, , , , , ,

Recenzja! Alfaparf IL Salone szampon + maska do włosów

Dzień dobry kochani!
Jak wiecie mam hopla na punkcie moich włosów i bardzo często testuję nowości w poszukiwaniu idealnych produktów. W zeszłym roku pojawiło się kilka naprawdę ciekawych recenzji i w tym nie zwalniam tempa!  Dlatego dzisiaj zapraszam Was na recenzję szamponu oraz odżywki z marki Alfaparf IL Salone .
Jak możecie zobaczyć na zdjęciu niżej produkty są naprawdę w sporych pojemnościach i jest to ich plus ponieważ wystarczą nam na naprawdę długi okres.
Tak jak zaczynam pielęgnację włosów od mycia, tak też dzisiejszą recenzję zacznę od szamponu, który dostajemy w dużej butli pojemności 1 l z pompką.
Jego cena to ok 50 zł. Szampon ten przeznaczony jest do włosów suchych oraz zniszczonych i ma poprawiać stan włókna włosów. Zawiera w sobie ekstrakt z bambusa oraz proteiny mleka. Dzięki tym składnikom włosy mają wyglądać zdrowo, świeżo oraz być wyraźnie ożywione.
A jak jest naprawdę?
Zacznę od tego, że sam fakt, iż butelka posiada pompkę jest dla mnie dużym plusem, ponieważ znacznie ułatwia mi to dozowanie produktu podczas kąpieli lub prysznica. Dzięki temu też jesteśmy w stanie przedłużyć jego wydajność. Konsystencja jest standardowa, powiedziałabym że nie jest ona ani jest zbyt wodnista ani zbyt zbita. Ma bardzo przyjemny zapach który jest troszeczkę jakby perfumowany i ładnie utrzymuje się po umyciu na włosach. Nie trzeba go dużo aby dobrze umyć włosy bo też ładnie się pieni. Dobrze oczyszcza włosy jak również je regeneruje.
Nie powiedziałabym, że po jego użyciu możemy od razu wysuszyć włosy, bardziej skłaniałabym się tutaj do używania jednak odżywki lub maski i tak też właśnie robię.
I właśnie dlatego przejdziemy teraz do maski, którą możemy kupić sobie do zestawu. Maska także przeznaczona jest do włosów suchych oraz zniszczonych i tutaj mamy 500 ml pojemności za taką samą ceną około 50 zł.
Zawiera ceramidy oraz proteiny mleka i zboża które w widoczny sposób mają poprawiać stan uszkodzonego włókna włosa.
Dodatkowo proteiny zbożowe mają przywracać włosom miękkość oraz ułatwiać rozczesywanie.
Jeśli chodzi o użycie maski, to muszę przyznać że ma ona dość zbitą konsystencję i jak na moją długość włosów (a mam włosy do 3/4 długości pleców) to muszę użyć jej całkiem sporo aby pokryć całe włosy.
Bardzo ładnie pachnie i od razu przy nakładaniu sprawia że włosy są aksamitne w dotyku, co przekłada się na ich późniejszą miekkość po wysuszeniu.
Producent zaleca nałożyć niewielką ilość kosmetyku na świeżo umyte i lekko wilgotne wlosy. Po aplikacji mamy lekko maskę wmasować, możemy rozczesać włosy i zostawić na kilka minut po czym dokładnie spłukujemy. Ja stosuję ją właśnie według tych zaleceń i przyznaje że efekt jest dla mnie bardzo zadowalający, ponieważ włosy są miękkie w dotyku, dobrze się rozczesują i nie mam tylu odstających kosmków co przy innych odżywkach.
Generalnie produkty z proteinami mleka bardzo fajnie działają na moje włosy i dlatego chętnie po nie sięgam. Zarówno szampon jak i odżywka spełniają swoje obietnice i włosy są po ich użyciu w naprawdę dobrej kondycji. Są gładkie, nie elektryzują się i nie są obciążone. Duża pojemność sprawia, że produkty starczą na naprawdę długi czas.
Jestem bardzo ciekawa czy znacie tą firmę i czy miałyście kiedyś jakiś produkt z Alfaparf grup? Ja już miałam okazję używać ich produktów i pamiętam że równie dobrze się sprawdziły, dlatego dajcie mi koniecznie znać!
Buziaki

