31 lipca 2018

SUMMER BLOG day 31 kosmetyczka na wyjazd urlopowy - makijaż

Dzień dobry kochani!

Ostatni dzień lipca i tym samym ostatni dzień naszej serii SUMMER BLOG.
Dziś tak jak obiecałam dalsza część przygotowań do urlopowego wyjazdu i przyszedł czas na pakowanie kosmetyczki z makijażem.
Wiedząc z doświadczenia, po moich poprzednich wyjazdach - skupiłam się bardziej na pielęgnacji niż kolorówce. Kosmetyków do makijażu zabieram niezbędne minimum, bo jak będzie gorąco i będziemy na plaży to doskonale wiem, że nie będę się wcale malować, ewentualnie podkreślę rzęsy.
Wszystkie kosmetyki, które zabieram pakuję w dwie małe kosmetyczki które były dołączone do pędzli ZOEVA. Możecie mi wierzyć, że to wszystko bez problemu się w nich zmieści - a kosmetyczki te wkładam do mniejszej przegrody mojego kosmetycznego podróżnego kuferka, który wczoraj Wam pokazywałam <zobacz tu> 
Nie przedłużając przechodzę zatem do prezentacji tego co zabieram:
Baza – Lirene no pores
Podkład – Rimmel Wake me up + Bourjois City Radience (oba mają lekkie i naturalne wykończenie + SPF)
Korektor- Revlon Photo ready
Puder – Bourjois Healthy balance
Bronzer, rozświetlacz, róż- wibo 3 steps to perfect face (produkty 3 w 1 są genialne na wyjazdy bo mają wszystko a zajmują niewiele miejsca + The Balm Merry Lou
Tusz do rzęs – L’Oreal Super Star
Mascara do brwi - Delia Cosmetics(aby je podkreślić, gdyż mam zrobioną świeżą hennę)
Paletka cieni – Sleek Oh So Special
Do ust – Kat von D płynna matowa pomadka odcień Mother, Pomadka w kredce z Revlon, Eos
 Pędzelki - Zoeva: 106 powder, 128 cream cheek, 228 crease, 234 luxe smoky shader 142 concealer buffer ;  Real Techniques: contour brush, setting brush + beauty blender
Jak sami widzicie nie ma tego tak dużo. Kosmetyki te pozwolą mi na stworzenie zarówno makijażu dziennego, no makeup make up oraz makijażu na wieczorne wyjście. Pędzelki również ograniczyłam do minimum i zabieram tylko te które na prawdę są mi niezbędne. 
Jestem ciekawa jak wygląda Wasz kosmetyczka makijażowa na wyjazd - co jeszcze zabieracie? a moze coś  z wyżej wymienionych rzeczy byście sobie darowały?
Dajcie koniecznie znać!
BUZIAKI

30 lipca 2018

SUMMER BLOG day 30 kosmetyczka na wyjazd urlopowy - pielęgnacja

Dzień dobry kochani!
Zbliża się początek sierpnia a to oznacza, że już tylko kilka dni dzieli mnie od rozpoczęcia urlopu. Wybieramy się na 9 dniowy wypoczynek. Tym razem trochę inaczej niż zwykle, bo wybraliśmy polski rejon nadmorski, mniejsze miejscowości i czysty wypoczynek, aby zregenerować siły.
Dzisiaj z racji tego, że powoli zaczynam przygotowywać rzeczy do pakowania, chciałabym pokazać Wam, co znajduje się w mojej kosmetyczce na wyjazd. Będziemy poszurać się samochodem, więc nie mam ograniczenia bagażu :D i to lubię bo nie muszę z czegoś rezygnować, chociaż staram się nie zabierać ze sobą pół łazienki.

