, , , , , ,

Wish lista - akcesoria marek luksusowych

Dzień dobry kochani!
Coraz większą uwagę zwracam na jakość rzeczy, które kupuję. Robiłam jakiś czas temu porządki w szafie <czytaj tu> i doszłam do wniosku, że w ciągu ostatnich dwóch lat do roku mój styl też się trochę zmienił. Nie kupuję już tylu rzeczy co kiedyś i coraz częściej stawiam na te z trochę wyższej półki, które są lepsze jakościowo i będą mi dłużej służyły.
Myślę, że lepiej dołożyć trochę więcej pieniędzy i kupić coś raz a porządnie niż co chwile wydawać drobniejsze kwoty na rzeczy, które po dwóch praniach nadają się tylko do chodzenia po domu, bo się sprały czy rozciągnęły.
Dziś zapraszam Was na drugą część mojej wish listy akcesoriów marek luksusowych, jakie chciałabym kupić w niedalekiej przyszłości. Jakiś czas temu pojawił się post z torebkami ekskluzywnymi <przeczytaj tu> a dziś skupie się na innych akcesoriach modowych.

Zacznę tym razem od akcesoriów marki Gucci.
Myślę, że słynnej nerki tej marki przedstawiać nie trzeba GG Marmont matelassé leather belt bag
Jedna z dwóch par butów sportowych, tutaj stawiałabym na klasykę, czyli białe buty z drobnymi eleentami ozdobnymi Ace sneaker with bees and stars lub Ace leather sneaker.
Brakuje mi w szafie dobrego, skórzanego, czarnego paska i myślę, że ten z GG byłby idealny jako jeden w szafie. Klasyczna wersja Leather belt with Double G buckle.
Podobają mi się także chusty GG jacquard pattern knitted scarf. Na zdjęciu zdecydowanie nie wygląda tak dobrze jak na żywo.
Kolejną rzeczą na mojej liście jest plecaczek z Louis Vuitton. Produkt w Polsce bardzo niedostępny, więc jeśli już to będę na niego „polować” zagranicą. Model, który mi się podoba to wersja praktycznie najmnijesza w wykończeniu Monogram Canvas - Palm Springs Backpack Mini.
Z LV mam już w swojej kolekcji kaszmirową chustę Monogram Shawl, którą bardzo lubię więc na mojej liście nie mogło jej zabraknąć. Obecnie mam całą czarną i teraz myślę nad szarą lub granatową – podobnie jak z Gucci, te elementy traktuję wymiennie – jeśli kupię szarą chustę z GG to już z LV nie będę jej brała.
Z Louis Vuitton kiedyś chciałabym także zaopatrzyć się w skórzaną bransoletkę albo Essential V Bracelet albo LV Twist Bracelet
Na mojej wish liście nie mogło zabraknąć butów. Oto kilka modeli, które szczególnie mi się podobają. Od lewej Run Away Trainer i Star Trail Ankle Boot.

I jak już jesteśmy przy butach to nie mogę nie wspomnieć o szpilkach od Christian Louboutin. Wystarczyłaby mi do pełni szczęście jedna para, klasycznych czarny, lakierowanych szpile na wysokim obcasie ze słynną czerwoną podeszwą.

I myślę, że tym akcentem zakończę moją listę. Jak widzicie nie ma w niej za dużo biżuterii, ale przyznaje, że w tej kwestii pierścionek zaręczynowy a następnie obrączka mi całkowicie wystarczą :D
Dajcie znać, czy Wy macie tego typu wish liste i czy są akcesoria wysokopółkowe, które Wam się marzą? Jestem bardzo ciekawa, może jest coś co i mi w oko wpadnie 😊
BUZIAKI
Share:
Read More
, , , ,