Share:
Read More
, , , , , ,

Recenzja! Golden Rose płynne matowe pomadki

Witajcie kochani!
Tak jak wspominałam Wam ostatnio na moim Instagramie wydaje mi się, że ten rok będzie rokiem makijażu!
Ostatnio w weekend przejrzałam moje nowości kosmetyczne, które czekają na recenzję i znalazłam kilka naprawdę interesujących perełek, które chcę Wam przedstawić w pierwszej kolejności.
Kilka dni temu na blogu pojawiła się recenzaja paletki Makeup Revolution SophX. I przyznaje, że paletkabardzo mnie zauroczyła i ma naprawdę bardzo dobrą pigmentacji. Przy wykończeniu tego makijażu używałam płynnej matowej pomadki z Golden Rose.  A z racji tego że pomadki te cieszą się naprawdę dużym zainteresowaniem stwierdziłam, że to o nich będzie kolejna recenzja.
Na początek zacznę od tego co o produkcie pisze nam producent:
Lekka i długotrwała formuła pozostawia na ustach matowe, w pełni kryjące wykończenie.
Innowacyjny skład sprawia, że produkt łatwo i wygodnie się aplikuje.
Dodatkowo jego niezasychająca formuła nawilża usta nie dopuszczając, by kolor wyblakł lub by zaaplikowany produkt pękał na ustach.
Zawiera zmiękczające i nawilżające olejki jojoba i awokado.
Zacznę od przedstawienia kolorów jakie posiadam. Ostatnio robiąc zakupy na kosmetykomania.pl wybrałam trzy odcienie, każdy na inną okazję.
Pierwszy kolor jest to klasyczny nude, który będzie idealny do właśnie mocniejszego makijażu oczu lub po prostu na codzień.  I jest to numer 102
Drugi to mój ulubiony odcień różu. To taki trochę ciemniejszy, brudny róż  o numerze 112
No i oczywiście nie mogło zabraknąć soczystej czerwieni, bo jak obserwujecie mnie od dłuższego czasu to wiecie że czerwień uwielbiam i jest to kolor o numerze 114. 
A jak jest naprawdę?
Zacznę od tego, że opakowania pomadek są naprawdę wykonane bardzo fajnie. Podoba mi się efekt matowego plastiku. Są wykonane solidnie i dobrze opisane.
Gama kolorystyczna jest na tyle duża, że każdy znajdzie coś dla siebie i muszę przyznać że pigmentacja zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Kolory które widzicie na zdjęciu wyżej na ustach to jedna warstwa bez żadnych poprawek.
Aplikator na początek wywołało u mnie mieszane uczucia, ponieważ jest płaski.. ale przyznaje, że dobrze maluje mi się nim usta. Jego zakończenie ułatwiło mi bardzo obrysowanie ust tak aby nie wyjeżdżać poza kontur i żeby wszystko ładnie wyglądało. Tak więc aplikator mogę uznać jako plus.
Faktycznie formuła pomadki jest kremowa i od razu na ustach nie czujemy efektu wysuszenia co mi się bardzo podoba. No i ta pigmentacja!Super Jednak czy ma to swoje odzwierciedlenie jeżeli chodzi o trwałość? 
Producent zapewnia nas, że jest to pomadka długotrwała i przyznaje, że kupując każdą matową pomadkę oczekuję od niej dobrej trwałości. Co to znaczy dobra trwałość? Tzn. że jeżeli wypije herbatę lub zjem kanapkę to pomadka nie zmyje mi się całkowicie albo nie zrobi plam na około ust.
Tutaj pierwszy raz użyłam pomadki do pracy, gdzie wiedziałam że tak naprawdę moimi posiłkami będzie bułka i coś do picia więc pierwszy test trwałości to nie była jakaś ekstremalna tłusta potrawa.
Zacznę od tego, że miałam wrażenie iż pomadka nie zastyga całkowicie. Uzyskujemy bardziej satynowo matowe wykończenie niż pełen mat. Dodatkowo przy przyłożeniu ust do chusteczki lub dłoni kolor lekko odbijał się nawet po dłuższym czasie od aplikacji.
Niestety jeżeli chodzi o trwałość to tutaj nie powiedziałabym że jest to długotrwała pomadka – chyba że nic nie jecie.
Po wypiciu herbaty czy wody pomadka cały czas była nieruszone na ustach. Jednak jak zjadłam pierwszą kanapkę to niestety zjadłam też połowe pomadki z moich ust.
Przyznaje że zjadła się ona dość równomiernie, i nie wyglądało to źle że musiałam iść od razu się poprawiać. Nie rozmazałam się też naokoło ust na skórze, więc to już też dobrze .
Jak nic nie jadłam pomadka wyglądała przez kilka godzin idealnie.
Jednak przyznaje, że zawiodłam się, ponieważ bardzo dużo osób je poleca i właśnie chwali trwałość. Nie oczekuję od pomadki za 20 zł aby przetrwała cały obiad ale jednak poranne zjedzenie chleba taka pomadka powinna wytrzymać. Tutaj niestety się to nie sprawdziło. Jeszcze w przypadku pomadki nude to wycieranie jest na tyle jednolite i ten kolor nie jest na tyle wyraźny, że nie widzimy większej różnicy po przetarciu się ale przy kolorze różowym lub czerwonym nie wygląda to już aż tak zachęcająco. 
Podsumowując pomadki z prawdziwymi się połowicznie.
Przyznaje że kolory oraz pigmentacja są naprawdę zniewalające i bardzo dobrze prezentują się one na ustach. Nie mogłem się napatrzeć tego jak moje usta dobrze wyglądały po zaaplikowaniu tej pomadki. Dodatkowo nie wysusza ona ust ani nie podkreśla suchych skórek co dla mnie także jest dużym plusem. Niestety trwałość jest jedyną rzeczą która tutaj zawiodła. Myślę że bardziej pomadki te będę używała podczas wyjść gdzie będę wiedziała że nie będę nic jadła lub na codzień gdzie faktycznie posiłki nie będą występowały w moim planie dnia.
Jestem bardzo ciekawa czy macie w swojej kolekcji już pomadki właśnie z tej serii Soft and Matt i jak Wam się spisują? Może u Was utrzymują się one dłużej a może macie podobne odczucia do moich?  Dajcie koniecznie znać w komentarzu czekam na Wasze opinie
Buziaki