Post ten aby nie był za długi podzielę na dwie części - dzisiaj będzie pielęgnacją, za to jutro produkty do makijażu. Z racji tego, że nie ogranicza mnie ani wielkość bagażu ani jego waga biorę produkty pełnowymiarowe a nie próbki czy też wersje mini. Większość z nim to rzeczy, których używam na co dzień więc nie są pełne ale sprawdzają mi się dlatego je biorę.
Jak możecie zobaczyć moja kosmetyczka jest duża i podzielona na dwie komory. Jest to mini wersja dużej walizki podróżnej. W dolnej (większej) części zmieści mi się cała pielęgnacja a w górnej kieszonce ( z lusterkiem) zmieszczą mi się dwie małe kosmetyczki z makijażem o którym więcej jutro :) 
Jeśli chodzi o pielęgnację, podzielę to na kilka kategorii, bo tu produktów jest zdecydowanie więcej. Ale jest to wyjazd na 9 dni, więc muszę być przygotowana na wiele opcji :)
TWARZ:
Na dzień – Clinique pep start, Synchrovit, Anthelios filtr 50+
Na noc – L’Oreal olejek Nutri Gold
Pod oczy – Clinique pep start
Demakijaż - Delia Cosmetics woda micelarna + waciki
Żele do twarzy - resztka Clinique + Laroche Posay Effaclar
Tonik - Evree różany
Maseczki – Avon planet SPA, Garnier nawilżająca, płatki pod oczy Efektima
WŁOSY:
Szampon – L'Oreal Elseve Color Vive
Odżywka – L'Oreal Elseve Magiczna moc olejków + Gliss Kur
Szczotka do włosów - Tangel Teezer
CIAŁO:
Mycie - żel Yves Rocher trawa cytrynowa (super świeży zapach)
Nawilżanie - balsam Garra Rufa do cery wrażliwej (po opalaniu świetnie się nada do cery wrażliwej)
Świeżość - dezodorant Nivea Fabulous Flower + resztka mgiełki do ciała Avon o zapachu kwiatu wiśni
HIGIENA JAMY USTNEJ:
Elektryczna szczoteczka do zębów - BRAUN
Pasta do zębów - Colgate Total
Płyn do płukania ust - mini wersja Sensodyne
DODATKI:
Miniaturki - mini wersje kremów i balsamów nawilżających do torebki
Soczewki
EOS do ust
Gumki do włosów, klamra (polecam na upały na plaży)
Penseta wersja mini
Maszynka do golenia
Mini perfumik + duża woda toaletowa
Differin Gel - żel na drobne pryszczyki (jest to lek na receptę, kupować tylko po konsultacji z lekarzem specjalistą)
MINI APTECZKA: 
nie wiem jak Wy ale ja na wyjazdy zawsze zabieram ze sobą podstawowe leki lub preparaty które mogą mi się przydać, aby na miejscu w razie w się nie stresować i nie musieć na gwałt szukać apteki. Dodatkowo jestem alergikiem, więc kilka rzeczy wiem, że warto mieć. Wszystko zajmuje mi bardzo mało miejsca, biore tylko pojedyncze sztuki a nie np całe opakowanie tabletek.
Tabletki - Apap, tabletki na gardło, tabletki na alergię
Żel na bóle mięśni i obrzęki (resztka, ale warto mieć kiedy będzie się pokonywać duże dystanse lub aktywnie spędzać czas np na rowerze) + mini sudocrem (dobry na przetarcia i podrażnienia)
Alergia - krople do oczu + spray do nosa
Dodatkowo biorę kilka saszetek fervex (uniwersalny na drobne przeziębienia) + małe lustereczko + plasterki
OPALANIE:
Filtry - Dax Sun przyspieszacz opalania + SPF 30 krem matujący do twarzy + SPF 50+ Anthelios + do ciała SPF 15 Kolastyna
Po opalaniu - Dax Sun rodzinny balsam after sun (resztka totalna) + Kolastyna balsam po opalaniu SOS

