19 kwietnia 2018

RECENZJA! Delia Cosmetics - cienie do powiek

Dzień dobry kochane!

Mimo iż już po karnawale to powoli klimatem zaczynamy czuć wiosnę! Dlatego dziś kolorowy post i recenzja cieni do makijażu z Delia Cosmetics.
Jakiś czas temu wspominałam Wam o nich <TU> i wiele z Was było zaciekawione tym produktem. Dlatego dziś właśnie o nich!
Cienie do powiek Soft Eyeshadow
Miękkie i mocno napigmentowane cienie do powiek.
Wyjątkowo łatwe w aplikacji i bardzo trwałe.
Szeroka paleta 18 najmodniejszych kolorów: matowych, perłowych i satynowych pozwala dopasować makijaż do każdej okazji.
Cena: 7,90 zł 
W swojej paczuszce otrzymałam 4 kolory. Przedstawię Wam je na zdjęciach niżej :
Zacznę od najjaśniejszego z nich i jest to jasno niebieski, trochę wpadający w szary matowy odcień o nr 11. 
Następny w kolejności jest jasno-niebieski ale już z perłowym wykończeniem cień, który ma bardziej intensywny i wyrazisty kolor błękitu. Jest to nr 10 
Odcień, który bardzo mi się podoba już w opakowaniu to granatowy matowy odcień o lekko satynowym wykończeniu. Nr 08
Ostatnio odcień to totalna petarda! Matowy czarny odcień ze srebrnymi drobinami. Wygląda przepięknie w opakowaniu - a na skórze? Zjedźcie kawałek niżej :D Jest to nr 18
No i przejdźmy do tej pigmentacji. Bo to w sumie jest kluczowa rzecz na którą zwracamy uwagę podczas kupowania cieni do powiek. Zaznaczmy że cienie te kosztują ok 7-8 zł za sztukę, mają sporą pojemność i wygodne opakowanie. Chociaż na początku dość ciężko mi się je otwierało i musiałam wieczko sobie podważać pilniczkiem.
Jak widzicie na zdjęciach wyżej i niżej cienie są na prawdę bardzo ładnie napigmentowane. Kolory zaskakują swoją wyrazistością. Czy są to najlepsze cienie jakie mam? Nie, ale przyznaję, że dobrze się z nimi pracuje. Mają dość kremową konsystencję, nie są suche i kamieniste i to jest dla mnie ważne. Z racji dobrej pigmentacji radziłabym nakładać je dość delikatnie na pędzel. Nie chcemy sobie zrobić plam a dwa mogą się lekko osypywać.
Rozcierają się bardzo ładnie na powiecie i dobrze blendują. 
Myślę, że jak za tą cenę wyglądają one a prawdę przyzwoicie i można nimi stworzyć ładny makijaż. Na stronie mamy do wyboru sporą gamę kolorów, więc każdy znajdzie coś dla siebie.
Dajcie koniecznie znać jak Wam się podobają te kolorki i czy miałyście już styczność z tymi cieniami? Ja jestem pozytywnie zaskoczona.
Czekam na Wasz opinie!
BUZIAKI

16 kwietnia 2018

Projekt denko

Dzień dobry kochani!

