, , ,

Cleaning the bathroom - stare kosmetyki/denko - makijaż

Dzień dobry kochani!
Drugą część porządków w łazience czas zacząć. W ostatnim poście była pielęgnacja a dziś zapraszam na makijaż. Nie wiem jak Wam, ale mi bardzo ciężko jest użyć kolorówkę do absolutnego zera, zwłaszcza jeśli chodzi o paletki czy kosmetyki w kompakcie. Mam też ich dość dużo i często mam otwartych kilka jak nie kilkanaście na raz. Niestety niektóre opakowania trzymam z tak zwanego sentymentu i ostatnio właśnie nadszedł czas, aby powiedzieć im do widzenia.
Większość kosmetyków jakie tu zobaczycie miało swoje pięć minut kilka lat temu i jest już po terminie, ale jakoś nie mogłam się z nimi rozstać wcześniej.

Tyle słowem wstępu – zaczynamy! 
Na początek produkty do oczu. Czarna kredka z Rimmel, bardzo fajna była, ale niestety ma już kilka lat, a że ja nie używam tak często już czarnej kredki to postanowiłam ją wyrzucić. I dwie mascary – jedna z DeBBy która była fajna, ale szybko wyschła a druga do Avon Mega effects i niestety tutaj może i formuła była ok ale za to szczoteczka kompletnie nie współpracowała z moimi rzęsami.  
Bardzo dobrze wspominam te produkty, Jeden z lepszych pudrów z Bourjois Healthy Mix oraz super korektor z Lovely – tani i świetnie sobie radzi, kupiłam już kolejne opakowanie. Do tego miniaturki podkładu z Fenty Beauty w za ciemnych kolorach. 
Kolejne są dwie mega stare paletki i to chyba nawet widać po nich że są stare. Stara szata graficzna jeszcze z Elf Cosmetics.  Paletka z korektorami, która nawet sięgnęła denka i rozświetlacze w kremie. Te paletki to początek mojej przygody z makijażem i pewnie dlatego tak długo leżały w szafce ale i na nie przyszedł czas.
Trzy stare produkty, które też już są ze mną długo. Henna grafitowa z Delii, uwielbiam ich wersje w żelu i kremie, ta już jest po terminie – one są tak mega wydajne. Stary jak świat cień złoty i baza z Hean Stay on – tak jak na początku była ok tak teraz to jakaś tłusta katastrofa, wiec mówię jej pa pa. (swoją drogą czy widzicie ten kurz na nich :O  szok.. ) 
Na koniec dwójka ulubieńców – co z resztą widać po zużyciu.  Pomadka z KOBO w idealnie brudno różowym odcieniu. Oraz Trio z Rimmel by Kate Moss – nowy już jest w użyciu.

Jak widzicie porządki były owocne. Pozbyłam się wielu starych, zalegających na półkach i w szufladach kosmetyków i jestem z tego zadowolona. Nie ma co trzymać starych rzeczy, bo niestety tylko zbierają kurz. Mimo iż czasem się przypominają te początki :D
Dajcie znać czy u Was też jest dużo takich rzeczy czy raczej pozbywacie się ich na bieżąco?
BUZIAKI
Share:
Read More
, ,

Cleaning the bathroom - stare kosmetyki/denko - pielęgnacja

Dzień dobry kochani!
Jakiś czas temu wspominałam Wam, że mam remont w łazience, który na szczęście zakończył się sukcesem. W związku z nową przestrzenią byłam zmuszona zrobić porządki i dokonać selekcji rzeczy jakie są w łazienkowych szafach. Armagedon :D to chyba za lekkie określenie – wszystko i nic i porządkowanie chwilę mi zajęło. I mimo, iż to denko jest „trochę” po terminie (bo już czeka kolejne) to postanowiłam jednak je dla Was opublikować i pokazać co podczas moich porządków trafiło do koszyka „OUT”.
Post ten będzie podzielony na dwie części, ponieważ faktycznie tych pudełeczek jest trochę – tak więc dziś zapraszam na pielęgnację a w kolejnym wpisie makijaż!

