14 grudnia 2018

BLOGMAS day 14! Nowości Delia Cosmetics - pielęgnacja twarzy

Dzień dobry kochani!
Za dokładnie 10 dni mamy Wigilię i dzisiejszym wpisem kończę część beauty Blogmasu. Od jutra już tylko tematy świąteczne – kto nie może się doczekać?! :D
Na Mikołajki firma Delia Cosmetics postanowiła sprezentować nam nowe produkty pielęgnacyjne do twarzy z serii Dermo System. 
I dziś chciałabym Wam je przedstawić.
Zaczniemy od kremów do twarzy. Mam kilka ciekawych linii między innymi nawilżające i przeciwzmarszczkowe.
Hipoalergiczny krem nawilżający 50 ml
Jest to krem o łagodnej i lekkiej konsystencji przeznaczony do cery wrażliwej. Zawiera ekstrakt z zielonej herbaty oraz olej canola, które mają łagodzić a jednocześnie nawilżać skórę. Producent zapewnia, że ma się on szybko wchłaniać i być dobry jako baza pod makijaż. Redukuje poczucie napiętej skóry.
Normalizujący krem wygładzający – matowa cera bez podrażnień 50 ml
Dermo System krem normalizujący-wygładzający do twarzy dla cery tłustej i mieszanej. Normalizuje wydzielanie sebum, matuje i nawilża skórę. Krem dobrze się wchłania i ma delikatną konsystencję. Minimalizuje świecenie się skóry twarzy. Jego głównymi składnikami są kwas hialuronowy i hydromanil.
Krem wygładzająco-nawilżający pod oczy 15 ml
Krem do wrażliwej skóry okolic oczu. Regeneruje, wygładza i nawilża skórę. Zawiera kwas hialuronowy i masło Shea. Eliminuje zmarszczki mimiczne i zapobiega starzeniu się skóry. Krem dobrze się wchłania oraz ma delikatną konsystencję.
Półtłusty krem przeciwzmarszczkowy 50 ml
półtłusty krem przeciwzmarszczkowy do twarzy przeznaczony dla cery dojrzałej i wrażliwej. Głęboko nawilża, zmniejsza widoczność zmarszczek, regeneruje i odżywia cerę przy jednoczesnym zahamowaniu procesów jej starzenia. Chroni cerę przed zimnem, wiatrem, mrozem czy szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Jego głównymi składnikami są kwas hialuronowy i olej canola.
Tłusty krem przeciwzmarszczkowy 50 ml
Jest to tłusty krem przeciwzmarszczkowy do twarzy przeznaczony dla cery dojrzałej i wrażliwej. Regeneruje i odżywia cerę przy jednoczesnym zahamowaniu procesów jej starzenia. Wygładza skórę twarzy i nadaje jej gładkości oraz jedwabistego wyglądu. Chroni cerę przed zimnem, wiatrem, mrozem czy szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Jego głównymi składnikami są olej masłosza i wosk pszczeli. Zwiększa elastyczność skóry i zapewnia długotrwałe poczucie komfortu i nawilżenia.
Dodatkowo w paczuszce znalazły się dwa przeurocze małe płyny do demakijażu. Dla każdego coś dobrego – bo mamy zarówno wodę micelarną jak i płyn dwufazowy. Myślę, że jest to świetna opcja na wyjazdy. O tych produktach pisałam Wam już wcześniej, więc zachęcam do przeczytania recenzji <recenzja - płyn dwufazowy> <recenzja - woda micelarna>
Jestem ciekawa, który z tych kremów pasowałby do Waszego typu cery. Dajcie koniecznie znać.
BUZIAKI

13 grudnia 2018

BLOGMAS day 13! PORÓWNANIE - spraye do włosów

Dzień dobry kochani!
Zapraszam Was na kolejny post z serii porównania. Bardzo się cieszę, że została ona przez Was tak pozytywnie odebrana i że lubicie ją czytać.

