, , , , , , , , , ,

Poczuj wiosnę z nowymi perfumami od Bi-es


Dzień dobry kochani!

Nie wiem jak Wam, ale mi wiosna kojarzy się nie tylko z pięknym słońcem i masą energii, jaka mnie rozpiera ale także wiosna jest to dla mnie koncert pięknych i świeżych zapachów. Jak zapewne większość z Was już zauważyła jestem freakiem, jeśli chodzi o perfumy i często dziele się z Wami moimi nowościami. Tym bardziej jest mi miło, móc przedstawić najnowszą kolekcję wód perfumowanych marki Bi-es inspirowaną kwiatami, wiosną i kolorami. 
Flakoniki mają 100 ml i kosztują na stronie Bi-es 28zł. 
BLOSSOM GARDEN
Nowa kwiatowa kompozycja zapachowa o nieoczywistym rozwinięciu, z przeważającymi nutami peonii, jaśminu i białych kwiatów, zaskakująca cytryną i pieprzem.
BLOSSOM ROSES 
Róża jest królową wśród kwiatów – piękna, ujmująca i ponadczasowa. Zapach Blossom roses to zmysłowe połączenie aromatu kwiatów róży z szafranem, wzmocnione nutami paczuli i piżma. Kompozycja jest ukłonem w stronę kobiety spełnionej i zdecydowanej.
BLOSSOM ORCHID
Orchidea to niezwykle piękny i wymagający kwiat, którego zapach od lat uznawany jest za silny afrodyzjak. Blossom orchid zachwyca już od pierwszej chwili, nie pozostawiając nikogo obojętnym. To kompozycja intrygująca i niezapomniana.  
BLOSSOM MEADOW
Nowa kompozycja zapachowa przywołująca na myśl zieloną łąkę w wiosennym rozkwicie. Nuty drzewne, białej ambry i piżma, przeplatają się z zapachem białych kwiatów i delikatną świeżością owoców
Zacznę od tego, że baaardzo podobają mi się flakony tych perfumów, wyglądają elegacko a jednocześnie nowocześnie i kobieco. Wykonane są ze szkła i prócz nakrętki, reszta jest matowa i ma delikatnie wyczuwalną teksturę. Cała ta seria opiera się na zapachach kwiatowych i cytrusowych a są to moje ulubione nuty. 100 ml produktu starczy na naprawdę długi czas.
Dawno nie zdarzyła mi się sytuacja, gdzie nie jestem w stanie stwierdzić, który zapach podoba mi się najbardziej. Każdy na swój sposób mi pasuje, Garden jest delikatny, Roses również delikatny, kobiecy za to orchid i meadow podobają mi się za swoją wyrazistość i słodkie nuty.
Uważam, że ta seria jest niezwykle udana i każdy znajdzie odpowiedni zapach dla siebie. Kompozycje, mimo iż kwiatowe, to różnią się od siebie. Uważam, że jest to świetna kolekcja, aby w dobrym nastroju rozpocząć sezon wiosenno-letni.

Jestem bardzo ciekawa które połączenie Wam się najbardziej podoba. Lubicie kwiatowe zapachy? Ja jestem zachwycona i na pewno często będę po nie sięgać.
BUZIAKI