Do kosza lądowały wszystkie produkty stare, przedterminowe i te których najzwyczajniej w świecie nie używałam. Nie przedłużając więc zaczynamy! 
Na początek 3 opakowania po chusteczkach nawilżających. Cetaphil i Aletrra zużyłam w całości a Babydream już wyschło. Co do pierwszych dwóch Cetaphil spisywał się fajnie a Alterra dość przeciętnie i miała dziwny zapach. Babydream fajne chociaż szybko wyschły (ale może źle je zamknęłam hmm?)
Dwa kremy (Nuxe oraz Garnier), z którymi niestety muszę się pozbyć, bo ich działanie było na tyle przeciętne lub znikome, że stały w szafce i ich po prostu nie używałam, przez co data ważności także się skończyła. 
Dwa według mnie buble i produkty, które z zębami nie robią nic – Blanx żel wybielający (do niego była też lampa UV, którą sobie zostawiłam) i biała berła jutro impreza, wybielacz w pędzelku, który miał dawać natychmiastowe efekty no ale niewiele robił.
Dwa zużyte opakowania do serum do rzęs. L Biotica – fajny chociaż na efekty trzeba czekać i Lash Volution – bardzo fajny, pisałam Wam o nich recenzję i jestem nadal bardzo zadowolona. 
Trzy rzeczy, które były w mojej szafie zdecydowanie za długo i przyszedł na nie czas. Krem do rąk z Neutrogena – dobrze nawilżał, ale zostawiał bardzo lepką warstwę na skórze. Balsamik do ust także z Neutrogeny – bardzo go lubiłam, zwłaszcza zimą. I mały perfumik torebkowy z Avon – już niestety zapach stał się chemicznie alkoholowy (ale była go resztka na dnie)
Jedwab do włosów z Delia Cosmetics – obecnie zmienił szatę graficzną. Ale ten bardzo też lubiłam, starczył na bardzo długo no i miał piękny zapach.
Do ciała kilka przeciętniaków. I nie zrozumcie mnie źle te produkty były ok, ale bez większego szału i już do nich nie wrócę. Pierwszy od lewej jest Peeling cukrowy z tutti Fruit – rzadko kiedy nie zużywam kosmetyków wcale – ale ten peeling zostawia tak tłustą i nieprzyjemną warstwę na ciele że musiałam się po nim myć i peelingować(czymś innym) jeszcze raz żeby ta warstwa ze mnie zeszła.
Dwa produkty z Tiand De to peelingi i tak jak duży jeszcze był znośny tak przy małym robiły się jakieś żelowe grudki i nie wiedziałam efektów.
Wellnes and beauty z Rosmmann, fajny olejek do kąpieli. Ładnie pachniał ale jakoś super nawilżał.
No i ostatnio olejek pod prysznic niestety w całości wylądował w koszu bo się przeterminował – więc się nie wypowiem na temat jego działania. 
Na koniec dwa maluszki, wosk i plasterki do depilacji wąsika z Sensual – nie działają, nie trzymają się, nie wyrywają. I żel do dezynfekcji rąk, fajny na początku a później sam spirytus. 

Jak widzicie w tym „denku” znalazło się sporo przeciętniaków i produktów, które nie do końca mi się sprawdziły. Takie też się zdarzają i często albo je oddaje albo leżą i daje im szanse za jakiś czas. Staram się nie marnować kosmetyków i znaleźć zastosowanie nawet w tych które nie do końca działają, jak powinny.
A jak to jest u Was? Robicie od czasu do czasu takie porządki u siebie w kosmetykach?
BUZIAKI
Share:
Read More
, , , , , , , ,

Delia Cosmetics Cameleo nowości do pielęgnacji włosów

Dzień dobry kochani!
Ostatnio na InstaStroy pokazywałam Wam nowości pielęgnacyjne do włosów z Cameleo by Delia Cosmetics. Dziś przyszedł czas, aby te cudeńka przedstawić Wam trochę bardziej. Firma wprowadziła dwie nowe serie Aloes i Kokos oraz Kolagen i Biotyna.
Jak wiecie z moich wcześniejszych wpisów kosmetyki do pielęgnacji włosów z tej firmy bardzo lubię i dobrze mi się sprawdzają, dlatego jak usłyszałam, że wyszły nowe serie to od razu zaczęłam testowanie!
Linia zielona została stworzona jako ostateczna odpowiedź na problem matowych włosów pozbawionych blasku. Są to kosmetyki na bazie ekstraktu z liści aloesu i wody kokosowej, które mają sprawić, że nasze włosy przez dłuższy czas będą nawilżone.
W skład serii wchodzą 3 produkty: szampon, odżywka oraz maska.
Nawilżający szampon CAMELEO Aloes i Kokos do włosów suchych i łamliwych.
Nawilżająca odżywka CAMELEO Aloes i Kokos do włosów suchych i łamliwych.
Nawilżająco odbudowująca maska CAMELEO Aloes i Kokos do włosów suchych i łamliwych.
Linia fioletowa została zaprojektowana z myślą o szczególnie delikatnych, cienkich i pozbawionych objętości włosach. Są to kosmetyki na bazie kolagenu i biotyny, która wzmacnia, odbudowuje i nadaje objętość włosom.
W skład serii wchodzą 3 produkty: szampon, odżywka oraz maska.
Wzmacniająco odbudowujący Szampon CAMELEO Kolagen i Biotyna do włosów delikatnych i zniszczonych
Wzmacniająco odbudowująca Odżywka do włosów CAMELEO Biotyna i Kolagen
Maska Kolagen i Biotyna wzmacniająco-odbudowująca bez silikonów - pielęgnacja i zniewalający wygląd pełen objętości
Dajcie koniecznie znać, która seria bardziej pasowałaby do Waszych włosów. Recenzje już niebawem!
BUZIAKI