Share:
Read More
, , , , , , ,

OralB Genius 10000 N

Dzień dobry kochani!
Odkąd pierwszy raz sięgnęłam po szczoteczkę elektryczną to zagościła ona w mojej łazience na stałe. Nieporównywalna różnica odczuwalna jest już po pierwszy użyciu względem zwykłej szczoteczki manualnej. Wśród moich gadżetów zeszłego roku pojawiła się szczoteczka elektryczna do zębów z OralB. I przyznaję, że tej firmie jestem wierna już od kilku dobrych lat.
Niedawno firma wypuściła na rynek najnowszą wersję swojej szczoteczki i jest to model Genius 10000N. 
Szczoteczka prezentuje się naprawdę bardzo dobrze i ma wiele funkcji o których więcej przeczytacie niżej. Moja wersja kolorystyczna to Orchid Pur. 
W skład zestawu wchodzą:
Szczoteczka
4 końcówki
Ładowarka
Inteligentne etui podróżne
Uchwyt na smartfon
Pojemnik na końcówki
i oczywiście instrukcja
Szczoteczka osiada aż 6 różnych trybów czyszczenia, w tym PRO Clean, wybielanie, pielęgnacja dziąseł oraz delikatne czyszczenie. Ja wybieram Delikatne czyszczenie i jestem bardzo zadowolona. Ma ona mniej intensywne obroty dzięki czemu delikatnie, ale skutecznie czyści zęby.