RECENZJA! Revers Cosmetics Lumi Strobing

Dzień dobry kochani!
Ale się ostatnio dzieje! Czy u Was też? Ja ostatnio mam tyle rzeczy do zrobienia, że kompletnie nie mam na nic czasu a dodatkowo zaczął się sezon wyjazdowo weselny i w praktycznie każdy weekend coś robimy czy jedziemy :D
Ale nie narzekam, bo lubię jak dużo się dzieje. Oczywiście nie zwalniam tempa z recenzjami, a jak już jesteśmy w ślubnych klimatach to warto zadbać w takie dni o glow! Więc oczywiście nie może zabraknąć u mnie nowej paletki rozświetlaczy z Revers Cosmetics Lumi Strobing. 
Jak widzicie mamy tutaj zestaw 3 rozświetlaczy wypełnionych błyszczącym pigmentem. Na stronie producenta możemy przeczytać, że mają się one idealne blendować i pozostawiać perfekcyjny, ultrabłyszczący połysk. Możemy je łączyć ze sobą lub nakładać samodzielnie. Krycie można budować, przez co każdy może dostosować ilości do swoich potrzeb. Formuła ma być lekka i długo się utrzymywać.
Za 12,5 g produktów płacimy 14,99 zł 
Zacznę od tego, że gama kolorystyczna jest dobrze dobrana. Mamy odcień bardzo jasny, wręcz lodowy, następnie lekko złotawy a na koniec delikatnie szampański. Opakowanie jest plastikowe i dobrze wykonane. Po otwarciu widzimy, że rozświetlacze mają falowane tłoczenie na górze.
Jeśli chodzi o konsystencję to przyznaję, że jest lekka i „delikatnie” kremowa. Jest to pudrowy efekt, ale jest ona na tyle zwięzła, że nic się nie sypie i nie kruszy.

Pigmentacja jest dobra, jestem z niej zadowolona i faktycznie możemy ją budować. Już pierwsze pociągnięcie pędzlem daje bardzo ładny połysk, który długo się utrzymuje i nie blednie, więc jest to duży plus.
Najbardziej z całej trójki przypadł mi do gustu kolor ostatni, czyli ten lekko szampański – idealnie sprawdza się na co dzień. Jednak, jeśli chodzi o większe wyjście lubię mieszać go z pierwszym, chłodnym odcieniem. Wtedy uzyskujemy naprawdę mocny efekt.
Na zdjęciach możecie zobaczyć rozświetlacze w świetle dziennym w pokoju oraz jak ładnie mienią się w świetle słonczenym. Jak Wam się podoba taki efekt? Mi bardzo. 
Dajcie znać, który odcień Wam najbardziej się podoba i po jakie kolory rozświetlaczy sięgacie na co dzień i na wieczorne wyjście.
BUZIAKI
Share:
Read More
, , , ,

Podsumowanie czerwca

Dzień dobry kochani!
Czy tylko ja nie mogę uwierzyć, że już zaczął się drugi tydzień lipca? Kiedy planujecie urlop? Ja najchętniej już teraz wyjechałabym na jakieś tropikalne wyspy!
Mój czerwiec niestety nie zaczął się zbyt kolorowo, bo pod koniec maja trafiłam do szpitala z atakiem bólu nerki i niestety okazało się, że mam kamyk, którego będę musiała się pozbyć. I niestety w pierwsze dni czerwca czułam się fatalnie i leżałam pod podłączoną kroplówką. :(

No ale nie można się załamywać tylko iść dalej i jak początek czerwca to także urodziny mojego mężczyzny! Bardzo długo zastanawiałam się nad dobrym prezentem, który dałby super wspomnienia – nie ma co, ale raz w życiu kończy się 30 lat! Nie mogło zatem zabraknąć dobrego ciacha, wina oraz niespodzianki. A jeśli chodzi o prezent to wybrałam ze strony PrezenMarzeń przejażdżkę za kierownicą Lamborgini po torze w Poznaniu – jako ogromny fan motoryzacji bardzo się ucieszył, więc na pewno czeka nas niebawem wycieczka do Poznania na weekend.
W czerwcu także postanowiłam lekko odświeżyć swój rower i zabrać go ze sobą nad morze – pierwsza przejażdżka wzdłuż wybrzeża zaliczona a niebawem będzie ich więcej. Lubicie jeździć na rowerze?
Było też pierwsze opalanko i świeża rybka z kutra.
Czerwiec to też dla nas rozpoczęcie sezonu ślubnego – byliśmy na ślubie i weselu znajomych, a w lipcu na początku czekała nas kolejna imprezka (o niej jednak w kolejnym wpisie)
Remont w łazience towarzyszył nam przez cały miesiąc, ale mogę śmiało powiedzieć, że MISJA ZAKOŃCZONA SUKCESEM!
Nie mogło też zabraknąć recenzji na blogu!
I jedzonka :D mniam w ostatni dzień czerwca wybrałam się z przyjaciółką na obiadek.
Mini podsumowanie zdjęć na Instagramie <jeśli jeszcze Cię tam ze mną nie ma to Obserwuj koniecznie>
Jak widzicie w czerwcu sporo się działo i praktycznie każdy weekend mieliśmy zaplanowany. Nie ukrywam, że przydałoby mi się kilka dni wolnego, ze trochę odpocząć i odespać hihi . Dajcie koniecznie znać, co działo się u Was w czerwcu! Przed nami lipiec i zapowiada się również tak samo intensywnie.