Share:
Read More
, , , , , ,

Recenzja! Soap & Glory kremowe żele pod prysznic

Dzień dobry kochani!
Ostatnio robiąc porządki w mojej łazience i w moich zapasach kosmetycznych, znalazłam dwa produkty, które przywróciły do mnie wiele wspomnień związanych z moimi wyjazdami do Wielkiej Brytanii. Jak wiecie mam rodzinę w Wielkiej Brytanii i raz na jakiś czas jadę tam zarówno ich odwiedzić, jak i zrobić wielkie kosmetyczne zakupy.
Marka Soap & Glory w Wielkiej Brytanii jest dość znana i powiedziałabym, że ogólnodostępna. Bez problemu znajdziemy ją w drogeriach takich jak Boots czy Superdrug. Bardzo często także możemy kupić je w promocji 3za2 i w taki sposób właśnie kupiłam swoje.
W dzisiejszym poście chciałabym Wam pokazać dwa żele pod prysznic, które znajdują się w super charakterystycznych i kolorowych buteleczkach z pompką.
Oba produkty kosztują około 6,5 funta więc niecałe 30 zł.
Produkty te charakteryzuje przede wszystkim opakowanie, które ma na sobie obrazki komiksowe, jak również kolorystyka zachowana w odcieniach kremowym i różowym. Dodatkowo kosmetyki te przepięknie pachną! Więc dla wszystkich miłośników pięknych zapachów zdecydowanie są to kosmetyki, które chcielibyście mieć w swojej łazience.
Soap & Glory Rich & Foamous shower & bath body wash
Jest to żel zawierający mleczko migdałowo miodowe oraz ekstrakt z owsa. Dzięki nim skóra ma stać się bardziej miękka i miła w dotyku. MoistureBoost pozostawiają skórę czystą, elastyczną i pięknie pachnącą.
Soap & Glory Foam Call body wash
Jest to żel ,który zawiera miętowe olejki eteryczne, pestki winogrona oraz owocowe figi i sok z pomarańczowy.
 Zacznę od tego, że produkty dostajemy w naprawdę sporej pojemności, bo mamy tutaj butle po 500 ml każda. Taka ilość starczy na naprawdę dłuuugi czas. Więc w stosunku do ceny wypada to bardzo korzystnie. Bardzo wygodne też jest dozowanie przy użyciu pompki.
Coś, co charakteryzuje oba produkty, prócz żywych kolorów to przede wszystkim zapach! Który jest po prostu obłędny. Oba pachną całkowicie inaczej. 
Rich & Foamous to typowe ciastko czekoladowo piernikowe. A Foam Call świeży lekko miętowy, owocowy zapach. Plusem też jest fakt, że bardzo długo i dobrze utrzymują się one na skórze.
Oba żele ładnie się pienią, dobrze oczyszczają skórę i zostawiają ją w dobrej kondycji. Skóra nie jest ściągnięta ani podrażniona.
Myślę, że to świetna opcja dla miłośników super zapachów i wyróżniających się opakowań. Ja jestem z nich bardzo zadowolona i chętnie po nie sięgam. Uwielbiam zapach mojej skóry po prysznicu z ich użyciem.
Jestem bardzo ciekawa czy znacie markę Soap & Glory i czy chcielibyście więcej recenzji ich produktów.
BUZIAKI

Share:
Read More
, , , , , ,

Nowy zapach Salvatore Ferragamo Signorina Misteriosa

Dzień dobry kochani!
Jako wielka miłośniczka zapachów bardzo często przychodzę do Was z nowościami. Moja półeczka z flakonikami coraz bardziej się zapełnia no ale cóż na to poradzić :D wychodzę z założenia, że jeśli coś sprawia mi przyjemność i nie szkodzę tym innym to to robię i w taki sposób ma dla Was kolejną ciekawą propozycję zapachu damskiego.
Musicie przyznać, że już sam flakonik przyciąga wzrok i wygląda trochę tajemniczo, a jednocześnie kobieco.
Signorina Misteriosa marki Salvatore Ferragamo to woda perfumowana, która zwraca uwagę już samym flakonem. Kompozycja zamknięta w zachwycającej, eleganckiej buteleczce to propozycja, która uwodzi niebywałym wdziękiem i zrównoważoną strukturą.
to tajemniczy, zmysłowy zapach o bardzo intrygującej kompozycji. Rozpoczyna się nutami głowy, które stanowią jeżyna i neroli. W nutach serca wyraźnie zaznacza się tuberoza i kwiat pomarańczy. Całość domknięta jest przez ciekawą, bardzo oryginalną bazę złożoną z bitej śmietany, paczuli oraz koktajlu black vanilla husk.
Głowa: jeżyny, neroli
Podstawa: paczuli, spienione mleko
Serce: kwiat pomarańczy, tuberoza

Cena: ok 270 zł za 50 ml
Zacznę od tego, ze zapach dostajemy w bardzo ładnym flakoniku. Jest ono całkowicie czasne ze złotymi elementami. Wygląda elegancko i będzie świetną ozdobą na przykład toaletki.
Zapach określiłabym jako stonowany, lekko słodki, ale przytłoczony. Zdecydowanie wpada w bardziej formalne nuty niż typową słodycz. Wystarczą dwa max trzy psiknięcia, żebyśmy mogły cieszyć się pięknym zapachem przez cały dzień. Bardzo się z nim polubiłam na co dzień, zwłaszcza do pracy.