Myślę, że produkty, które wybrałam spokojnie starczą mi, aby czuć się świeżo i komfortowo podczas wyjazdu. Trochę dni tam spędzimy a skoro nie ogranicza mnie waga bagażu ani ilość, postanowiłam nie bawić się w próbki czy też wersje podróżne kosmetyków.
Od razu też wytłumaczę się ze sporej ilość kosmetyków do opalania, bo oczywiście nie będę z nich korzystać sama. Mój mężczyzna  też będzie ich używał, aby nie poparzyć skóry na słońcu. A wiadomo jak to zwykle z facetami bywa oni o filtrach nie pamiętają a najlepiej to by się wcale nie smarowali a później marudzili że piecze albo skóra schodzi :D
Dajcie koniecznie znać, co Wy pakujecie na dłuższe wyjazdy :) może byście coś dodały albo odjęły z tego, co ja przygotowałam do spakowania. Czeka na Wasze komentarze!

BUZIAKI

29 lipca 2018

SUMMER BLOG day 29 RECENZJA! MultiBiomask głęboko oczyszczjące płatki na nos

Dzień dobry kochani!
Dzisiaj bardzo szybki wpis z recenzją płatków oczyszczających z Multi Biomask.
Przetestowałam już sporo takich płatków i przyznaję, że nadal nie znalazłam takich, które faktycznie wyciągałyby wągry jak na filmikach dostępnych w Internecie.
Jakiś czas temu trafiły do mnie te płatki z aktywnym węglem – czy efekt ich działania mnie zadowolił?
Tego dowiecie się czytając dalej J
Cena: ok 7 zł – 6 sztuk. 
Co pisze nam producent?
Multi BioMask to specjalistyczne preparaty skomponowane pod kierunkiem profesjonalistów, koncentrujące się na skutecznej, holistycznej pielęgnacji i odpowiadające na szerokie spektrum potrzeb skóry. Głęboko Oczyszczające Plastry na Nos to idealne rozwiązanie dla skóry wymagającej oczyszczenia dodatkowej ochrony przed nadmiernym wydzielaniem sebum. Plastry Multi BioMask to połączenie dwóch unikalnych substancji oczyszczających zamkniętych w plastrach wykonanych z ochronno-łagodzących składników roślinnych o idealnie dopasowanym kształcie, aby jak najskuteczniej oczyściły i wygładziły skórę. Dzięki zawartości Aktywnego Węgla z pędów bambusa, plastry wydobywają zanieczyszczenia, zapobiegają powstawaniu nowych zaskórników i regulują wydzielanie sebum. Nawilżający Wyciąg z Oczaru Wirginijskiego działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie. Przebadano dermatologicznie.
Jak jest naprawdę?
Paski na nos, dobrze i łatwo się aplikuje. Bardzo dobrze trzymają się skóry mogłam swobodnie posprzątać w domu i robić inne rzeczy i nawet się nie ruszyły z miejsca.
Przejdźmy do najważniejszego, – jeśli chodzi o wyciągnięcie zanieczyszczeń ze skóry, na płatku praktycznie nic się nie znalazło. Wyszły może dwa pojedyncze wągry a poza tym niewiele się zmieniło.
Pasek zastygł dość szybko i ciężko było go zdjąć bezboleśnie. Oczywiście skóra na nosie była zaczerwieniona, ale co mnie zdziwiło nie aż tak jak w przypadku innych płatków, jakich wcześniej używałam.
Dodatkowo nos był bardzo gładki i miałam zabawne uczucie pulsowania skóry na nosie.
Jeśli chodzi o zdzieranie płatka z nosa nie należy to do najprzyjemniejszych uczuć, ponieważ płatek bardzo mocno trzyma się skóry i odczepianie zwłaszcza brzegów może być dla niektórych bolesne. 
Myślę, że zużyje je do końca aczkolwiek żadne płatki na nos jeszcze nie zrobiły na mnie dobrego wrażenia i te niestety też takiego wrażenia nie robią jednak oczyszczanie manualne daje znacznie lepsze efekty.
Dajcie koniecznie znać czy używacie tego typu płatków oczyszczających i czy znalazłyście takie, które faktycznie działają?
BUZIAKI

28 lipca 2018

SUMMER BLOG day 28 RECENZJA! Anastasia Beverly Hills matte liquid lipstic

Dzień dobry kochani!

