji mam aparat lub gotowy telefon aby uwiecznić ciekawą chwilę. I przyznam szczerze, że nie wyobrażam sobie tego nie robić.
Uwielbiam te wieczory, kiedy siadamy z rodziną lub znajomymi i oglądamy stare zdjęcia czy filmiki -śmiejąc się i ciesząc z tych momentów w naszym życiu.
W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam stronę PERSALO.PL na której możecie znaleźć ciekawy sposób na zachowanie swoich wspomnień.
Wywoływanie zdjęć jest bardzo popularne, często dajemy komuś w prezencje zdjęcie w ramce. Jest to fajny pomysł ale czemu nie zrobić czegoś mniej pospolitego? Sklep ten umożliwia nam zrobienie tego w oryginalny sposób, który na pewno wywoła uśmiech i zaskoczy nie jedną osobę.
Na stronie znajdziecie między innymi poduszki, case na telefon, plakaty czy kalendarze.
Możemy także stworzyć ramkę z kolażem zdjęć jak i wywołać zdjęcia w stylu Retro lub w stylu Instagrama.

Jak Wiecie z moich poprzednich postów i filmików - kocham podróże! Postanowiłam swoje wspomnienia wywołać w innej formie niż zazwyczaj.
Moim pierwszym wyborem była oczywiście poduszka! Myślę, że to świetna opcja bo będzie ona dodatkowo stanowiła od razu rzucający się w oczy element dekoracyjny.
Na swojej poduszce postanowiłam uwiecznić moje ulubione selfies z wyjazdów zagranicznych.
Na stronie mamy także opcje wyboru dwóch małych poduszek! To super propozycja jeśli chcemy podarować wspomnienia jeszcze komuś. Wtedy podwójna korzyść bo i my i druga osoba ma pamiątkę.
Poduszka jest wykonana z porządnej i grubej tkaniny. Zdjęcia są wyraźne i jak widzicie mają piękne kolory. A co najważniejsze ma ona solidne wypełnienie i nie jest płaska . A dzięki temu ma ładny kształt, jest miękka i wygodna.
Drugim produktem na jaki się zdecydowałam jest ramka z kolażem zdjęć. Jeśli chcemy w jednym miejscu zatrzymać wiele wspomnień to kolaż jest najlepszą opcją! Połączenie wielu zdjęć, różnych kadrów i kolorów sprawia że kompozycja jest wyrazista, rzuca się w oczy i zawiera pewnego rodzaju historię.
Ramka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła! Jest duża, dość ciężka i na prawdę solidnie wykonana. Możemy ją postawić na ramie, oprzeć o nóżkę z tyły lub powiesić. Do wyboru są dwie wersje kolorystyczne.
Zdjęcia są wyraźne i mają ładne kolory. Wygląda to porządnie i elegancko.
Z zamówienia jestem ogromnie zadowolona! Zarówno poduszka jak i ramka prezentują się bardzo ładnie. Całość była dobrze zapakowana, zabezpieczona i w ozdobnych kartonikach. Więc bez najmniejszych obaw można komuś zamówić je na prezent.
Obsługa strony i składanie zamówienia jest banalnie proste jeśli jednak ktoś miałby z tym problem to znajdziemy informacje pomocnicze oraz filmik.
Dajcie koniecznie znać co myślicie o tego typu sposobach na utrwalanie swoich wspomnień? Cieszyłybyście się na taki prezent? Ja przyznaję, że bardzo mi się podobają!
BUZIAKI