, , , , , , , , , ,

Nowości pielęgnacyjne Ava Laboratorium - seria Pure and Free

Dzień dobry kochani!
Witam serdecznie w kolejnym poście z nowościami na moim blogu i dzisiaj iście wiosenny klimat na blogu oraz za oknem. Jak jest taka piękna pogoda to od razu człowiek ma więcej energii do działania i większą motywację – czy Wy też tak macie?

Dzisiaj zapraszam na przestawienie nowości pielęgnacyjnych z Ava Laboratorium. Marta ta na pewno jest już Wam dobrze znana z mojego bloga, ponieważ nieraz miałam okazję testować ich produkty.  Do tej pory ogólnie skupiali się oni na pielęgnacji związanej z nawilżaniem twarzy i regeneracją skóry a teraz przychodzą do Nas ze świetnymi nowościami jakimi są produkty do pielęgnacji serii oczyszczania skóry. Nie ukrywam, że bardzo mnie cieszy fakt, iż marka się rozwija i wprowadza coraz więcej nowych kosmetyków. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić najnowszą linię jaka powstała, czyli Pure and Free.
Produktem, od którego chciałabym zacząć jest Pure & Free Łagodna pianka do mycia twarzy
Producent na stronie opisuje ten kosmetyk jako aktywną piankę, które doskonale oczyszcza i chroni skórę przed wysuszającym działaniem wody. Ekstrakty z Róży japońskiej i Imperaty cylindrycznej zapewniają optymalny poziom nawilżenia, wyrównują koloryt skóry. Witamina B3 reguluje wydzielanie sebum, a D-pantenol łagodzi podrażnienia. Skóra po jego użyciu ma być aksamitna i matowa.
Nie wiem jak Wy, ale ja coraz bardziej lubię produkty w formie pianki, tutaj dostajemy opakowanie o pojemności 150ml z wygodnym i dość dużym dozownikiem pianki. Podoba mi się, że pianka jest zbita, nie jest wodnista i nie trzeba jej dużo, żeby dobrze rozprowadzić ją w dłoniach a następnie na twarz. Coś co mnie zaskoczyło to fakt, iż możemy nią wykonać także demakijaż oczu – wystarczy przytrzymać wacik przez kilka sekund na zamkniętej powiece, następnie usunąć makijaż.
Jest ona przyjemna, delikatna i nie podrażnia skóry. Można bez problemu używać jej zarówno rano jak i wieczorem. Ja osobiście wolę takie większe oczyszczanie zrobić wieczorem i polubiłam się z tym kosmetykiem. Ma przyjemny zapach, ładnie oczyszcza twarz. Ja używam jej do domycia twarzy już po demakijażu i jestem zadowolona.

Skóra jest gładka, faktycznie nie świeci się i będzie bardzo dobra dla osób z mieszana i tłustą skórą. Chociaż producent zapewnia, że jest ona do każdego typu cery. 
Jeśli moja skóra potrzebuje głębszego oczyszczenia to stawiam na peelingi i w nowej serii także mamy taki produkt Pure & Free Peeling myjący do twarzy
Producent zapewnia nas, że peeling ma działanie złuszczająco – wygładzające. Zawiera mikrokapsułki z olejem jojoba, które usuwają martwe komórki naskórka, nie podrażniając go, poprawiają ukrwienie skóry, przyspieszają proces odnowy komórkowej. Skóra ma stać się czysta, gładka, elastyczna i delikatna w dotyku.
Peeling dostajemy w wygodnej tubce o pojemności 150 ml. Podoba mi się jego konsystencja, ponieważ jest miła, niedrażniąca, ale jednocześnie czujemy efekt ścierania na skórze. Zdecydowanie po pierwszym użyciu czuć różnicę w gładkości skóry. Jest ona dobrze oczyszczona, bez większych podrażnień czy zaczerwienień. Coś co lubię, to fakt, że po wykonaniu peelingu skóra nie jest mocno ściągnięta. Jest bardzo miła w dotyku. 
A na koniec po oczyszczaniu lub też po stosowaniu masek lub zabiegów oczyszczających warto sięgnąć po nawilżający tonik i to jest trzeci kosmetyk, który dzisiejszym poście chciałabym Wam przedstawić Pure & Free Nawilżający tonik
Na stronie czytamy, że jest to bezalkoholowy tonik, który skutecznie usuwa makijaż oraz zanieczyszczenia skóry twarzy i szyi, nie naruszając naturalnego pH i właściwego poziomu nawilżenia. Zawiera 100% sok z liści ALOE VERA Barbadensis bogaty w aktywne biologicznie czynne składniki, które doskonale nawilżają i stymulują regenerację komórek. Zastosowana alantoina działa łagodząco na skórę.