Zapraszam Was dziś na recenzję płynnych pomadek, których chyba przedstawiać Wam nie muszę. Jak widziałyście po tytule będzie dziś mowa o moich pomadkach z Anastasia Beverly Hills.
Posiadam 3 odcienie. Dzisiaj przedstawię Wam dwa z nich a w kolejnym poście pokażę Wam kolor trzeci, który jest moim ulubionym.
Na stronie producenta pomadki te kosztują 20 dolarów.
Niestety my możemy ją dostać tylko online i cena jest dwa razy wyższa (niż z przelicznika waluty) bo 130 zł
Ich pojemność to 3,2 g.
Co pisze nam producent:
Błyszczyk w płynie zapewnia intensywny i trwały kolor o matowym wykończeniu.
Dzięki zawartości witaminy A oraz E, błyszczyk gwarantuje optymalne nawilżenie i ochronę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.
Pierwszy kolor, który chciałabym Wam przedstawić to odcień pięknego i delikatnego różu - Blush.
Jak sama nazwa wskazuje jest to jasno różowy kolorek, który świetnie spisuje się do letnich, dziennych stylizacji.
Krycie ma bardzo dobre, jedno pociągnięcie i usta uzyskują pełen pigment. Coś, za co bardzo lubię te pomadki to przed wszystkim trwałość. Muszę przyznać że są one niezniszczalne i to dosłownie. Żadne jedzenie ani picie sobie z nimi nie poradziło, a żeby zmyć ją wieczorem musiałam użyć płynu do demakijażu.
Ktoś mógłby powiedzieć za duża zachodu, ale dla mnie to akurat duży plus że nie trzeba się martwić czy coś się z nimi podczas wielkiego wyjścia stanie. 
Drugi kolorek, jaki posiadam to Sad Girl. Jak widzicie całkowite przeciwieństwo, jeśli porównany go do pierwszego koloru, ale równie piękny. Tutaj do pełnego krycia konieczne były małe poprawki, ale jest to bardzo ciemny kolor, więc nie ma się co dziwić.

Jednak, jeśli chodzi o trwałość to jest tak samo dobra. I w tym wypadku te pomadki nigdy mnie nie zawiodły. 
W kolejnym poście zaprezentuje Wam mój ulubiony kolor. Jest to dla mnie taka petarda że aż zasłużył sobie na oddzielny wpis :D Tak więc wyczekujcie go koniecznie. Jestem także ciekawa, co Wy sądzicie o tego typu płynnych pomadkach? Może któraś z Was miała ABH? A może 120 zł za pomadkę to dla Was zdecydowanie za dużo?
Niżej możecie zobaczyć jak oba kolorki prezentują się na ustach. Który podoba Wam się bardziej? :D

27 lipca 2018

SUMMER BLOG day 27 ULUBIEŃCY

Dzień dobry kochani!