Dzisiaj kilka słów o sprayach do włosów, których głównym zadaniem jest regenerować włosy i ułatwiać ich rozczesywanie. Co w przypadku moich długich prawie do pośladków włosów jest bardzo ważne. Lubię po umyciu włosów stosować tego typu spraye bez spłukiwania, a Wy? 
Pod lupę wezmę dziś 3 produkty różnych firm. 
L`Oreal Paris Elseve Arginine Resist - Ekspresowa odżywka pielęgnacyjna
200 ml – ok 20 zł
Ekspresowa odzywka pielęgnacyjna, wzbogacona argininą i serum pielęgnująco-nabłyszczającym. Natychmiastowa odbudowa włosów. Łatwe rozczesywanie, połysk, ochrona przed suszeniem i puszeniem. Włosy wyglądają na zadbane, są odżywione, maja piękny połysk.
Mamy tutaj dwufazową odżywkę w fajnym różowym kolorze o pięknym zapachu! Jeśli chodzi o zapach to zdecydowanie wygrywa ona z resztą. Aplikacja jest przyjemna, atomizer rozpraszam odpowiednią ilość produktu. Włosy łatwo się rozczesuje, są gładsze i mała zdrowy połysk. Nie można jednak z nią przesadzić, bo może włosy obciążyć i szybko będą wyglądały na tłuste. Ale jeśli nie przesadzimy to na pewno będziemy zadowoleni z efektu. 
Indola olejek ułatwiający rozczesywanie
150 ml – ok 35 zł
Spray ułatwiający rozczesywanie Indola Glamorous Oil zawiera mieniące się drobinki, które nabłyszczają włosy. Ponadto kosmetyk ten ułatwia rozczesywanie pasm.
Świetnie sprawdzi się w przypadku włosów rozjaśnianych i siwych. Doskonały do użycia w trakcie strzyżenia, zapewnia lepszy ślizg nożyczek.  
Przyjemny sprawy, zwłaszcza dla osób które poddają swoje włosy stylizacji cieplnej i używają suszarki czy też prostownicy. Ma ładny zapach, lecz nie utrzymuje się on długo na włosach. Po jego użyciu włosy są gładsze i lepiej się rozczesują. 
Gliss kur total repair ekspresowa odżywka regeneracyjna
200 ml – ok 14 zł
Ekspresowa Odżywka Regeneracyjna Gliss Kur Total Repair do włosów suchych, zniszczonych. Formuła z 19 aktywnymi składnikami oraz kompleksem z płynną keratyną natychmiast ułatwia rozczesywanie włosów, zapewnia ochronę przeciw łamaniu się włosów oraz odczuwalną sprężystość i intensywny blask.
Tą odżywkę już chyba doskonale u mnie znacie. Używam jej od kilku lat regularnie i mimo iż testuje inne to tą zawsze mam w zapasie. Odżywkę dobrze się aplikuje i coś co lubię, bez względu na to jak dużo jej napsikam na włosy zawsze są one lekkie i puszyste.  Dobrze się je rozczesuje i są gładkie.
Podsumowując wszystkie trzy produkty spełniają swoją rolę jaką jest okiełznanie włosów i wyrównanie odstających kosmków. Dodatkowo maja ułatwiać rozczesywanie. Pod względem zapachu wygrywa L’Oreal, Indola ma fajny skład a gliss kur działa dobrze i nie obciąża włosów. Jeśli mam być szczera to wszystkie spisały mi się dobrze, ale w ogólnym rankingu najlepszy jest Gliss Kur następnie L’Oreal na tym samym poziomie z Indolą – boba fajnie działają ale obciążają włosy przy za dużych ilościach stąd troszkę mniejsza ocena.
Dajcie znać czy miałyście już może któryś z tych produktów i jak Wam się sprawdził. Co chcecie jeszcze w serii porównań? Piszcie propozycje!

BUZIAKI 

12 grudnia 2018

BLOGMAS day 12! Jak naprawić pokruszony kosmetyk?

Dzień dobry kochani!