Kolejny miesiąc za nami i kolejna masa pustych opakowań w mojej reklamówce się nazbierała. Jestem bardzo zadowolona, że zużywanie produktów idzie mi tak dobrze. Dzięki temu produkty mi się nie marnują a ja fantastycznie dbam o swoje ciało.
W dzisiejszym denku - sama pielęgnacja i kilku ulubieńców :D
Zacznę od produktów do pielęgnacji twarzy :
Ogromne opakowanie jednego z lepszych kremów nawilżających z firmy Cetaphil - bardzo Wam go polecam <recenzja>
Kolejny ulubieniec to maseczka do twarzy z minerałami z morza martwego - świetnie oczyszcza i odświeża skórę
Kapsułki nawilżająco liftingujące z Oriflame - bardzo odżywcze dla skóry
Mały kremik nawilżający na noc z Clinique - delikatne i fajne naiwlżenie, lubiełam go bardzo zabierać na wyjazdy i był bardzo wydajny.
Dwa dezodoranty - tych produktów w porjekcie denko zabraknąć nie może tym razem Rexona i Garnier. Oba ładnie pachną ale są duszące podczas aplikacji.
 Żele pod prysznic - oba bardzo ładnie pachną i są na prawdę bardzo fajne. Nivea o ogromnej pojemności miałam wrażenie że nigdy się nie skończy oraz limonkowy i bardzo orzeźwiający żel z Yyes Rocher.  
 W pielęgnacji włosów dziś skromnie tylko jeden produkt i jest to maska do włosów z firmy Indola - silnie nawilżające i pod koniec używania miała dziwny zapach. Ale ogólnie bardzo fajna maseczka
 Jedna z moich ulubionych past do zębów Colgate Max White. Może nie wybiela mocno zębów i nie ma efektu wow jak na reklamach ale i tak ją lubię, ładnie myje zęby i zostawia przyjemny zapach.
Próbeczki szamponu rewitalizującego z firmy Emolium - zużyłam ich chyba 10. Dwie saszetki na każde mycie. Ładnie się pieni, nie ma żadnego specjalnego zapachu. A efekt? Raczej normalny bez wielkiego szału - dobry, zwykły szampon.
I waciki kosmetyczne z Biedronki :D też już tradycja w denku, że płatki z BeBeauty się pojawiają. Ostatnio niestety zauważyłam że nie ma ich w biedronce tylko są jakieś inne  :( i przyznaje ze sa gorsze niz tee... wiec mam nadzieje ze to byl tylko chwilowy ich brak w mojej Biedronce.
Uffff i dotrwaliśmy do końca! Dajcie koniecznie znać czy znacie, używacie któryś z tych produktów? I co z ostatnim czasie Wy zużyłyście!

BUZIAKI

14 kwietnia 2018

Nowości + Zakupy

Dzień dobry kochani!!

Zapraszam Was dziś na post, w którym podsumujemy sobie ostatni miesiąc jeśli chodzi o zakupy i nowości kosmetyczne. Przyznaję, że sporo działo się w ostatnim czasie - ale to bardzo dobrze.
Za niedługo pojawi się projekt denko a wiadomo że obieg produktów musi być i sporo nowych rzeczy trafiło w moje ręce.
Część jak dobrze wiecie pochodzi ze współprac a druga część jest zakupiona przeze mnie. Dlatego też post nazwałam NOWOŚCI + ZAKUPY.
Nie przedłużając - Zaczynamy :D

A na pierwszy ogień lecą lakiery hybrydowe! Moja kolekcja bardzo się wzbogaciła. Nowe kolory są bardzo pożądane. Jeśli śledzicie mnie na INSTASTORY to wiecie, że w promocji Walentynkowej kupiłam zestaw lakierów z NeoNail. -> więcje znajdziecie w poście <TUTAJ>
Nowości pojawiły się także z VASCO NAILS oraz VICTORIA VYNN.
Na temat obu marek także znajdzicie posty na blogu więc po więcej informacji i kolorki odsyłam Was tam : <Vasco klik> <Victoria Vynn klik>
Kolejne nowości pochodzą z firmy Delia Cosmetics - jak wiecie bardzo lubię ich produkty dlatego kolekcja karnawałowa bardzo mi się spodobała :D
Wśród produktów znalazły się podkłady, cienie do powiek, róż, pomadka, mascara i kilka innych produktów - zapraszam Was na post < KLIK > 
 Jak wiecie z poprzednich postów jedna z moich ulubionych mascar pochodzi z firmy L'Oreal i jest to Volumme Milion Lashes w wersji fioletowej. Postanowiłam kupić dwie kolejne na przetestowanie i mam ogromną nadzieję, że okażą się równie dobre.
Jestem freekiem jeśli chodzi o pielęgnację włosów! Dlatego niespodzianka od Delia Cosmetics i nowa linia porduktów Cameleo z keratyną to strzał w 10!
Pisałam Wam o nich wcześniej i serdecznie zapraszam do poczytania <KLIK>
Korzystając z promocji na dzień kobiet w Sephora zdecydowałam się i mogę śmiało powiedzieć w końcu na zakup paletki z ZOEVA. Zdecydowałam się na Caramel Melange. Przyznaję, że byłam trochę zawiedziona że nie są one dostępne stacjonarnie w sklepie tylko online ale Kolory ma przepiękne!
Dni z Kartą Life Style nie mogą zostać bez zakupów, skorzystałam głównie z promocji na pielęgnację. Wśród moich produktów mamy :
Ulubiony żel pod prysznic o obłędnym zapachu z Le Petit Marseillais.
Dwa opakowania BioOil.
Ulubione dezodoranty z Nivea.
Na przetestowanie maska do włosów z Biovax seria z keratyną.
Krem nawilżający z NIVEA
Mydełko w płynie z Dove
I za zakupy powyżej 35 zł mogłam za 5 zł kupić 2 opakowania płatków kosmetycznych oraz patyczki.
W drugiej części dni z Kartą LifeStyle zdecydowałam się na zakup pielęgnacji twarzy z L'Oreal z serii Revitalift. Kupiłam serum do twarzy oraz krem na noc, z tym że krem na noc chciałabym bardziej używać pod oczy niż na całą twarz ;)