Kolejny dzień wakacyjnej serii przed nami a z racji tego, ze miesiąc zbliża się ku końcowi przyszedł czas na ulubieńców. Baaardzo dawno takiego posta na moim blogu nie było i postanowiłam trochę wrócić do tej tradycji. Nie wiem czy ulubieńcy będą się pojawiać co miesiąc, to zależy ile nowości mnie oczaruje, ale raz na jakiś czas takie podsumowanie Wam wrzucę :)
Zacznijmy od pielęgnacji bo nie ma tu za wiele produktów.
Krem do twarzy rozświetlający z Biotaniqe - zimą nie byłam do niego przekonana, za to latem to mój ulubieniec nmer jeden i używam go codziennie. Ładnie nawilża, ma lekką formułę i lubie jego uczucie na twarzy.
Dwa kremy pod oczy o których już Wam wspominałam. Clinique Pep Start - ładnie nawilżający <recenzja pojawiła się niedawno> oraz Synchrovit czyli moje przeciwzmarszczokwe cudo, dzięki któremu moja zmarszcza mimiczna pod okiem została wypełniona i zniwelowana. <więcej przeczytaj tu>
Dezodorant z Dove bardzo mi się spodobał. Kupiłam go przez przypadek ale to jak pachnie, jakie uczucie pozostawia w ciagu dnia i jak ładnie chroni oczarowało mnie totalnie. 
I ostatni produkt to maseczka do twarzy peel off z Avon Planet Spa z zieloną herbatą -> pisałam Wam o niej TU
I przejdźmy do makijażu!
Na moich ustach królował głównie jeden produkt a jest to płynna matowa pomadka z Kat Von D odcień Mother <więcej przeczytaj tu> 
Kupiona z polecenia i sprawdza się na prawdę bardzo dobrze, mascara z L'Oreal False Lash Superstar. Posiada dwie częsci 1 primer i odżywka a 2 czarny tusz do rzęs. Ładnie podkreśla, rozdziela i eksponuje rzęsy.
Rimmel Wake Me Up bardzo mi się spodobał, jest świetny dla mnie na ten okres letnim.Lekki, ma spf i wygląda bardzo naturalnie na skórze.
Mascarę z Derlia Cosemtics otrzymałam jakiś czas temu i od pierwszego użycia bardzo polubiłam ten produkt. W chwili obecnej nie wyobrażam sobie nie użyć go w codziennym makijażu.
Paletka Sleek Oh So Special jest w mojej kosmetyczce od wielu lat. I raz na jakiś czas do niej wracam, przekonując się, dlaczego tak bardzo ją lubiłam. Świetnie sprawdza mi się do dziennych makijaży, można ją zabrać na wyjazd i wykonać zarówno makijaż, na co dzień jak i na wieczór. 
I na koniec bronzer, który świetnie mi się sprawdza zwłaszcza latem to bronzer z Sephora nr 02. Na zdjęciu wydaje się być trochę za bardzo w ciepłych tonach, ale możecie mi wierzyć, że na buzi wygląda naprawdę zdrowo i świetliście. Jest on satynowy i prezentuje się bardzo ładnie.

I to tyle, jeśli chodzi o mije ulubione produkty ostatniego miesiąca. Dajcie koniecznie znać, który z nich może macie i też lubicie. Jestem bardzo ciekawa czy coś znacie.
BUZIAKI