Share:
Read More
, , , , , ,

Beauty Days Bloggers 2019 podsumowanie kosmetyczne

Witajcie kochani!
Tak jak wspominałam Wam w poprzednim poście z relacją z targów Beauty Days Blogger (jeżeli jeszcze nie czytaliście i nie wzięliście zdjęć to zapraszam serdecznie -> KLIK) w tym wpisie przedstawię Wam kosmetyki jakie otrzymałam oraz jakie kupiłam podczas targów.
Myślę, że nie jest tajemnicą dla Was, że blogerki które zostały zaproszone na targi otrzymywały drobne upominki od niektórych firm sponsorskich. Jednak targi to nie tylko upominki, ale przede wszystkim masa nowości i możliwości poznania nowych unikatowych marek oraz zrobienia zakupów kosmetyków które nas najbardziej zainteresowały.
Ja przyznaję, że poznałam wiele ciekawych marek i odkryłam dużo kosmetyków z naturalnym składem wegańskich dbających o środowisko, a jak wiecie ostatnio na moim blogu dość duży nacisk kładę na właśnie tego typu kosmetyki, zwłaszcza kosmetyki pielęgnacyjne.
Nie przedłużając przychodzę do moich łupów: 
Na początek maseczki z firmy Sesamis. Jest to marka zajmująca się produkcją koreańskich kosmetyków pielęgnacyjnych. Wszystkie produkty marki Sesamis oparte są o formułę 5xFREE: bez parabenów, bez olejów mineralnych, bez etanolu, bez sztucznych barwników, bez glikolu propylenowego.
Następnie próbki 4 kroków pielęgnacji włosów z marki Arganicare.  To pełna gama produktów do pielęgnacji włosów pochodzenia naturalnego. Powstały bez użycia chemii, z poszanowania dla Ziemi i natury. Bazują na wyjątkowych składnikach aktywnych takich, jak np. drogocenne oleje i witaminy. 
Na zdjęciu widzicie także sztuczne Rzęsy na Pasku 600 Black Aredll. Profesjonalne sztuczne rzęsy wytworzone z ludzkiego, sterylizowanego włosia.
Kolejna dwa produkty kupiłam, aby trochę lepiej poznać markę Erboristica produkowana jest przez Athena’s we Włoszech powstałą w 1969 roku.  Specjalizuje się ona w produkcji naturalnych, stylowych i eleganckich mydeł, produktów higieny i pielęgnacji ciała oraz kosmetycznych zestawów upominkowych. Zaopatrzyłam się w kokosowy żel pod prysznic i balsam do ciała. 
Te dwa maluszki są bardzo ekscytujące. Pierwszy to piękny czerwony lakier do paznokci Słowianka. Slowianka Nails Trends - to linia unikalnych produktów opracowana z myślą o przyspieszeniu oraz ułatwieniu pracy przyszłym i obecnym stylistom paznokci. 

Za to w uroczo wyglądającym słoiczku mamy produkt marki BathBee. Jest to unikalna bezwodna linia kosmetyków pod prysznic i do kąpieli zawierająca wyłącznie naturalne składniki z ponad 50% zawartością miodu. Peeling ten może być używany zarówno do twarzy, ust jak i ciała.
Na kolejnym zdjęciu trzy perełki! Na pierwszym planie nowy zapach od Bi-es BLISS OF JOY. Ciepła, pudrowa i słodka kompozycja. Wybrałam ten zapach, ponieważ uwielbiam słodkie nuty a ten zdecydowanie jest słodki, ciepły i bardzo przyjemny.
W białym opakowaniu u góry widzicie NATURA SIBERICA "Caviar de Russie" Odmładzające mleczko do twarzy Rosyjski Kawior. Kosmetyki tej marki mają przepiękne opakowania i równie dobry skład oparty na czarnym kawiorze, witamin A, B1, B2, B6, B12, C, E, a także mikrolementów i minerałów. Tonik ten zawiera także kwas AHA oraz dzikie syberyjskie zioła.