Spore opakowanie, bo aż 250ml zdecydowanie starczy na dłuższy czas. Tonik ma przyjemny, świeży zapach i nie jest drażniący dla skóry. Bardzo fajnie ją oczyszcza, ale też dodatkowo koi właśnie po silniejszych zabiegach pielęgnacyjnych. Moja skóra bardzo się z nim polubiła. Wystarczy niewielka ilość naniesiona na wacik, aby poczuć ulgę i też delikatne nawilżenie. Nie ma uczucia pieczenia czy ściągnięcia a na to zwracam szczególną uwagę. Skóra jest miła w dotyku, lekko nawilżona i gotowa do nałożenia dalszej pielęgnacji.



Dajcie koniecznie znać jakie kroki w pielęgnacji i oczyszczeniu twarzy są dla Was najważniejsze i jakich kosmetyków lubicie używać. Ja jestem bardzo zadowolona z tych produktów i chętnie po nie sięgam w mojej codziennej pielęgnacji. Zachęcam Was także do odwiedzenia strony internetowej Ava Laboratorium, ponieważ wśród kosmetyków z serii Pure and Free znajdzie się tam także żel do mycia twarzy, mleczko czy płyn do demakijażu. Jak widzicie asortyment i zakres jest całkiem spory, więc myślę że każdy znajdzie ulubioną formułę i typ kosmetyku dla siebie.
Czekam oczywiście na wasze opinie!
Buziaki
Share:
Read More
, , , , , , , , , ,

Nowości! Ava Laboratorium Bio Alga Tonik i mleczko do twarzy

Dzień dobry kochani!
Mam nadzieję, że macie się dobrze. Dzisiaj przychodzę do Was z szybkim postem i przedstawieniem dwóch nowości z marki Ava Laboratorium. Seria Bio Alga powinna być Wam już znana z mojego poprzedniego wpisu <klik>. jeśli jeszcze go nie czytaliście to zachęcam do nadrobienia zaległości. Dlatego, że algi są bogatym źródłem wszystkich niezbędnych do życia substancji: witamin, peptydów, kwasów tłuszczowych, minerałów, polisacharydów, które są bardzo dobrze przyswajane przez organizm. I dlatego też kosmetyki, które je zawierają tak dobrze oddziałują na naszą skórę.
We wcześniejszej recenzji przedstawiłam Wam kosmetyki pielęgnacyjne, jeśli chodzi o nawilżanie twarzy a dziś chciałabym przedstawić rozszerzenie tej linii o oczyszczanie i twarzy.
Marka wprowadziła wiele nowości między innymi właśnie kosmetyki oczyszczające i myjące.
Pierwszym kosmetykiem, o którym chcę Wam opowiedzieć jest Bio Alga Tonik do twarzy odświeżenie i nawilżenie.
97 % składników pochodzenia naturalnego
Producent obiecuje nam, że tonik skutecznie oczyszcza i tonizuje skórę twarzy. Zielony Kawior, tzw. „alga długowieczności”, głęboko nawilża. Naturalny ekstrakt z aloesu działa kojąco na skórę. Siemię lniane, dzięki wysokiej zawartości minerałów i witamin, normalizuje i poprawia nawilżenie. Skóra ma stać się czyszczona, odświeżona i odżywiona.
Zacznę od tego, że produkt dostajemy w wygodnym 200 ml opakowaniu. Kosmetyki mają taką samą szatę graficzną i współgrają z innymi produktami pielęgnacyjnymi. Tonik ma bardzo przyjemny, świeży zapach i jest delikatny dla skóry. Przyjemnie ją łagodzi, koi i odświeża. Po jego użyciu skóra jest miękka, nie czuć ściągnięcia i nie muszę spieszyć się z nakładaniem kremu.
 A drugim produktem jest Bio Alga Nawilżające mleczko do demakijażu
98% składników pochodzenia naturalnego
Jest to delikatne mleczko oczyszczające, które ma usuwać makijaż oraz odświeżać skórę. Dzięki łagodnym substancjom myjącym mleczko nie podrażnia i pozwala bezpiecznie zmyć makijaż zarówno skóry, jak i oczu. Zielony Kawior zwany algami długowieczności głęboko nawilża. Ekstrakty z zielonej herbaty i ziela świetlika działają kojąco. Mleczko ma pozostawiać skórę odświeżoną i gotową do następnych etapów pielęgnacji.
Przyznam szczerze, że mleczko pozytywnie mnie zaskoczyło i jak głównie mleczka używam do demakijażu twarzy. Oczy mam dość wrażliwe, więc mleczka zwykle są dla mnie na tę okolicę trochę za ciężkie. Tutaj oczywiście zrobiłam test i ku mojemu zdziwieniu podrażnienie nie wystąpiło. Niemniej jednak preferuję je właśnie do twarzy. Tak samo jak inne kosmetyki z tej serii i ten ma przyjemny, lekki zapach. Konsystencja jest miła i nie obciążająca. Mleczko dobrze radzi sobie z codziennym makijażem twarzy. Z masakrą także sobie poradziło, aczkolwiek myślę, że z wodoodporną mogłoby mieć problemy. Ale coś za coś – dzięki temu, że jest łagodne możemy bez obaw o podrażnienia zmywać nim makijaż także z oczu a to jest wygodne. Skóra jest oczyszczona, miękka i nie wysuszona a to jest dla mnie ważne. 