Podczas moich porządków w toaletce niestety spadło mi opakowanie z zestawem rozświetlaczy od The Balm. I jak widzicie po zdjęciu niżej jeden z nich nie przeżył upadku na podłogę. Myślę, że to dobra okazja, aby pokazać Wam jak szybko i praktycznie żadnym kosztem możemy kosmetyk ten naprawić i dać mu drugie życie.
Następnie musimy wykruszyć kosmetyk całkowicie z opakowania i rozdrobnić na płaskiej powierzchni na drobny pyłek. Ja używam do tego przeźroczystej plastikowo/sylikonowej podstawki – możecie wziąć też folie czy talerzyk. Robię to końcówką łyżeczki. 
Nasz pokruszony kosmetyk następnie przenosimy do pojemniczka docelowego – jeśli kosmetyk był praktycznie pełny/nowy róbcie to na dwie partie, żeby podczas mieszania nie wysypywał się na boki. 
Następnie bierzemy produkt zawierający alkohol. Ja użyłam perfumów, wypsikałam ich trochę do nakrętki a następnie wlałam na proszek.
I mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Róbcie to delikatnie i dokładnie tak aby nie zrobiły się neipotrzebne grudki. Dorzucamy oczywiście też drugą część rozkruszonego kosmetyku i powtarzamy czynność. Pamiętajcie lepiej jest dolać kropelki alkoholu niż wlać za duzo. Ma powstać masa a nie wodnista papka. Możecie to też zrobić na Waszej podstawce i przenieść od razu gotową mase.
Jak już masa jest gotowa, bierzemy kawałek chusteczki lub papieru (ja oderwałam kawałek ręcznika papierowego) najlepiej bez większych wzorów i dociskamy produkt ja to robie dwa razy - 1 zbierając nadmiar alkoholu/ płynu i 2 tym samym wyrównujemy powierzchnię aby w moim wypadku rozświetlacz trzymał się na swoim miejscu.
Tak przygotowany kosmetyk odstawiamy (najlepiej otwarty) na conajmniej 12 h do całkowitego wyschniecia i wyparowania alkoholu.
czekamy na wyschniecie. W moim przypadku opakowanie jak widzicie jest kartonowe, więc tym bardziej trzeba uważać na ilości płynnych rzeczy aby za bardzo go nie zalać.
A po wyschnięciu wszystko wygląda tak :D i kosmetyk nie stracił swoich właściwości.
Mam nadzieję, że post ten będzie dla Was przydatny i od dziś pokrukosze kosmetyki zamiast wylądować w koszu będą naprawiane i będą cieszyły Was jeszcze długi czas.
BUZIAKI

11 grudnia 2018

BLOGMAS day 11! RECENZJA Garnier Botanical Balm Aloe 3 in 1

Dzień dobry kochani!
Witajcie w kolejnym dniu blogmas! Mam nadzieje, że Wasz dzień mija Wam tak samo dobrze jak mi i jesteście gotowi na kolejną recenzję. Powoli zbliżamy się do serii świątecznej, ale zanim o prezentach i ozdobach jeszcze trochę dziś pielęgnacji.
Warto przygotować naszą skórę na ten szczególny czas i dla leniuszków, którzy nie lubią robić długich rytuałów urodowych mam dziś produkt 3 w 1 który możne znacznie ten proces przyspieszyć hihi
Garnier Botanical Balm Aloe 3 in 1 Day Cream+ Night Cream +Mask 

Cena: ok 30 zł za 150 ml
Na początek kilka słów od producenta:
Odśwież, nawodnij skórę, stosując Garnier Botanical 3 w 1 żel nawilżający z aloesem. Intensywnie nawilżająca galaretka z organicznym aloesem i kwasem hialuronowym natychmiastowo nawilża spragnioną skórę i blokuje wilgoć nawet na 48 godzin.
Galaretkę można stosować jako krem na dzień, krem na noc i maskę do twarzy!
Zacznijmy od tego, że jest to produkt 3 w 1 możemy do używać zarówno jako krem na dzień, krem na noc, ale także zrobić sobie z niego maseczkę. Dla leniuszków, lub na wyjazdy myślę, że jest to opcja super. Bierzemy jeden produkt i mamy pielęgnację twarzy załatwioną. Jednak jak jest z działaniem?
Produkt ma ciekawą żelową konsystencję, po aplikacji na twarz czujemy lekki chłodzący efekt. Oczywiście nie dla każdego taka forma może odpowiadać, ale na szczęście żel się nie lepi i nie wysusza skóry.
Zapach jest świeży i delikatny więc nie będzie drażniący. Kwestie nawilżające – bardziej polecałabym go na dzień niż na noc, zwłaszcza jeśli faktycznie potrzebujecie silnego nawilżenia. Kremik nawilża, ale nie jest to jakiś efekt totalnego nawodnienia skóry. Jednak jest ono przyjemne i sprawdza się pod makijaż – a tutaj przyznaje, że miałam lekkie obawy.

Jako maseczka też sprawdza się fajnie, wtedy nakładamy go odrobinę więcej i mamy fajnie ukojoną i odświeżoną skórę. 

Aloes ma bardzo pozytywny wpływ na naszą skórę. Pamiętajmy, że zwłaszcza w okresie jesienno zimowym, gdzie temperatury są niższe i wieje wiatr warto dodać do swojej pielęgnacji nawilżającą kurację. Myślę, że jest to fajna opcja i produkt jest warty spróbowania. Polecany jest do cery normalnej w kierunku do tłustej i z tym się zgodzę, dla suchej może nie być odpowiednio mocny.
Dajcie koniecznie znać czy miałyście już ten produkt i jak Wam się sprawdził. Lubicie kosmetyki typu 2w1 lub 3w1?
BUZIAKI