Naturalne kosmetyki to jest to czym żyje ostatnio mój blog, nic więc dziwnego, że ucieszyłam się na kosmetyk z BasicLab. Jest to szampon przeciw wypadaniu włosów. A sama firma zajmuje się produkcją kosmetyków z naturalnym składem, opartych o najnowsze technologie. 
A na koniec urocze mydełko i ładnym zapachu. I saszetka z maseczką do włosów. Marka także jest dla mnie nowością – Anwen. Dokładnie jest to kosmetyk - 'Kiełki pszenicy i Kakao' Maska do włosów wysokoporowatych. 
Dajcie znać co Wy kupiłyście, jeżeli brałyście udział w targach. A jeżeli nie brałyście to który, z kosmetyków wyżej przedstawionych zainteresował Was najbardziej. Oczywiście testowanie już się zaczęło więc recenzje pojawiam się za jakiś czas. Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania, może któryś z kosmetyków znacie i jest Waszym ulubieńcem, jeżeli tak to koniecznie napiszcie za co go lubicie, bądź może coś Was zainteresował na tyle że sama będziecie chciały go przetestować
Buziaki
Share:
Read More
, , , , , ,

Targi Beauty Days Blogger 2019

Witajcie kochani! 
Wiem, że wiele z Was już od dłuższego czasu czeka na ten wpis, ale przyznam szczerze, że wszystkie wydarzenia jakie miały miejsce tak się skumulowały razem z moim urlopem, że nie byłam w stanie przygotować go dla Was wcześniej. Tak naprawdę zaraz po powrocie z Warszawy przepakowałam walizkę i ruszałam na moje wymarzone wakacje, których relacje także niebawem pojawi się na blogu.

W tym roku miałam ogromną przyjemność wziąć udział w Tardach Beauty Das Blogger. Myślę, że każda osoba, która kocha kosmetyki, uwielbia nowości raz na jakiś czas powinna w takim wydarzeniu uczestniczyć, ponieważ jest to świetna okazja nie tylko do poznania nowych ludzi, ale także do zobaczenia co w trawie piszczy, jeżeli chodzi o pielęgnację, makijaż i trendy.
 
Tegoroczne targi odbywały się od 20 do 22 września- ja uczestniczyłam nich w sobotę. W piątek wieczorem wybrałyśmy się z dziewczynami do Warszawy i w sobotę od samego rana już byłyśmy na targach. Pierwszą rzeczą, którą zrobiła na mnie wrażenie jest oczywiście samo miejsce – Ptak Warsaw Expo i wielkość targów, ponieważ powierzchnia była naprawdę duża, było wiele różnorodnych stanowisk i masa firm, których jeszcze wcześniej nie znałam, a które mogłam poznać i odkryć. 
Organizacja była bardzo dobra i przemyślana, z centrum można było wsiąść w darmowy autobus, który dowiózł nas pod same drzwi targów.


Podczas targów można było przetestować naprawdę wiele różnych kosmetyków, dostać przeróżne próbki, zrobić ogromne zakupy jak również wziąć udział w szkoleniach i pokazach. W tym samym czasie odbywały się także targi fryzjerskie oraz targi ślubne w których także wzięłyśmy udział.
Widziałyśmy szkolenie z manicure i przygotowanie płytki paznokcia, były pokazy makijaży zarówno dziennych jaki wieczorowych, metamorfozy fryzjerskie jak i całkiem przez przypadek załapałyśmy się na pokaz najnowszej kolekcji sukien ślubnych Izabeli Jonachowskiej.
Filmik z tego pokazu możecie zobaczyć na moim Instagramie i tam serdecznie Was odsyłam <klik>
A teraz zapraszam Was na małą prezentację zdjęciową tego co było na targach.


Dajcie koniecznie znać, czy brałyście kiedykolwiek udział w tego typu wydarzeniu, może w tym roku także tam byłyście? Co najbardziej się Wam podoba w takich targach i dlaczego warto na nie jechać Waszym zdaniem.