Przyznaje, że wcześniej nie spotkałam się z którymkolwiek zapachem marki Salvatore Ferragamo, ale ten zrobił na mnie pozytywne wrażenie i to nie koniec mojej przygody z nimi.
Koniecznie napiszcie, czy znacie już ten zapach a może też jest to dla Was nowość? Jestem bardzo ciekawa jak nastawiacie się na taką propozycję.
BUZIAKI
Share:
Read More
, , , , , , , , , ,

Zakupy! Wyprzedaże

Dzień dobry kochani!
Moda wiosenna już pojawia się w sklepach, ale ja dziś przychodzę do Was jeszcze z podsumowaniem zimowych wyprzedaży. Udało mi się kupić kilka naprawdę fajnych rzeczy i stwierdziłam, że Warto je Wam pokazać. Kilka z nich mogliście już zobaczyć na moim Instagramie <więcj, jeśli jeszcze Cię tam niema to zapraszam do Obserwowania>
Nie przedłużając zacznę od jednej z moich ulubionych sieciówek, jaką jest ZARA. Zdecydowanie, jeśli chodzi o Zarę to wole robić zakupy przez internet, ostatnio opowiadałam Wam o armagedonie jaki przeżyłam podczas jednych z moich zakupów i przyznam szczerze, że całkowicie mi to wystarczyło <przyczytaj tu> Dlatego też większość moich zakupów robie online 😊
Pierwsze dwie rzeczy, jakie chcę Wam dziś pokazać to dwa płaszcze. Jeden typowy zimowy, puchowy, długi i mega ciepły a drugi, powiedziałabym, że bardziej elegancki i ozdobny płaszczyk futerkowy w panterkę. I przyznaję, że nie byłam przekonana do tego wzoru, ale jak go założyłam to od razu mi podpasował!
Kolejną rzeczą z Zary jest bluza z logo słynnego filmu Powrót do przyszłości, którego ku mojemu dziwieniu na instargamie dużo z Was napisało, że nie widziało :D a to przecież klasyk starych filmów pokazujących jak będzie wyglądał świat w przyszłości, zabawne, że w filmie w 2018 roku samochody latały :D
Ostatnia rzeczy juz wchodzi w letnie klimaty i jest to kombinezon. Czarny, dość prosty i z lekkiej bawełny.
Kolejnym moim ulubionych sklepem jest Mohito. Chociaż w tym roku dużego szału w nim nie zrobili i niestety coraz częściej mam wrażenie, że projektanci tego sklepu już nie mają pomysłów na nowe ubrania, bo dużo rzeczy jest poprzerabianych z zeszłorocznych wzorów. Udało mi się jednak kupić dwie rzeczy i pierwsza z nich to koszula z grochy z ozdobną kokardą oraz perełką przy szyi a druga rzecz to zwykła bawełniana czarna sukienka.
Na koniec sklepy, w których az tak często zakupów nie robie, ale jednak coś się znalazło i jest to czerwony sweterek ze Stradivarius (co zabawne w zeszłym roku kupiłam identyczny tylko niebieski) a druga rzecz to bluza do spania z Esotiq, klimat co prawda świateczny, ale bluza jest bardzo miła w dotyku i cieplutka. Jak widzicie kolor czerwony z napisem „All I want for Christmas is you”
Do tego na koniec nie mogłaby zabraknąć butów. Pod koniec zeszłego roku kupiłam 2 pary zimowych butów z DeeZee. Nie będę Wam jednak ich tu pokazywać, bo nie są to łupy wyprzedażowe. Jednak jeśli chodzi o buty, to nie zaszalałam za bardzo i pod wpływem, przyznam szczerze impulsu kupiłam śniegowce :D Model ten zawładną strefą YT oraz blogową i dużo blogerek fashion miało je ze sobą na zimowych wyjazdach. Ja na początku nie mogłam się przekonać, ale koniec końców na wyprzedaży poleciały one do mojego koszyka. I ciesze się, że tak zrobiłam, bo zamiast płacić 150 zł, zapłaciłam tylko 50 :P
I to by było wszystko, jesli chodzi o dzisiejszy post i zakupy. Dajcie koniecznie znać, czy Wy coś kupiłyście, moze znalazły się wśród Waszych łupów jakieś perełki. Jestem bardzo ciekawa jakie sklepy są Waszymi ulubionymi.
BUZIAKI