Szczoteczka ma także wbudowany czujnik siły nacisku, dzięki któremu jeśli za mocno przyciskamy szczoteczkę do zębów wibruje ona i lampka zaczyna się palić na czerwcowo sygnalizując nam, że robimy to za mocno. 
W zestawie dostajemy wymienne końcówki: 2 x Sensi Ultrathin z cieniutkimi włóknami, Crossaction, z włóknami ustawionymi pod kątem 16stopni oaz 3D White z nakładką polerującą i właśnie tą zamocowałam jako pierwszą. Na końcówki dostajemy specjalne etui więc możemy swobodnie używać kilku i w czystości je tam przechowywać.
Bardzo fajnym i dla mnie szczególnie przydatnym gadżetem jest Inteligentne etui podróżne. W którym nie tylko może trzymać szczoteczkę, ale i dwie końcówki. Pod spodem etui ma wejścia na kable, dzięki czemu możemy ładować naszą szczoteczkę w podróży i nie musimy zabierać ze sobą dodatkowych ładowarek, które także zajęły by nam miejsce w bagażu.
Apropo ładowania, nie mogę tutaj nie wspomnieć o dużej pojemności baterii litowo jonowej, dzięki której jedno ładowanie powinno starczyć nam na spokojnie 2 tygodnie codziennego używania i potwierdzam ten fakt. Mam tą szczoteczkę od ponad miesiąca i jeszcze jej nie ładowałam (chociaż znaczek baterii już jest na ostatniej kreseczce)
Szczoteczka ma także wbudowany Bluetooth, który włączony jest cały czas i przez który możemy połączyć się z Aplikacją OralB na telefonie. Z ciekawości zainstalowałam ją na swój telefon – znajdziecie w niej takie opcje jak poradnik jak prawidłowo szczotkować zęby, timer codziennego czyszczenia, możecie w nim sprawdzać czy dobrze wyszczotkowaliście zęby i ile to trwało. Podczas szczotkowania szczoteczka po każdym z 4 cykli (każdy po 30 sek.) wibruje i daje nam znać, że 1 cykl mycia zakończyliśmy. Możemy w niej także sprawdzić pogodę czy zaplanować wizytę u dentysty.

Dlatego do telefonu dostajemy uchwyt, który swoją drogą jest naprawdę solidny i dobrze trzyma się powierzchni do której został przyczepiony. 
Na pewno będą pytania dotyczące ceny całego zestawu. Zestaw ten kosztuje około 800 zł – czy to dużo czy to mało to już kwestia indywidualna. Ja uważam, że jak za szczoteczkę (pomimo tych wszystkich gadżetów) jest to sporo.
Nie mniej jednak uważam, że jest to naprawdę bardzo dobre urządzenie, wykonane na wysokim poziomie. Wiele jego funkcji przydaje się w codziennej pielęgnacji jamy ustnej i dzięki niej trochę inaczej podeszłam do sprawy mycia zębów. 
Na co dzień wybieram tryb Sensitive, który wyświetla się na szczoteczce jako piórko. Szczoteczka wykonuje wtedy trochę miej ruchów ale dzięki temu jest delikatniejsza dla zębów i dziąseł. Kilka razy złapałam się na tym, że szczotkowałam zęby za mocno. Dała mi ono o tym znać czerwonym światełkiem i dzięki temu mój sposób szczotkowania też się zmienił. 
Zęby są bardzo dobrze wyczyszczone, dziąsła nie podrażnione i jestem z tego efektu bardzo zadowolona. 
Piękny uśmiech jest naszą wizytówką i nie raz przekonałam się, że zdrowe i białe zęby dodają pewności siebie, dlatego uważam, że warto inwestować w tego typu sprzęty, które sprawiają że czujemy się i wyglądamy lepiej.
Jestem bardzo ciekawa jakie jest Wasze zdanie, dajcie mi koniecznie znać w komentarzach! Jakiej szczoteczki Wy używacie? Elektrycznej, tradycyjnej a może sonicznej? 
BUZIAKI