26 lipca 2018

SUMMER BLOG day 26 PROJEK DENKO pielęgnacja

Dzień dobry kochane!
Kolejny miesiąc zbliża się ku końcow i czas podsumować go zużytymi produktami. Dużo pielęgnacji w ostatnim czasie mi się kończy, ale jest to też spowodowane, tym, że bardzo dużą uwagę na to zwracam.
Jednak dzisiejszy post zacznę od naprawdę sporej dawki perfum i wód toaletowych, bo skończyły się nawet nie wiem, kiedy. Chociaż to mnie akurat nie dziwi, ponieważ zwykle używam kilku zapachów na raz i później jak się kończą to wszystkie jednocześnie.
Mochino Love Love woda toaletowa, – jeśli lubicie słodkie zapachy to polecam Wam serdecznie, pięknie pachnie, długo się utrzymuje i bardzo go lubię
AVON Today – słodkawy, ale już bardziej stonowany zapach. Dobry do pracy.
Yves Rocher The Vert woda toaletowa o zapachu zielonej herbaty – świeży zapach uwielbiany przeze mnie zwłaszcza w letnie dni, bardziej zamiast woda toaletowa nazwałabym to mgiełką do ciała.
Coco Chanel Woda perfumowana COCO MADEMOISELLE tu dużo rozwodzić się nie muszę to po prostu piękny zapach.
Dalej przejdźmy do pielęgnacji ciała, tutaj także kilka produktów
Biały Jeleń hipoalergiczny żel pod prysznic naturalny, – jeśli macie cere alergiczną, zdolną do łatwych podrażnień i wrażliwą na substancje zawarte w kolorowych płynach to polecam tam ten żel
ISANA Olejek pod prysznic – niezawodny podczas mycia pędzelki i gąbeczek do makijażu – wracam do niego regularnie
Bio-Oil – świetny suchy olejek do ciała. Bardzo dobrze nawilża skórę i nie pozostawia tłustych, lepkich śladów
Dove Original dezodorant moisturising cream – od dawna jest w drogeriach, ale jakoś nie często po niego sięgałam i przyznaje, że przekonała mnie od pierwsze użycia I na pewno wrócę
W pielęgnacji twarzy znalazły się aż 3 kremy a w zasadzie 2 kremy I kremowa maska na noc.
BIOTANIQE leki matujący krem nawilżający – fajny lekki kremik, szału, jeśli chodzi o zmatowienie nie robi, ale jest przyjemny <czytaj więcej>
L’Oreal Skin Perfection – polubiłam się z tym kreme, jest lekki i dobrze nawilżający a dzień super <czytaj więcej>
Oriflame NovaAge Intense Skin Recharge Overnight Mask – produkt, który odkryłam dzięki mojej mamie. I przyznaję, że jest świetny i na pewno wrócę do niego ponownie. Recenzja niebawem na blogu ;)
Do tego zużyłam mały żel do mycia twarzy z La Roche Posay z serii Effaclar – ulubiony i niezawodny od lat 
I maseczkę z drobinami złota z Lirene przyjemna maseczka typu peel off, skóra po niej była odżywiona, gładka i odświeżona <czytajwięcej>
Dłonie oraz stopy także miały swoje pięć minut i udało mi się skończyć zarówno krem do rąk z Orflame Lace Love jak i krem do stóp z FussWohl Intensiv Creme. Oba produkty sprawdziły mi się dobrze.
Jak wiecie uwielbiam hybrydy i przyszedł czas pożegnać się z TOPem od Semilac, wymęczyłam go do ostatniej kropelki. Byłam z niego zadowolona i zapewne kupię ponownie.
Włosy nie mogły zostać w tyle, dlatego mam Wam do przedstawienia aż dwie odżywki i mój ulubiony suchy szampon.
Batiste tropical suchy szampon – piękny zapach i dobrze działa.
L’biotica BIOVAX serum witaminowe A+E – bardzo przyjemne serum w formie olejku, włosy dobrze po nim wyglądały 
L’biotica BIOVAX Dwufazowa odżywka Keratyna + jedwab – odżywki w sprayu z biovax nie są moimi ulubionymi, ich opakowanie jest na maxa niewygodne, ale przyznaje że te seria sprawdziła się lepiej niż poprzednia. Więc stwierdzam, że odżywka jest ok ale bez szału i rewelacji.
Uff dobrnęliśmy do końca! Aż mi samej nie chce się wierzyć, że aż tyle tego jest i przyznaje, ZASZALAŁAM :D
Będę chciała wprowadzić na bloga także serię z ulubieńcami, widziałam u kilku dziewczyn i myślę, że to super pomysł.
Dajcie znać, jakie produkty Wy zużyłyście w ostatnim czasie i czy może znacie któryś z powyższych?
BUZIAKI

25 lipca 2018

SUMMER BLOG day 25 NOWOŚCI! Kat von D pomadka

Dzień dobry kochani!