Nowy zapach z Oriflame o przeuroczym opakowaniu i zapachu - o nim niebawem na blogu :)
Z produktów niekosmetycznych na koniec:
W Lidlu kupiłam matę na tylną kanapę do samochodu, która zabezpiecza kanapę kiedy przewozimy w samochodzie zwierzęta. A że ja czasem moje psiaki gdzieś zabieram to na pewno mi się przyda.
Super sposób na zatrzymanie wspomnień i oryginalny prezent od Persalo - poduszka i ramka z kolażem. Więcej o nich wspominam Wam <TU> 

Jak widzicie sporo nowości i dużo się działo przez ostatnie tygodnie. Dajcie koniecznie znać czy miałyście może wcześniej któryś z tych produktów i jak Wam sie sprawidził. Czy coś ciekawi Was szczególnie?
Miłego dnia! BUZIAKI

12 kwietnia 2018

RECENZJA! Oriflame Ochronna emalia do paznokci The One

Dzień dobry kochane!

Zpraszam Was dziś na szybki post z recenzją jednej z odżywek do paznokci jakie posiadam z Oriflame.
Dokładnie nazwya się to Ochronna emalia do paznokci The ONE. 
Dostajemy ją w standardowej szklanej buteleczce jak lakier do paznokci. Ma ona mleczny kolor i zapach zwyczajnego lakieru.
Pojemność : 8 ml
Cena: 26,90 zł
Cztery korzyści w jednym preparacie: utwardzenie, wzmocnienie, ochrona i wypełnienie niedoskonałości w płytce paznokci. Silniejsze i zdrowsze paznokcie już po 3 dniach stosowania! Zapobiega rozdwajaniu i uszkodzeniom płytek. Z dodatkiem składników odżywczych: żelaza, wapnia i witaminy E.
Przyznaję, że ja dość sceptycznie podchodzę do tego typu produktów ale ta odżywka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyłla. Mimo iż nie mogę znieść tego smrodu podczas malowania nią paznokci to bardzo pomogła mi ona zregenerować je po długim noszeniu hybryd.
Nakładam jej dwie warstwy na paznokcie - efekt widzicie na zdjęciu wyżej.
Może nie po 3 dniach ale po tygodniu stosowania paznokcie są wyraźnie wzmocnione i mniej popękane. Po zdjęciu hybryd kilka paznokci było tak cienkich że wyginały się jak papier, więc musiałam je obciąć. Po kurcji z tą odżywką jestem bardzo zadowolona bo są wyraźnie grubsze i mocniejsze.
Dodatkowo jak widzicie na zdjęciu wygląda ona bardzo ładnie i naturalnie na paznokciach, więc nie musiałam się stresować tym jak one wyglądają w ciągu dnia.

Podsumowując na prawdę bardzo pozytywne zaskoczenie i co najważniejsze widoczne efekty działania tego produktu. Jeśli macie problem z łamliwymi albo rozdwajającymi się paznokciami to serdecznie polecam.
Dajcie koniecznie znać czy miałyście może już tą odżywkę i co o niej sądzicie. A może macie jakieś swoje sprawdzone, które możecie polecić mi i innym dziewczynom?
BUZIAKI

11 kwietnia 2018

-55% w Rossmann - co kupiłam ?

Dzień dobry kochane!