Share:
Read More
, , , , , ,

Recenzja! L’Oreal Paris- Revitalift Laser X3


Dzień dobry kochani!
Jak w większości moich recenzji kosmetyków do pielęgnacji twarzy, powtarzam Wam jak jest ona ważna dla pięknego wyglądu skóry. Poza standardowymi kremami na dzień i na noc uzupełniam moją pielęgnację między innymi o serum, które ma bardziej skoncentrowaną formułę i w większości przypadków jeszcze więcej składników aktywnych, które mają ogromny wpływ na wygląd cery.
Na razie nie mam swojego ulubionego serum, dlatego testuję kolejne nowości. Dzisiaj jednak opiszę produkt, do którego bardzo chętnie wrócę w przyszłości ... a dlaczego? Zapraszam do czytania dalej :)
Dzisiejszy bohater to serum marki L’Oreal Paris- Revitalift Laser X3. Jest on ogólnie dostępny, więc tym bardziej cieszę się, że mogę go Wam dziś przedstawić. Za 30 ml musimy zapłacić ok 55 zł.
Na stronie producenta znajdziemy następujący opis:
Wyjątkowe serum przeciw oznakom starzenia się skóry.
Wysokie stężenie składników aktywnych.
- wypełnia skórę i redukuje zmarszczki: Revitalift Laser X3 został wzbogacony o fragmentowany kwas hialuronowy, który szybko wnika w warstwy skóry by dokładnie redukować zmarszczki,
- przywraca gęstość: Formuła zawiera Pro - Xylane, który wzmacnia włókna skóry by przywrócić jej gęstość,
- zwęża pory i wygładza: Dzięki zawartości Ceramide Pro i LHA serum widocznie zwęża pory oraz wyraźnie wygładza powierzchnię skóry i wyrównuje koloryt cery.
Zacznę od tego, że serum kupujemy w eleganckim, szklanym pojemniczku z pompką. Jest to bardzo wygodny sposób aplikacji i zdecydowanie pozwala zwiększyć jego wydajność.
Konsystencja jest bardzo lekka, ale bardziej przypomina delikatny kremik niż wodę. Ma także delikatny zapach, który mi osobiście się podoba, ale na szczęście nie jest on wyczuwalny mocno na skórze, więc jeśli ktoś nie lubi zapachów na twarzy to też będzie zadowolony.
Ja aplikuję go codziennie wieczorem i zostawiam na noc. Na całą twarz i szyję używam mniej więcje 1,5-2 pompek.

Serum jest lekko wyczuwalne na skórze i od razu także czujemy delikatne nawilżenie. Coś, za co polubiłam ten kosmetyk to fakt, że następnego dnia skóra faktycznie wygląda lepiej. Wyraźnie widać zmianę. Jest bardziej napięta, wypoczęta i sprężysta.
Stosuję tego typu kosmetyki, aby ujędrnić skórę oraz zapobiegać powstawaniu zmarszczek, więc na temat redukcji zmarszczek, nie będę się za bardzo wypowiadać (jestem zdania, że wole zapobiegać niż później niwelować powstałe wcześniej – jest to znacznie bardziej wydajna metoda). Aczkolwiek napięcie skóry jest zadowalające i drobne zmarszczki mimiczne są lekko mniej widoczne. Co jest dla mnie efektem satysfakcjonującym, zwłaszcza za taką cenę.

Podsumowując uważam, że jest to produkt naprawdę godny uwagi. Wzbogacanie swojej pielęgnacji o produkt z większą ilością, bardziej skoncentrowanych składników odżywczych jest bardzo dobrym sposobem, aby poprawić wygląd skóry, ale także zapobiegać powstawaniu niekorzystnych zmian (np zmarszczek) w przyszłości.
Jestem ciekawa, jakie Wy kosmetyki stosujecie dodatkowo do tradycyjnej pielęgnacji, a może uważacie, że nie warto? Dajcie koniecznie znać!
Buziaki