Dla mnie to na pewno nie ostatnia taka impreza i bardzo chętnie wezmę udział w kolejnej edycji za rok.
W następnym poście będziecie mogły przeczytać trochę więcej na temat kosmetyków jakie otrzymałam i jakie kupiłam podczas targów.
Buziaki

Share:
Read More
, , , , , , ,

Recenzja! Nowości z Revers Cosmetics - Contour Kit + krem do rąk INelia

Dzień dobry kochani!
Czy Wasz tydzień jest tak samo zwariowany i pełen zajęć jak mój? Mam wrażenie, że brakuje mi godzin w dobie, a tutaj jeszcze tyle rzeczy do zrobienia. No i oczywiście nie mogło zabraknąć czegoś dla Was! Dlatego też dziś zapraszam na recenzję dwóch nowości z Revers Cosmetics. 
I nawiązując do mojego braku czasu na myśl przychodzi mi pierwszy produkt jakim jest CONTOUR KIT 3in1 look total effect.
Jest to paletka, która zawiera w sobie bronzer, róż i rozświetlacz, czyli wszystkie kroki jakie rano są nam potrzebne podczas konturowania twarzy.
Produkt ma 15g i kosztuje 14,99 zł.
Zacznę o tego, że kosmetyk dostajemy w okrągłym, plastikowym opakowaniu – bez lusterka. Jednak za taką cenę myślę, że nie jest ono wymagane. Ale co najważniejsze za 15 zł dostajemy naprawdę konkretną ilość aż 3 kosmetyków.
Osobiście bardzo lubię takie połączenia w jednym kompakcie, ponieważ jest to bardzo wygodne i przede wszystkim szybkie. Rano, kiedy wykonuje swój makijaż sięgam tylko po jedną rzecz i makijaż twarzy mam wykończony.
Jak będziecie mogli zobaczyć na zdjęciu niżej produkty te są dobrze napigmentowane, nie mają mocno pudrowej konsystencji i przede wszystkim nie są suche a to dla mnie duży plus. Podczas aplikacji ładnie rozprowadzają się po twarzy, nie robią plam ani smug. Cera wygląda pięknie i zdrowo. 
Bronzer jest w ciepłej tonacji – więc dla mnie idealnie. Jest mocno napigmentowany, więc tutaj zalecam ostrożność. Krycie możecie budować, więc lepiej jest go dołożyć niż przedobrzyć.
Róż jest chłodniejszy i także intensywny, starczy mi na baaardzo długi czas, bo tylko tak naprawdę muskam go lekko pędzelkiem i nabiera się go spora ilość.
Rozświetlacz jest bardzo dobry, piękny blask co z resztą widzicie na zdjęciach. Super krycie i wręcz efekt tafli na skórze. Trzeba przyznać, że Revers na rozświetlaczach się zna! 
Drugim produktem, o którym chciałabym Wam dziś opowiedzieć jest krem do rąk. I ktoś mógłby powiedzieć „no ok krem do rąk” ale nie jest to byle jaki krem do rąk, dlatego nie mogę Wam o nim nie wspomnieć.
Do niedawna nie wiedziałam, że na stronie marki można kupić produkty INelia. Jest to linia kosmetyków pielęgnacyjnych. Kremik, o którym dziś piszę to dokładnie Kozie mleko & Masło Shea Skoncentrowany krem do dłoni i paznokci.
Opakowanie w formie tubki zawiera 100 ml produktu i kosztuje 8,99 zł 
Jest to kosmetyk, który nie tylko pięknie pachnie, ale także świetnie nawilża skórę dłoni. Byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona podczas pierwszej aplikacji. Nie trzeba go dużo, że poczuć wyraźną ulgę i nawilżenie. Krem jest przeznaczony także dla skóry bardzo wysuszonej a nawet popękanej, więc jeśli borykacie się z takim problemem to polecam sięgnąć po ten krem. Ma on w sobie nie tylko Masło Shea ale także Witaminy A, E oraz F, które odpowiadają za głębokie nawilżenie skóry i jej rozluźnienie.  Dodatkowym składnikiem jest też Olej bawełniany, który działa przeciwzapalnie, przeciwalergicznie i wspomaga regenerację skóry. 
Dłonie po jego użyciu są bardzo pięknie, skóra jest delikatna, nawilżona. Nie lepi się ani nie zostawia tłustych śladów. Oczywiście dajcie mu chwilę na wchłonięcie się a następnie wróćcie do codziennych obowiązków.
Moje dłonie wyglądają bardzo ładnie i polubiły się z tym produktem. 

Dajcie koniecznie znać, czy też lubicie praktyczne kosmetyki i połączenia 3w1, ja uważam, że jest to świetna opcja zwłaszcza na wyjazdy.
Krem do rąk także spisuje się bardzo dobrze, już zajął swoje miejsce w łazience do codziennego użytku. Lubicie kosmetyki z masłem Shea? Jestem ciekawa Waszej opinii :)
BUZIAKI
Share:
Read More