Share:
Read More
, , , , , ,

Recenzja! Makeup Revolution SophX = makijaż w odcieniach czerwieni

Witajcie moi drodzy!
Tak jak już Wam wspominałam na Instagramie myślę, że ten rok będzie rokiem makijażu. Twierdzę tak ponieważ w zasadzie od początku roku mam dość dużą motywację aby testować dla Was paletki z cieniami. I robiąc porządki w mojej toaletce (o czym przeczytacie za jakiś czas) znalazłam dość dużo paletek, które mam i o których wcześniej nie wspominałam a już na pewno nie robiłam testów dla Was.
Pod koniec zeszłego roku też postanowiłam sobie trochę poćwiczyć i skupić się na tym aby mój makijaż był bardziej precyzyjny, dopracowany i po prostu lepszy. Dlatego zabieram się za realizację tego postanowienia i mam nadzieję że moje makijaże będą coraz lepsze i że będą się Wam podobać.
Dzisiaj zaczynamy kolorowo! Będzie mocna pigmentacja i naprawdę konkretny makijaż.
A o czym będzie mowa? Jak już zapewne zdążyliście przeczytać po tytule Paletka Makeup Revolution SophX. 
Dorwałam tą paletkę pod koniec zeszłego roku w sklepiekosmetykomania i stwierdziłam, że tak kolorowej i charakterystycznej paletki jeszcze w swoim zbiorze nie posiadam dlatego trafiła ona do mojego koszyka i mam przyjemność dzisiaj Wam ją zaprezentować.
Zacznę od samego opakowania które jest naprawdę interesujące i od razu przyciąga wzrok, ponieważ po wyjęciu z metalicznego pudełeczka palertka okazuje się być jeszcze bardziej świecąca i jest wykonana z grubego plastiku, który przypomina metal w odcieniu Rose Gold.
Znajdziemy w niej 18 naprawdę mocno napigmentowanych cieni o różnym wykończeniu. Są tutaj cienie matowe, satynowe oraz są cienie metaliczne.
Niestety w transporcie uległ zniszczeniu jeden cień, co możecie zobaczyć na zdjęciach, na szczęście udało mi się go w miarę uratować  i wykorzystałam go również do mojego makijażu które zobaczycie na samym końcu. <Jak naprawić pokruszony kosmetyk? –przeczytaj tu>  Poza tym drobnym uszczerbkiem paletka wykonana jest naprawdę bardzo fajnie posiada ogromne lusterko, z którym dobrze mi się pracowało i które często wykorzystuje przy swoich makijażach.
Jeśli chodzi o przedział kolorystyczny jest on naprawdę zróżnicowany. Paletka jest w ciepłych odcieniach i znajdziemy to zarówno odcienie od żółtego pomarańczowego po miedziany aż czerwony do brązowego jak również kilka cieni mniej ciepłych takich jak srebrny, fiolet czy odcienie zieleni.

Niżej zobaczycie swatche każdego z nich i muszę przyznać że pigmentacja naprawdę jest bardzo dobra i zrobiła na mnie pozytywne wrażenie.
Cienie są miękkie i dość kremowe, nie ma dużego osypywania się mimo iż pigmentacja jest taka dobra. Uznaję to za naprawdę duży plus. Cienie nie są suche, dzięki czemu nasza powieka pod koniec dnia nie będzie wołała o pomstę do nieba. :D
Cienie używałam zarówno z bazą jak i bez i przyznaje że zarówno utrzymywanie  jak i pigmentacja jest praktycznie taka sama. Ja jednak proponuję Wam najpierw ujednolicić powiekę i u mnie zwykle robię to przy pomocy korektora, który aplikuję zarówno pod oko i na górną powiekę.
Mam wrażenie że cienie wtedy są trochę bardziej napigmentowe i zwykle w większości przypadków paletek tak właśnie jest.
Jeśli chodzi o łączenie i rozcieranie cieni to pracuje mi się z nią naprawdę bardzo dobrze i mimo iż mój pierwszy makijaż tą paletką wykonałam w naprawdę odważnych kolorach to przyznaje, że jestem zadowolona z efektu końcowego. Kolory ładnie się ze soba łączyły, nie miałam problemu aby je dobrze rozetrzeć, na powiece nie robiły się plamy oraz nie osypało mi się praktycznie nic pod okiem.

Cienie metaliczne są naprawdę bardzo dobrze na pigmentowe i ładnie podbijają makijaż co możecie zobaczyć na zdjęciu niżej. Preferuje aplikować je i Wam też radzę aplikować je palcem, ponieważ dzięki temu uzyskacie  zdecydowanie lepszy pigment. Oczywiście pędzelkiem też jesteśmy w stanie to zrobić ale wtedy proponuję Wam używać dość zbitego syntetycznego pędzelka.
Przyznaję, że jest to paletka dla odważnych osób ponieważ mamy tutaj cienie jednak przeznaczone bardziej do kreatywnych makijaży. Aczkolwiek kolorystyka pozwoli także coś dziennego namalować :P
Podsumowując jestem zadowolona, że wybrałam właśnie tą paletkę i efekty możecie zobaczyźć na zdjęciach zarówno na blogu jaki na moim instagramie, na którego serdecznie Was zapraszam, bo tam zdecydowanie więcej makijaży pojawia się na co dzień.
Dajcie mi koniecznie znać co myślicie o tej paletce i jak podoba Wam się to połaczenie odcieni. Jestem bardzo ciekawa czy macie ją w swoim zbiorze i czy chętnie po nią sięgacie?
Oczywiście napiszcie jak podoba Wam się mój makijaż i czy chcecie więcej tego typu makijaży? Nie ukrywam, że malowanie tego oka sprawiło mi ogromną przyjemność i myślę że będę częściej właśnie bawić się makijażem.