10 grudnia 2018

BLOGMAS day 10! domowe ciastka owsiane

Witajcie kochani!
Kolejny zimny dzień przed nami i dziś, żeby trochę ocieplić atmosferę przeniesiemy się do kuchni. Blogmas nie mógłby się obejść bez domowych wypieków. Na pierniki przyjdzie jeszcze czas a dziś zdrowa wersja domowych ciastek.
Proste, szybkie i pyszne 😊

Zacznę od składników na 1 porcję czyli około 15/20 ciastek w zależności od wielkości:
  • 1,5 szklanki płatków owsianych - 200 g
  • pół kostki miękkiego masła - 100 g
  • 4 łyżki miodu/cukru /Ksylitol
  • 2 średnie jajka
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 czubate łyżki mąki pszennej

    Dodatki: ziarna słonecznika/ żurawina/rodzynki /wiórki kokosowe/ kakao
Sposób przygotowania: Do miski wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia oraz miód i płatki owsiane. Wbijamy dwa jajka i dodajmy miękkie lub roztopione masło (ja wsadziłam swoje do mikrofalówki na kilkanaście sekund). Całość dobrze mieszamy. "Ciasto" będzie bardzo gęste. Na wrzucamy dodatki: Ja zdecydowałam się jedną wersję zrobić z żurawiną a drugą z kakao (przygotowałam dwie oddzielne miseczki)
Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i układamy ciasteczka. Możecie je zrobić na płasko (tak jak ja) lub uformować kuleczki.
Wstawiamy do rozgrzanego piekarnika do 180 stopni na 15-20 min (w zależności jak bardzo chrupiące chcemy, żeby były)
I GOTOWE - Smacznego! 
 

09 grudnia 2018

BLOGMAS day 9! Jak aplikować podkład mineralny

Dzień dobry kochani!
Ostatnio po mojej recenzji kosmetyków mineralnych z Lily Lolo dostałam wiadomości od kilku z Was, że chętnie przeczytacie post o tym jak poprawnie aplikować tego typu kosmetyki. Dlatego dziś postanowiłam usiąść i spisać dla Was kilka podstawowych rad, które na pewno ułatwią Wam cały proces.
1. Odpowiednie przygotowanie skóry:
Przygotowanie skóry przy produktach mineralnych jest bardzo ważne. W większości przypadków są to produkty sypkie, więc jeśli nasza skóra nie będzie dobrze wypielęgnowana mogą one podkreślać suche skórki – a tego byśmy nie chcieli. Dlatego podkład mineralny aplikujemy na dobrze nawilżoną skórę. Przed nakładaniem należy nałożyć krem nawilżający i odczekać chwilkę aż się wchłonie. A raz na jakiś czas użyć peelingu, aby złuszczyć suchy naskórek. 
2.Sposoby aplikacji a typy cery:
Mamy kilka sposobów aplikacji. Jednak dla początkujących polecam aplikację na sucho przy użyciu pędzla kabuki. Każdy tak naprawdę sam musi wypracować swój sposób i najlepszą metodę.  Niezwykle istotne jest, aby dobrze zacząć, ponieważ czasami brak wiedzy i niewłaściwe podejście sprawiają, że odrzucamy podkład w formie proszku. 
Sposób aplikacji zależy również od rodzaju skóry. W przypadku skóry normalnej, mieszanej i tłustej, zalecana jest klasyczna forma aplikacji, wykonując koliste ruchy.
W przypadku skóry suchej, naczyniowej i wrażliwej – najlepiej jest aplikować podkład mineralny pędzlem kabuki wykonując krótkie ruchy z góry na dół. Można również delikatnie stemplować skórę pędzlem. Dzięki takiej formie aplikacji nie podrażniamy skóry włosiem pędzla, jak również nie powodujemy mikro-złuszczania suchego naskórka. 
W przypadku kosmetyków o sypkiej formule należy pamiętać o jednej zasadzie. Aby produkt zaaplikować równomiernie, należy uprzednio "wmasować" go w pędzel, tak aby proszek równomiernie osadził się we włosiu. 
3.Krycie:
Podkłady mineralnie mają wyglądać naturalnie na skórze, nie oznacza to jednak, że nie zbudujemy nim krycia. Możemy to zrobić np. dodając jego kolejną warstwę i używając metody „stemplowania” oczywiście pamiętajmy, że lepiej jest nałożyć dwie cienkie warstwy i niż jedną grubą. Uzyskamy dzięki temu ładne krycie bez efektu pudrowej maski.
Dla uzyskania większego krycia możemy także przed aplikacją podkładu mineralnego nałożyć krem BB lub inny lekki podkład. 