Zapraszam Was dziś na szybki post z nową pomadką od Kat Von D jaką kupiłam w połowie lipca, korzystając z letnich promocji w Sephora.
Jak wiecie z poprzednich moich postów, jestem już posiadaczką jednej pomadki od KvD i uwielbiam ją totalnie :D dlatego kiedy zobaczyłam, że część kolorów w perfumerii jest przeceniona o 50 % to postanowiłam zaopatrzyć się w kolejną.
Ku mojemu zdziwiniu na promocji znalazłam kolor dla mnie idealny czyli soczystą i przepiękną czerwień.
Kolekcja szminek do ust Studded Kiss o bogatych i intensywnych kolorach od klasycznych po rock n'rollowe i wykończeniu matowym, opalizowanym lub brokatowym.
Do jakiego rodzaju makijażu?
Intensywnie nasycona pigmentami formuła jednym pociągnięciem pokrywa usta bogatym kolorem. Usta pozostają sprężyste dzięki pochodnej witaminy E, a zapach Crème Brûlée sprawia, że aplikacja jest bardzo przyjemna. Design szminki zainspirowany jest ikoniczną bransoletką z ćwiekami noszoną przez Kat.

Kolor na jaki się zdecydowałam to UNDERAGE RED - jest to soczysta i intensywna czerwień. Na stronie Sephory kosmetyk 
Cena standardowa to 89 zł w Sephora
Jak możecie przeczytać z recenzji, która pojawiła się jakiś czas temu na moim blogu <klik>  lubię te pomadki przede wszystkim za super pigmentacje, trwały kolor i to że mogę spokojnie używać je bez konturówki. Dodatkowo samo opakowanie jest toalnie przepiękne :D
Dajcie znać czy miałyście już może którąś z pomadek Kat Von D i jaka Wam się spisuje. Może możecie polecić mi jakiś kolor jaki Wam się sprawdza? Ja wiem, że to na pewno nie ostatni mój zakup z tej firmy.
BUZIAKI

24 lipca 2018

SUMMER BLOG day 24 RECENZJA! Cameleo Delia Cosmetics - płynna keratyna do włosów

Dzień dobry kochani!

Witajcie w kolejnej recenzji na moim blogu! Dzisiaj temat WŁOSY - czyli to co tygryski lubią najbardziej . 
Myślę, że post ten jest przeznaczony najbardziej dla osób, które chcę wzmocnić swoje włosy lub nie mogą ich okiełznać, zwłaszcza po myciu. Ten produkt będzie bardzo w tym przydatny. 
Mowa o Płynnej keratynie z firmy Delia Cosmetics Cameleo. 
Cena: 14,80 zł za 150 ml 
Co pisze nam producent: 
Keratynowa rekonstrukcja zniszczonych włosów 
CAMELEO BB - płynna keratyna - do włosów zniszczonych
Profesjonalna jakość
Innowacja oparta na Keramimic TM 2.0 - biomimetycznej keratynie
Połączenie naturalnych składników i nowoczesnych technologii
Intensywnie regeneruje i rekonstruuje najbardziej uszkodzone miejsca na powierzchni włosa
Doskonale pielęgnuje
Sprawia, że włosy stają się wygładzone, aż po same końce, bardziej sprężyste, elastyczne i miękkie
Wygodna aplikacja w spray'u
Bez spłukiwania
Jak jest na prawdę?
Produkt kupujemy w plastikowym, wygodnym opakowaniu z atonizerem. Dzięki temu bardzo łatwo i szybko jesteśmy w stanie zaaplikować go bezpośrednio na włosy. 
Ma bardzo przyjemny zapach. 
Od razu zaznaczę aby nie przesadzić z jego ilością na włosy, bo może je Wam obciążyć. Ale kilka psiknięć w zupełności wystarczy aby zobaczyć różnicę. 
Włosy ładnie się układają i faktycznie wygładzone. Nie jest to efekt jak po prostownicy ale zauważyłam że wiele maleńkich włosków, które zawsze po suszeniu mi odstawały teraz są zniwelowane. 
Po dłuższym stosowaniu możemy zauważyć, że włosy wyglądają lepiej. Zwłaszcza na końcówkach. Są bardziej gładkie, mocniejsze i mają zdrowy blask.
Z produktu jestem bardzo zadowolona i już mam kolejne opakowanie. Nie zastąpi mi on mojego spray z Gliss Kur ale  chętnie sięgam po ten produkt bo lubię jak moje włosy po jego użyciu wyglądają. 

BUZIAKI