BUZIAKI
Share:
Read More
, , , , , , , , ,

Zakupy! Nowości w szafie na lato

Dzień dobry kochani!
Nareszcie mamy lato w pełni i czas najwyższy odświeżyć garderobę. Ostatnie zakupy ubraniowo akcesoryjne pojawiły się po zimowych wyprzedażach. Pisałam Wam, że robiłam porządki w szafie, selekcjonując rzeczy i oddając te których już nie noszę <czytaj tu>. Czas więc na powiew świeżości w letnim klimacie. Dlatego dziś zapraszam Was na zakupy!
Zacznę od koszulek jakie kupiłam w sklepie answear.com. Zdecydowałam się na T-shirty marki Guess. Ostatnio jakoś polubiłam tą markę. Kolorystyka to czerń i jasny róż.
Jak już jesteśmy przy Guess to zdecydowałam się także na szarą bluzę. Ten kolor jest po prostu MEGA!
Nie wiem jak Wy, ale ja co sezon kupuje sobie nowe okulary i strój kąpielowy. Haha! nie wiem czemu się tak dzieje :P co prawda, jeszcze nie znalazłam idealnego stroju kąpielowego, ale za to znalazłam świetne okulary, które możecie zobaczyć na zdjęciu niżej.

Są to okulary marki RayBan model Blaze Clubmaster RB3576N-153/7V
W związku z tym, że w tym roku mamy zaplanowanych kilka imprez weselnych i innych okolicznościowych w szafie nie mogło zabraknąć nowej sukienki a nawet dwóch :D czy Wy też tak macie, że mimo iż w szafie jest pełno sukienek to zawsze szukacie nowej „bo w tej już byłam w zeszłym roku” :D dlatego też przedstawiam Wam dwie zdobycze. Jedna sukienka bardzo okazała i mocno zdobiona z Lou Fashion a druga z SheIn. 
A druga to także mocno zdobiona sukienka z Lou Fashion
Mówiłam, że musi być strój kąpielowy? To co prawda wersja mało do opalania, ale do brzoskwiniowo brązowej cery będzie wyglądał genialnie a neon przecież w modzie. Więc wybrała dość mocno wycięty z przodu strój wiązany. Ale będę chciała kupić jeszcze jeden bardziej tradycyjny do opalania 
Nerki są teraz tak modne, że postanowiłam mieć jedną. Nie jestem jeszcze do końca do nich przekonana, najprościej ujmując te zgrabnie wyglądające mają bardzo małą pojemność a te do których coś więcje się zmieści są za duże i za mocno odstają :D daje im jednak szansę i wybrałan biały z Answear.com
Na koniec buuuuuty! Chciałam delikatnie zmienić mój styl ubierania nie tylko do pracy, ale i na co dzień. Na trochę bardziej elegancki i mniej sportowy. Bardzo dobrym elementem, który wpływa na postrzeganie naszego ubioru są buty. Jeśli założymy jeansy i do tego balerinki lub trampki to strój nawet z koszulą u góry będzie wyglądał na sportowy, a wystarczy zmienić buty na szpilki czy sandałki i od razu jesteśmy postrzegani inaczej. 

Szpilek przez 8godzin codziennie moje nogi by nie zniosły, ale sandałki na stabilnym i grubym obcasie jak najbardziej. Dlatego też kupiłam 2 pary z DeeZee jedne czarna i drugie kremowe - już je nosiłam i są meeega wygodne! Czarna mają obcas 8cm a kremowo beżowe 6cm :)
I to by było tyle na dziś, jeśli chodzi o moje zakupy. Wyprzedaże dopiero się zaczęły, więc na pewno pojawi się jeszcze jakiś wpis modowy z tym co kupiłam.
Dajcie koniecznie znać, co Wy kupiliście w ostatnim czasie - jestem bardzo ciekawa.
BUZIAKI
Share:
Read More
, , , ,