4.Aplikacja:
Na spodek jednorazowo wysypujemy niewielką ilość produktu. Następnie "wmasowujemy" produkt w pędzel w taki sposób, aby proszek praktycznie całkowicie zniknął ze spodka oraz z pędzla. Następnie opukujemy brzegiem pędzla o pokrywkę/spodek, aby to co zostało na włosiu spadło do pokrywki (znikoma ilość).  Kolejny bardzo ważny krok to uderzenie podstawa pędzla o płaską powierzchnię, który sprawia, że kosmetyk osadza się głębiej we włosiu, dzięki czemu nie występuje problem pylenia kosmetyku. Najlepszym pędzlem do aplikacji jest pędzel kabuki.
Zaczynamy od środkowej części twarzy a następnie przechodzimy na policzki i czoło. Tak jak zaznaczyłam Wam wyżej nakładamy jedną lub dwie cienkie warstwy w zależności od krycia jakie chcemy uzyskać.
5.Dodatkowe rady:
W przypadku kosmetyków mineralnych, bardzo fajnym sposobem jest wykończenie gotowego makijażu mineralnego hydrolatem, mgiełką nawilżającą lub czymś co odpowiada skórze. Dzięki takiemu zabiegowi pozbywamy się efektu "pudrowości”, który jest widoczny zaraz po nałożeniu podkładu i pozostałych kosmetyków mineralnych. Dodatkowo również w ten sposób utrwalamy makijaż. Skóra w naturalny sposób wyprodukuje sebum, które "zwiąże" podkład, ale trwa to ok 30-40 minut. Efekt końcowy jest wart wykonania dodatkowej czynności.

Mam nadzieję, że post ten jest dla Was pomocny i że dzięki niemu łatwiej, szybciej i przyjemniej będzie Wam korzystać z kosmetyków mineralnych. Moja skóra bardzo się z nimi polubiła i już wiem, że więcej produktów mineralnych na stałe zagości w moim makijażu.
BUZIAKI

08 grudnia 2018

BLOGMAS day 8! PROJEKT DENKO

Dzień dobry kochani!

Ostatni miesiąc oku właśnie trwa i czas rozliczyć się z kolejnych pustych opakowań, bo przyznaje, że zbiera mi się ich coraz więcej. Takim sposobem dziś zapraszam Was na listopadowo grudniowy projekt denko pielęgnacyjne.
Zaczniemy od produktów do włosów:
John Frieda Sherr Blonde – szampon rozświetlający do włosów blond – trochę wysuszał włosy, ale dawał ładny efekt rozświetlonych pasemek
L’Oreal Casting Creme Gloss – tak jak farba była taka w miarę tak odżywka ta jest rewelacyjna i moje włosy czuły się po niej genialnie.
Crema al Latte - duże opakowanie maski do włosów z proteinami mleka, przyznaje że je lubie i mimo iż szata graficzna się zmieniła to maska ta fajnie działa na moje włosy a do tego jest tania i ładnie pachnie 
Następnie przejdźmy do produktów do ciała i pod prysznic:
Dax Sun – jeden z lepszych balsamów po opalaniu jakie miałam. Świetnie się sprawdza i łagodzi skórę
Novaclear Atopis – żel pod prysznic do cery atopowej i alergicznej, bardzo przyjemny, łagodny i polecam dla wrażliwej skóry
Eveline – intensywny balsam pod prysznic z olejkiem agranowym – zużyła go moja mama ale jak to określiła bez rewelacji
Do twarzy w przeciągu ostatniego miesiąca poszło kilka rzeczy:
Na początek serum w kapsułkach z Oriflame – pisałam Wam o nim nie raz i polecam bo skóra pięknie po nim wygląda
Troche tańsze serum z Bioliq – regenerujące i nawilżające- wracam do niego regularnie co może świadczyć o tym, że się sprawdza
Garnier fresh Essentian tonik- fajnie się go używało do odświeżenia skóry np. po maseczce
Silver Kolagen naturalny do mycia twarzy – przyjemny w stosowaniu i ładnie wygładzał skórę ale nie uważam, ze jest warty swojej ceny , polecam bardziej krem 
Na koniec misz masz:
Wosk płynny do wąsika lub brwi z Joanna- muszę wyrzucić bo już przestał działać i słabo łapał włoski
Biała Perła wybielający żel – fajnie się spisywał, ale ma okropny smak
Woda toaletowa Premiere Luxe z Avon– przyjemny zapach na dzień, chociaż dla niektórych może być za ciężki.
I to tyle jeśli chodzi o dzisiejszy projekt denko. Jak zawsze napiszcie w komentarzu czy znacie któryś z tych kosmetyków i jak u Was się sprawdził.
BUZIAKI