Buziaki

Share:
Read More
, , ,

Enduring Glow - zapach od Jennifer Lopez

Dzień dobry kochani!

Jak wiecie jestem ogromną fanką zapachów i wspominałam Wam ostatnio, że dwie nowości pojawiły się na mojej toaletce. Wśród nich elegancki i przyznajcie urokliwy flakonik od Jennifer Lopez z zapachem Enduring Glow.
To, że J Lo jest ikoną stylu jest raczej nie podważalne. Zawsze wygląda ona fenomenalnie i zjawiskowo, dlatego byłam bardzo ciekawa jaki zapach stworzyła.
Opakowanie 50 ml kosztuje około 180zł
Już samo opakowanie przyciąga wzrok. Jest eleganckie, minimalistyczne i jednocześnie nowoczesne. Na buteleczce nie ma żadnych napisów, tylko naokoło nakrętki znajdziemy delikatny napis Jennifer Lopez. Flakonik przechodzi od dołu z białego koloru w czyste złoto. 
Jeśli chodzi o nuty zapachowe - przedstawiają się one następująco: 
Nuty Głowy: Włoska Bergamotka, Soczysta Gruszka, Akord Lychee
Nuty Serca: Magnolia, Różowa Peonia, Liść fiołka
Nuty Bazy: Piżmo, Biała Ambra, Drzewo Sandałowe

Zapach jest bardzo interesujący i kobiecy. Mamy tutaj połączenie nut kwiatowych i lekko owocowych, które sprawiają że jest on świeże, energetyczny ale jednocześnie nie nachalny. Piżmo i drzewo sandałowe nadają mu wyrazistości. Wystarczą dwa lub trzy psiknięcia i mamy pewność, że piękny zapach będzie się unosił wokół na praktycznie przez cały dzień a na ubraniach utrzymuje się on znacznie dłużej. 
Jest to zapach na tyle uniwersalny, że sprawdzi się dobrze zarówno na dzień jak i na wieczorne wyjście. Jest to zapach dla pewnych siebie i wyrazistych kobiet, ponieważ tak jak flakon jest zauważalny tak on jest zdecydowanie wyczuwalny.

Ja osobiście bardzo lubię tego typu zapachy, więc jest to dla mnie strzał w dziesiątkę.
Jestem bardzo ciekawa czy miałyście okazję już poznać te perfumy i co myślicie o takim połączeniu nut zapachowych. Dajcie koniecznie znać!
BUZIAKI
Share:
Read More
, , , , ,

Moje zamówienie z Dresslily


Dzień dobry kochani!
Pozostajemy w klimacie karnawałowym i dziś chciałabym przedstawić Wam sukienkę jaką ostatnio zamówiłam sobie z sklepie Dresslily.
Postawiłam na klasyczne połaczenie bieli i czerni z odrobiną błysku. Myślę, że taka sukienka będzie idealna zarówno na impreze karnawałową jak i na bardziej eleganckie wyjście – wszystko zależy jakie dodatki do niej dobierzecie.
Jeśli założycie marynarkę to będzie elegancki look. A z błyszczącą biżuterią i małą torebką jesteście szybklo gotowe do wyjścia.

Good morning beautiful!

We stay in a carnival atmosphere and today I would like to present you a dress that I recently ordered from the Dresslily store.
I put on a classic combination of white and black with a bit of sparkle. I think that such a dress will be perfect both for a carnival party and for a more elegant way out - everything depends on what accessories you add to it.
If you wear a jacket, it will look elegant. And with shiny jewelry and a small bag you are ready to leave quickly.
Link do sukienki znajdziecie tutaj <sukienka>

A link to the dress can be found here <dress>
Dodatkowo mam dla Was kod zniżkowy na zakupy! - 20 % z kode: DRESSTODL


In addition, I have a discount code for shopping for you! - 20% from the code: DRESSTODL
Dajcie koniecznie znać jak Wam się podoba sukienka. Ja jestem bardzo zadowolona. Paczka przyszła dobrzez zapakowana. Sukienka dobrze leży i ładnie podkreśla kształty. Myślę, że nie raz latem ją założe.
BUZIAKI

Write me how you like the dress. I am very happy. The package arrived well packaged. The dress fits well and shapes nicely. I think she will wear it once in the summer. 
KISSES
Share:
Read More