RECENZJA! Delia Cosmetics Botanical Flow maseczki do twarzy

Dzień dobry kochani!
Odpowiednia pielęgnacja twarzy jest niezmiernie ważna. To dzięki niej nasza cera wygląda zdrowiej, bardziej promienniej i młodziej. Prócz standardowych kremów warto pielęgnację wzbogacić także o maseczki do twarzy. I dziś w związku z tym, chciałabym przedstawić Wam dwie nowości od Delia Cosmetics z serii Botanical Flow.
Pierwsza jest to oczyszczająca maseczka z zieloną glinką i naturalną wodą kokosową 
Maseczka ta ma oczyszczać i odświeżać naszą cerę. Polecana jest zwłaszcza do cery tłustej i mieszanej, dlatego że dodatkowo ma jeszcze matować. Zapobiega wydzielania się sebum i powstawania wyprysków.
Składniki aktywne: zielona glinka, olej kokosowy, woda kokosowa.
Druga maseczka to łagodząca maseczka z czerwoną glinką i naturalnym olejem konopnym. Ona zaś ma niwelować zaczerwienienia i podrażnienia. Można ją stosować do każdego rodzaju cery. 
Składniki aktywne: czerwona glinka, naturalny olej konopny.
Zawierają 95% składników naturalnych, pozostałe 5% gwarantuje trwałość, żeby czuć się przyjemnie i bezpiecznie podczas stosowania.

Zacznę od tego, że za 4,99 zł, bo tyle dokładnie kosztuje każda z nich, dostajemy aż 10g produktu. Jest to naprawdę bardzo dużo produktu i radziłabym przygotować sobie jakiś słoiczek lub pojemniczek – bo mi jedna taka saszetka starcza spokojnie na 3 użycia. Jeśli chodzi o konsystencję to obie maseczki mają bardzo podobną. Jest ona kremowa, ale troszkę rzadka, dlatego podczas aplikacji nie wyciągajcie jej za dużo, żeby nie słynęła Wam z twarzy – lekka warstwa trzyma się na niej idealne.
Maseczka zielona ma przepiękny zapach kokosa- jestem w nim totalnie zakochana, czerwona zaś jest dość specyficzna, ale miła to za sprawą oleju konopnego. Kolory jakie są sami widzicie na zdjęciach a to zasługa glinek zielonej oraz czerwonej. 
Zielona maseczka – po aplikacji czuć piękny zapach, nie odczułam żadnego dyskomfortu czy pieczenia. Dopiero po około 10 minutach jak zaczyna zastygać czułam lekkie mrowienie i ściągnięcie skóry, lecz nie wprowadzało to mnie w stan dyskomfortu. Po 20 min ją zmywamy i tutaj radzę zabezpieczyć się w waciki nasączone wodą lub rękawiczkę do mycia twarzy. Maseczka pod wpływem wody lubi się rozmazywać na twarzy i samymi dłońmi możemy się trochę namachać zanim ją zdejmiemy – to samo w przypadku maski czerwonej :) Po zmyciu twarz jest gładka i oczyszczona z wierzchu- jeśli macie głębokie podskórne wągry to to nie jest produkt, który usunie je w całości, jak już to tylko górną warstwę.

Czerwona maseczka – po aplikacji jest bardziej wyczuwalna na twarzy. Tutaj jednak ściągnięcie było odczuwalne znacznie szybciej, nie było za to mrowienia. Jednak po zmyciu miałam wrażenie, że moja skóra była lekko zaróżowiona – od razu was uspokoję to raczej od ściągnięcia skóry po zastygnięciu i po chwili zaróżowienie zniknęło. Skóra była gładka i ujednolicona.