Share:
Read More
, , , , , , ,

Recenzja! Fenty Beauty Gloss Bomb Universal Lip Luminizer

Witajcie moi drodzy!
Nie wiem jak Wy, ale ja jak tylko dowiedziałam się że Rihanna będzie wypuszczała swoją linię kosmetyków to wiedziałam, że staną się one totalnym hitem. Nie tylko ze względu na osobowość i rozpoznawalność Rihanny ale też na to, że postawi ona na totalną unikatowość. I tak też się stało. Marka Fenty Beauty zawładnęła strefa makijażu i zrobiła totalną furorę. Jak tylko pojawiła się w Polsce to wiedziałam, że będę chciała mieć kilka produktów tej firmy i na mojej liście zdecydowanie jest podkład oraz korektor który niedawno pojawił się w naszych Sephorach.
Dzięki mojej przyjaciółce mam możliwość testowania i używania od końcówki zeszłego roku błyszczyka nawilżającego w odcieniu Fenty Glow. Doskonale wiedziała co kupić mi na urodziny i jest to prezent w 100% trafiony <3!
Tak samo jak trafiony jest prezent tak samo też w punkt wykonany jest ten produkt. Ale o tym za chwilę… :D
Tradycyjnie zacznę od tego co sama Rihanna na oficjalnej stronie pisze nam o produkcie:
Błyszczyk do ust Gloss Bomb Universal Lip Luminizer zapewnia wybuchowy połysk, teraz w trzech uniwersalnych odcieniach starannie dobranych przez Rihannę, by być ostatecznym wykończeniem każdego wyglądu. Jedno soczyste machnięcie różdżką XXL Gloss Bomb daje wargom więcej miłości, a kondycjonujące masło shea wzbogaca od wewnątrz. Usta wyglądają na pełniejsze, z nie klejącą formułą, która jest super lśniąca i ma uzależniający zapach brzoskwiniowo-waniliowy, którego po prostu nie można uzyskać.
Jeśli chodzi o designe to opakowania są absolutnie przepiękne i odrazu przyciągają wzrok. Wykonane są naprawdę solidnie i bardzo podoba mi się ich kształt.
Produkt ten ma być to nawilżający błyszczyk, który nie tylko ma dawać piękny glow naszym ustom ale także o nie dbać i pielęgnować. I przyznaję szczerze tak jak na co dzień błyszczyków nie noszę, tak w tym zakochałam się od pierwszego użycia i dość często ląduje on na moich ustach. Plusem jest to, że możemy aplikować go samodzielnie lub jako błyszczący top na inne kosmetyki do ust.
W okresie zimowym moje usta nie są najlepszej kondycji, więc produkt ten sprawdza mi się idealnie ponieważ usta są ładnie podkreślone, uwydatnione a przy okazji nie przesuszają się i są wypielęgnowane. Oczywiście nie jest to jakiś efekt totalnej regeneracji ale na pewno na plus działa to że produkt ma w sobie masełko shea. Wyglądają one świeżo i nie ma mowy o podkreślaniu suchych skórek.
Coś co mnie troszeczkę zaskoczyło w tym produkcie to sam aplikator, którego kształt może i jest tradycyjny ale jest zdecydowanie większy niż w innych produktach jakie posiadam. Nie stanowi to jednak przeszkody w aplikacji, ponieważ spełnia on swoje zadanie i produkty możemy w łatwy i szybki sposób zaaplikować sobie na ustach.
Nie mogę również nie wspomnieć o cudownym zapachu tych kosmetyków! Mniami!
Coś czego nie lubię w błyszczykach to efekt lepiących się ust i tutaj kolejny duży plus dla marki Fenty Beauty, ponieważ błyszczyk ten nie lepi się. 
Podsumowując, mój pierwszy produkt zdecydowanie zachęca mnie do wypróbowania większej ilości kosmetyków stworzonych przez Rihannę. Tutaj ogromny szacunek dla podjętego ryzyka jak również dla dostosowania swojej marki dla dosłownie każdej kobiety, ponieważ produkty jakie wypuściła Rihanna pod względem kolorystycznym są dopasowane do absolutnie każdego koloru i rodzaju skóry, co jest dla mnie ogromnym plusem. Bez względu na to czy mamy cerę totalnie śniadą, bladą czy ciemna, czekoladową każda z nas znajdzie dla siebie odpowiedni odcień i na pewno będzie zadowolona.
Ja już mam pewność, że na tym jednym produkcie się nie skończy i moja lista produktów RiRi do kupienia jest zdecydowanie dłuższa.
Jestem ciekawa czy macie któryś z produktów marki Fenty Beauty lub czy może chciałybyście jakiś przetestować? Dajcie mi koniecznie znać co najbardziej Was z jej kosmetyków ciekawi
Buziaki
Share:
Read More
, , , , ,