Przyznać się kogo ogarnęło zakupowe szaleństwo?!
Ja postanowiłam z niej skorzystać, ale nie szalałam za bardzo. Stwierdziłam, że mam tyle kosmetyków, że na razie nie ma sensu robić wielkich zapasów a spokojnie do kolejnej Rossmanowej promocji to co mam mi starczy.
Była jednak kilka produktów, które mi się kończą lub które bardzo chciałam przetestować, więc i one trafiły do mojego koszyka.
W tym roku promocja w Rossmann wywołała lekką burzę. Sklep postanowił wyróżnić kilkaset dziewczyn dając im możliwość zrobienia zakupów wcześniej – jak dla mnie bez większej różnicy, bo promocja jest długa i trwa aż 10 dni. Więc spokojnie macie jeszcze czas do 19.04 :D
Ale wiem, że część z Was przez tą akcję zrezygnowało z zakupów właśnie w tej drogerii.
Ja przyznam szczerze, że nie bardzo przepadam za tą promocją i to nie ze względu na ceny (bo dobrze jest móc zapłacić mniej) ale ze względu na zachowanie klientek już w samej drogerii. I dlatego w tym roku postanowiłam być sprytniejsza i zrobiłam zakupy online z odbiorem w sklepie.

Rano złożyłam zamówienie a 3 h później już dostałam sms, że mogę produkty odebrać. I powiem Wam że bardzo się cieszę z mojego wyboru – bo raz że ludzi było pełno, a dwa żenujące są dla mnie te przepychanki przy szafach i otwieranie nowych produktów z półki żeby sprawdzić kolor i odłożyć ja spowrotem ( bo przecież po co są testery).
No, ale pomijając ten cały zgiełk i szaleństwo promocji – przejdźmy do produktów, które zamówiłam,.
Zacznę od rzeczy, która była nr 1 na mojej liście i jest to BB kream z Bourjois. Dokładnie Healthy Mix BB Cream Anti Fatigue. Po chwili zastanowienia wybrałam odcień nr 2, ponieważ 1 ma różowe tony, które mi nie pasują. Chcę ten podkład używać latem, kiedy będę opalona i myślę, że sprawdzi się fajnie.
Cena regularna:  55,99 zł 
Jeden z moich ulubionych podkładów został z niewiadomych dla mnie przyczyn wycofany ze sprzedaży, więc musiałam znaleźć dla niego zastępcę. Zależy mi na lekkim podkładzie, z spf fajnym na lato. Po poczytaniu wielu pozytywnych opinii zdecydowałam się na Rimmel Wake me up w odcieniu 100 Ivory.
Cena regularna: 46,99 zł 
I ostatnim produktem makijażowym do twarzy jest korektor. Dla mnie nowość ale wiem, że wiele z Was go sobie chwali – mam nadzieję że i mi się spodoba. Bourjois Helathy Mix Anti Fatigue Concealer – wzięłam odcień najjaśniejszy.  
Cena regularna: 47,99 zł
Aby móc skorzystać z promocji musiałam wybrać 3 różne produkty, dlatego do koszyka trafił jeszcze eyeliner z Eveline. Jak wiecie ich liner w buteleczce jest jednym z moich ulubionych (mam go w zapasie), więc tym razem na spróbowanie wzięłam wersję w pisaku.
Cena regularna: 12,99 zł 
I na koniec lakiery hybrydowe z Eveline – bardzo mnie zaciekawiły, zwłaszcza że ostatnio hybrydy to moje królestwo i mam ich całkiem sporo. Wybrałam odcienie letnie, takie, których mi brakuje. Odcień 303 i 305.
Cena regularna: 23,49 zł 
Z zakupów jestem zadowolona i myślę że wszystkie produkty sprawdzą mi się bardzo dobrze. Ale o tym oczywiście dam Wam znać ;)
Dajcie znać w komentarzu czy korzystałyście z promocji i co kupiłyście lub dlaczego nie.
BUZIAKI

09 kwietnia 2018

RECENZJA ! Bell HYPOAllergenic Mat Liquid Lipstick

Dzień dobry kochane!