Po zmyciu maseczek oczywiście przechodzimy do nakładania dalszej pielęgnacji np. serum czy kremu. Z tych dwóch jestem zadowolona, ale jeśli miałabym wybrać mojego faworyta to byłaby to maseczka zielona. Moja skóra bardzo dobrze się po niej czuła i wyglądała – mam cerę mieszaną więc pewnie dlatego wole ją bardziej. Ale uważam, że obie są godne polecenia i spróbowania – zwłaszcza, że dostajemy sporo produktu – będzie to super rozwiązanie na babski wieczór i domowe spa.
Dajcie znać, czy stosowałyście już którąś z tych maseczek i jak Wam się sprawdziła – wolicie glinkę zieloną czy czerwoną?
BUZIAKI

Share:
Read More
, , , , , , , ,

Przydatne aplikacje do obróbki zdjęć

Dzień dobry kochani!
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam robić zdjęcia! Na moim telefonie jest ich już około 5 tysięcy, mimo iż od czasu do czasu robię porządki lub zgrywam je na dysk komputera. Ale myślę, że każda z nas, która prowadzi bloga czy Instagrama tak ma. Mimo , iż zdjęcia w większości staram się robić lustrzanką to wymagają one czasem delikatnego „podrasowania”. W moim przypadku dużą uwagę zwracam na jakość, światło i nasycenie kolorów.
Zdarza mi się, że dostaje od Was pytania na IG w jakim programie przerabiam swoje zdjęcia i jakie aplikacje polecam, dlatego dzisiaj przedstawię Wam kilka moich ulubionych aplikacji do obróbki zdjęć właśnie. Głównie przygotowuję w nich zdjęcia na Instagram – na bloga zdjęcia przerabiam pod względem kontrastu i nasycenia światła tylko w darmowym programie Picassa 3 i jest to wystarczające. Na IG jest trochę więcej zabawy no i też cały czas coś zmieniam i próbuję nowych opcji czy filtrów.
Tyle słowem wstępu i zaczynamy!
Tutaj możecie zobaczyć jakie aplikacje mam zainstalowane w telefonie:
4 programy, o których rozpisywać się nie będę, to aplikacje pomocnicze takie jak:
Splice – jest do podstawowej obróbki Video
Watermark – pozwala dodawać mi moje logo lub znak wodny na zdjęciach
Boomerang – do animacji dobrze znanych Wam z IG
Canva – w niej tworze miniaturki do postów

Typowo do obróbki zdjęć używam:
Fotor – to szybka opcja na docięcie zdjęcia, wyprostowanie czy stworzenie podstawowego kolażu. Ma też wiele filtrów, które możemy dostosować do swoich potrzeb.
PRZED / PO
Pic Collage – to typowa aplikacja do tworzenia kolaży, mozajek czy totalnego misz masz jeśli chodzi o zdjęcia. Mamy tu także podstawowe filtry, a ramki możemy dowolnie ustawiać wielkościowo. 
Facetune 2 – aplikacja pozwalająca usunąć niedoskonałości w ciała lub twarzy. Wersja darmowa jest dość okrojona, ale w zupełności wystarczy, żeby usunąć z twarzy niechcianego pryszcza czy lekko wygładzić skórę. To typowy program do robienia korekty niedoskonałości – nie dodawania czegoś.
Snapseed – używam jej głownie do rozjaśniania zdjęć, ponieważ ma bardzo dużo opcji i prócz funkcji działających ogólnie na zdjęcie mamy też możliwość np. rozjaśnienia punktowego.  Mamy tutaj podstawowe filtry i dużo opcji np. Naprawianie, dzięki której możemy wymazać coś ze zdjęcia, możemy tu też postarzeć nasze zdjęcie, dodać teks czy ramkę.
PRZED
PO
Adobe Lightroom – najbardziej zaawansowana aplikacja z tych wszystkich które przedstawiłam wyżej. Mamy tutaj dużo PODfunkcji jeśli chodzi o rozjaśnianie, tonowanie czy filtrowanie zdjęcia. Duży plus tej aplikacji jest taki, że nie tracimy na jakości zdjęcia i podczas rozświetlania np. kolory czarne nadal pozostają czarne (większości aplikacji jednak ta czerń także trochę się wybiela)
PO / PRZED
I to by było wszystko. Czy potrzebujecie absolutnie każdej tej aplikacji? Myślę, że nie, jedna z dwóch ostatnich w zupełności Wam wystarczy. Ja je mam, ponieważ w każdej aplikacji lubię co innego i używam ich też w zależności od zdjęcia i efektu jaki chce osiągnąć.
Mam nadzieję, że post będzie dla Was przydatny. Dajcie znać z jakich aplikacji Wy korzystacie – może coś się powiela a może odkryje coś zupełnie nowego :)
BUZIAKI
Share:
Read More
, , , , , , ,

RECENZJA! IL Salone Milano The Legendary Collection / seria dla włosów zniszczonych i osłabionych/