FOR MEN! Nivea Freash Ocean

Dzień dobry kochani!
Zapraszam Was dziś na pierwszy post w tym roku z serii FOR MEN. W ubiegłym roku seria ta cieszyła się dużym powodzeniem, z czego bardzo się cieszę. W tym czasie też przybyło kilka ciekawych produktów do kosmetyczki mojego faceta oraz taty, którzy dzielnie je testują i dzielą się ze mną swoimi spostrzeżeniami.
W związku z tym że kilka postów jeszcze czeka na publikację zacznę właśnie od nich i pewnie od następnego miesiąca przejdziemy do nowości! A trochę ich dla Was mam :D
Dziś łagodnie i na pierwszy ogień idzie Dezodorant z NIVEA Fresh Ocean
Kupimy go w praktycznie każdej drogerii za ok 9 zł
O produkcie producent pisze następująco:
NIVEA Men Dezodorant Fresh Ocean to dezodorant zapewniający skuteczną ochronę i uczucie świeżości przez cały dzień. Jest doskonałym połączeniem niezawodnej ochrony dezodorantu i delikatnej pielęgnacji NIVEA. Jego świeży, lekki i morski zapach utrzymuje się na skórze nawet do 48 h, zapewniając przez bardzo długo skuteczną ochronę przed przykrym zapachem. Jest łagodny dla skóry pod pachami – nie zawiera barwników ani konserwantów. Produkt został przebadany dermatologicznie.
Jeśli chodzi o opinie mojego taty, to jest ona pozytywna. Dostajemy go w standardowym opakowaniu, z granatową szatą graficzną, aplikator również niczym szczególnym się nie wyróżnia i dobrze działa. Dezodorant ładnie, świeżo pachnie. Nie wysusza skóry ani jej nie bieli. Nie jest duszący podczas aplikacji i pozostaje długo na skórze.
Daje uczucie świeżości komfortu a co za tym idzie, mogę spokojnie stwierdzić, że spełnia swoje zadanie. Dlatego też z czystym sumieniem mogę ten kosmetyk Wam polecić. Zapach jest męski i wyrazisty i daje uczucie komfortu w ciągu dnia. Myślę, że większość Panów będzie z niego zadowolona. 

Napiszcie koniecznie czy znacie ten produkty i czy lubicie kosmetyki pielęgancyjne marki Nivea. Ja spotkałam się nie raz z opinią, że jest ona na tyle rozpoznawalana nawet wśród Panów, którzy niezbyt się interesują zagadnieniami beauty, że budzi duże zaufanie. 
BUZIAKI


Share:
Read More
, , , , ,

Recenzja! Revers Cosmetics Mineral perfect silicone make-up base

Dzień dobry kochani!
Oragnął mnie ostatnio szła testowania nowości i zapewniam Was, że to jeszcze nie koniec hihi. Mówi się, że nie ma dobrego makijażu bez dobrej bazy dlatego dzisiaj chciałbym przedstawić Wam jedną z moich propozycji do używania na co dzień.
Trafiła do mnie jakiś czas temu baza z marki Revers Cosmetics - Mineral perfect silicone make-up base.
Dokładniej jest to silikonowa baza pod makijaż, która ma skutecznie przedłużać trwałość makijażu. Według obietnic producenta, dzięki niej cera staje się idealnie wygładzona, aksamitnie miękka i matowa. Jest zaletami ma być lekka formuła zawierająca olejki silikonowe przygotowuje skórę do nałożenia fluidu lub pudru. Ma ona także zapewniając ich równomierne rozprowadzenie bez uwydatniania zmarszczek. Chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, nie obciąża skóry.
Opakowanie ma 30 ml i znajdziecie ją w sklepie Revers Cosmetics za jedyne 7,99 zł.
Bazę dostajemy w klasycznie wyglądającej tubce. Nie ma ona praktycznie żadnego zapachu, przez niektórych może delikatnie wyczuwalny, ale jest bardzo neutralny. Mimo iż jest to baza silikonowa, to zaskoczyło mnie, że ma kremową konsystencję i białe zabarwienie. Na twarzy jest delikatnie wyczuwalna, ale faktycznie ma dość lekką formułę. Ładnie wygładza i ujednolica cerę i myślę, że jak za tą cenę jest to na prawdę bardzo zadowalający efekt. Plusem na pewno jest fakt, że skóra nie jest obciążona ani po dłuższym stosowaniu nie jest przesuszona. Nie zapycha ona porów i nie wyskoczyły mi żadne krostki.
Podsumowując uważam, że jest to dobry produkt w przystępnej cenie. Podoba mi się to jak moja buzia wygląda po jego użyciu i będę chętnie po nią sięgać. Dajcie koniecznie znać, czy używacie bazy pod makijaż? 
BUZIAKI
Share:
Read More