Płynne, zastygające pomadki to must have chyba już każdej z nas. Ja co rusz testuje nowości w tej kategorii i szukam swojego ideału.
Skuszona pozytywnymi opiniami na temat tego produktu postanowiłam sprawdzić go na własnej "skórze" i dać Wam znać czy faktycznie warto.
Wiele vlogerek i blogerek otrzymało płynne matowe pomadki z Bell do zaprezentowania. Większość z nich była zachwycona tym produktem .. ale przyznaje szczerze, że nie zawsze te opinie wiązą siez prawdą.  Czy w tym przydaku tak było? Przeczytajcie pod do końca :D
HYPOAllergenic Mat Liquid Lipstick
Kolekcja matowych pomadek współtworzonych z ambasadorką marki Bell HYPOAllergenic Marceliną Zawadzką i inspirowanych ważnymi dla niej miejscami na całym świecie.
Intensywnie napigmentowane pomadki pozostawiają trwały, matowy efekt makijażu, a modne kolory podkreślają naturalne piękno ust.
Cena: 18,99 zł 
Jak jest na prawdę? 
Zacznę od tego, że kupiłam ten produkt na próbę z nastawieniem że wykupie każdy możliwy kolor po obejrzeniu wielu pozytywnych opinii. Na pierwszy rzut do testów poszedł mój ukochany czerwony odcień. W ich kolekcji to nr 103 PARIS .
Opakowanie jest łądne, estetyczne i standardowe. Aplikator również jest taki jak w większości błyszczyków czy płynnych pomadek. Ale tu nie mam się do czego przyczepić - wykonuje swoje zadanie do dobrze aplikuje produkt na usta.
Sam kolor jest na prawdę piękny! Jestem w nim zakochana po uszy i to jeden z moich idealnych odcieni czerwonego.
Konsystencja jest kremowa, dość zbita. Dzięki temu pomadka jest na prawdę bardzo dobrze napigmentowana, od pierwszego użycia daje pełne krycie. Zdecydowanie ułatwia to aplikację i przyspiesza proces malowania ust. I jak możecie zobaczyć niżej bardzo ładnie prezentuje się na ustach.
Kwestia najważniejsza czyli trwałość. Najbardziej zachwalana część przez wszystkich.. A u mnie .. bardzo mieszane uczucia :/ :/
Pomadka ma piękny kolor, zastyga szybko ale pozostawia ślady. Jeśli przyłożymy chusteczkę to odbije się ona na niej tak samo jak na innych rzeczach. To na szczęscie nie ściąga pigmentu z ust. Ale doprowadza do tego, że jak moje włosy podczas wiatru przeleciały po twarzy to na całej twarzy miałam pełno maleńkich czerwonych kreseczek od pomadki, które wcale tak łatwo zejść nie chciały - MASAKRA.
Druga sprawa to wycieranie się. A w zasadzie nie wycieranie - bo pomadka się nie wyciera a kruszy. Pierwotnie byłam zadowlona z trwałości. Zjadłam sobie śniadanie i patrze usta dalej czerwone... ale kiedy zbliżyłąm się do lusterka zauważyłam że na środku ust zaczęła się ona wykruszać. I takimi paseczkami część ust byłą pokryta produktem a część paseczków to były już prześwietujące spod spodu usta. Lub robiły się po prostu plamki gdzie produkt odpadł.
Na obramowaniu ust trzymała się ona rewelacyjnie, ale naśrodku niestey już nie za ciekawie z bliska.
No i na koniec muszę dodać, że bardzo mocno wysusza usta. Po jej zastygnięciu usta są aż sztywne, później to uczucie mija ale wysuszenie jest mocno widoczne i to może być też przyczyną słabszej trawałości a w zasadzie efektu kruszenia się na ustach.
na dole pomadka po zjedzeniu kanapki / u góry po zjedzeniu sałatki z wędzonym łososiem
Podusmowując ... troszkę nie ukrywam zawiodłąm się co do trwałości tego porduktu. Kolor wygląda przepięknie i na ustach wygląda ona rewelacyjnie - co z resztą widzicie na zdjęciach. Łatwo się tą pomadkę zmywa, wystarczy wacik i woda lub chusteczka do demakijażu - nie trzeba wkładać dużo siły.
Myślę, że po dzienne kolory raczej nie sięgę, bo jednak w ciągu dnia i jem i piję i chciałabym się nie martwić że po jednym posiłku już jej nie będzie.
Aczkolwiek na jakiś wyjście na imprezkę, gdzie jeść nie będę myślę, że na pewno będzie super.
U góry pomadka zaraz po nałożeniu / na dole zastygnięta
Jestem jak zawsze bardzo ciekawa Waszej opinii. Czy miałyście już którąś z tych pomadek i jakie są Wasze odczucia. Wiem, ze za 19 zł nie ma co się spodziewać cudów - ale jednak tyle dziewczyn ją zachwalało.. Myślę, że gdyby nie jeść żadnych posiłków to faktycznie utrzyma się super ale przyjedzeniu, zwłaszcza przy intensywnych kolorach będzie to bardzo zauważalne.
Dajcie znać co myślicie.
BUZIAKI!!