Dzień dobry kochani!
WŁOSY – to temat, który ostatnio pojawia się u mnie często a to dlatego, że jest tyle fajnych i nowych produktów, że aż żal Wam o nich nie pisać. A oczywiście jeśli trafiają mi się jakieś perełki chcę się z Wami nimi podzielić. Produkty Il Salone na pewno doskonale znacie z mojego bloga. Miałam już kilka ich serii i chętnie po nie sięgam. Nic więc dziwnego, że jak pojawiła się seria, której jeszcze nie miałam od razu wzięłam się za jej testowanie.
Dziś chciałabym zaprezentować Wam 3 produkty z Serii IL Salone Milano The Legendary Collection i jest to wersja zielona przeznaczona do włosów osłabionych i zniszczonych. Więc coś w sam raz dla mnie, bo jak zapewne doskonale wiecie mam włosy blond, rozjaśniane i musze dbać o ich odpowiednie nawilżenie.
Pierwszym produktem tradycyjnie jest szampon, to z reguły pierwszy krok w pielęgnacji włosów. Jest to produkt wzbogacony o keratynę, która ma wzmacniać włosy. Szampon ma delikatnie oczyszczać i zapobiegać osłabieniu włókna włosa. Po jego użyciu mają one być mocniejsze i bardziej błyszczące.
Opakowanie 500ml kosztuje 29,99 zł
Szampon dostajemy w dużej pojemności butli, która starczy nam na naprawdę długi czas. Szampon ma bardzo ładny zapach. Nie trzeba brać go dużo, aby dobrze się spienił i pokrył całe włosy, przez co będzie wydajny. Dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy. Wystarczy jedno mycie, aby czuć się świeżo.

Maska do włosów również została wzbogacona o restrukturyzującą keratynę, która ma przenikać wgłąd włosa i wspomagać proces odbudowy oraz regeneracji włókien.
250 ml kosztuje 29,99 zł
Jako że mam włosy rozjaśnianie niezbędne jest u mnie użycie odżywki lub maski. Tutaj dostajemy ją w tubce o pojemności 250ml, co jest standardową pojemnością. Ma ona zbitą, kremową konsystencję i dobrze aplikuje się ją na włosy. Przy mojej długości (prawie do pośladków) muszę wycisnąć jej sporo, aby pokryć całe włosy, ale efekty są warte takich ilości. Bardzo ładnie pachnie, czuje się jak w salonie fryzjerskim i to mi się bardzo podoba.
Po zmyciu maski, włosy są odżywione i gładkie. Dobrze się rozczesują i nie ma problemu z kołtunami. Włosy są miękkie i ładnie się układają.

Wisienką na tak zwanym torcie tej serii ma być profesjonalny olejek odbudowujący z keratyną do włosów bardzo zniszczonych i osłabionych. Jest on wzbogacony o olej migdałowy i ma chronić przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych. Ma także zapobiegać rozdwajaniu się końcówek.
100 ml kosztuje 34,99 zł
Moje włosy bardzo polubiły się z olejkami. Oczywiście nie można przesadzić z ich ilością, ale działają świetnie, zwłaszcza na zniszczone i suche końcówki. Olejek ten można stosować dwojako: na suche włosy przed umyciem albo na końcówki po umyciu. Zabieg przed dobrze i mocno nawilża włosy a po sprawia, że końcówki włosów są bardziej odżywione i gładkie. Jest to bardzo dobry sposób na bogatą regenerację włókien włosów jak również na to, aby włosy były gładkie i dobrze się układały.

Co za tym idzie jestem zadowolona z efektów i działania tych kosmetyków. Seria z keratyną okazała się być dobrym wyborem dla moich włosów. Nie mam problemów z puszeniem się i układaniem i to mi się bardzo podoba. Jeśli szukacie kosmetyków do pielęgnacji włosów, które je odżywią i nadadzą piękny, zdrowy blask to polecam serdecznie. Dodatkowo kosmetyki znajdziecie w każdej większej drogerii np. Rossmann.
Dajcie koniecznie znać, czy miałyście już okazję używać produkty tej firmy – tą a może inną serię? Polecam też zapoznać się z moimi wcześniejszymi recenzjami innych serii, myślę że każdy znajdzie odpowiednią dla siebie.
BUZIAKI 

Share:
Read More