Myślę, że oba produkty są godne uwagi i w zależności od preferencji każdy znajdzie coś dla siebie. Dodatkowo na stronie internetowej Ava Laboratorium znajdziecie więcej nowości właśnie przeznaczonych do oczyszczania i demakijażu twarzy. Ja na pewno nie raz wspomnę Wam o nich, ponieważ to nie jedyna seria jaką dla Was testuje.
Dajcie koniecznie znać, czy używacie w swojej pielęgnacji takich kosmetyków jak tonik czy mleczko. Może znacie już serią Bio Alga i macie inne produkty, które się Wam sprawdziły? Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii.
BUZIAKI

Share:
Read More
, , , , , , , , , , , , , ,

Projekt denko makijaż

Dzień dobry kochani!

Ostatnio na moim Instastory wspominałam Wam, że podczas zamknięcia w domu zabrałam się za porządki. Prócz tego, że robiłam porządki ogólne, w szafie z ubraniami i dawno zapomnianych szafkach to zabrałam się także za porządki w moich kosmetykach. Zapraszam Was serdecznie na mojego Instagrama bo tam pojawiły się dwa filmiki z moją organizacją kosmetyków makijażowych w toaletce i łazience – zachęcam do obejrzenia. 
I mimo, iż pod koniec zeszłego roku pojawił się podobny post, jeśli chodzi o Denko kosmetyczne to dzisiaj zapraszam Was na kolejną jego część, ponieważ w tym denku mam produkty, które zużyłam od A do Z ale także te, które już leżą u mnie dłużej i nie do końca dobrze się sprawdzają.
Zacznę od dwóch podkładów i korektora.
Podkłady te są w mojej toaletce od dłuższego czasu, zużyłam je co najmniej w 3/4 i przyznam szczerze, że od dłuższego czasu nie bardzo po nie sięgam. Mają one strukturę kremową, gęstą przypominającą mus. Obecnie nie używam tego typu podkładów, wolę płynne, lżejsze no i nie mam w zasadzie niedoskonałości, które musiałabym takimi podkładami zakryć. Stwierdziłam, że nie sięgnę po nie na pewno w najbliższych miesiącach, więc też nie ma potrzeby ich dalej trzymać.
Od lewej Maybelline Dream Velvet, dalej jest mój ulubieniec lat młodzieńczo studenckich, czyli Rimmel Stay Matte. Zrobiłam Wam nawet ich porównanie więc <zachęcam do przeczytania>.
Razem z nimi stoi korektor marki Revers Camuflage Liquid Corrector – bardzo dobrze mi się sprawdził i na pewno do niego wrócę. Kosztuje niewiele a daje dobre krycie i nie obciąża skóry pod okiem. 
Następny produkt zaliczyłam do kosmetyków makijażowych, ponieważ używałam go jako primer pod makijaż. Powiem szczerze, że podchodziłam do tego kosmetyku sceptycznie, ale bardzo pozytywnie się zaskoczyłam i mimo, iż nie widziałam jakichś wielkich popraw, jeżeli chodzi o stan mojej skóry to naprawdę fajnie nadawał się pod makijaż. Lekki, przyjemnie pachniał, nawilżał skórę i zostawiał ją delikatnie lepką w sam raz pod podkład. W tej różowej buteleczce znajduje się Unicorn tears marki Wibo. 
Na koniec coś co tygryski lubią najbardziej, czyli tusze do rzęs. Są to cztery mascary, które naprawdę bardzo dobrze mi się sprawdziły i każdy lubię za coś innego.
Pierwszy od lewej jest tusz marki Hean Maxxi Lash flexy, który bardzo lubiłam nie tylko za formułę, ale także za świetnie rozczesującą rzęsy szczoteczkę.
Art. De Lautrec to odżywka i tusz do rzęs 3w1. Tusz był wporządku, odżywka nawet fajnie się spisała, faktycznie było widać, że rzęsy się wzmocniły. Niestety tusz szybko wysechł i zaczął się kruszyć, ale także miała fajną szczoteczkę.
Kolejny jest tusz Revolution z marki Couleur Caramel, super, naturalna mascara o bardzo intensywnym kolorze i specyficznej szczoteczek, do której trzeba przywyknąć. Jednak jak się do niej przyzwyczaimy to radzi sobie bardzo fajnie.
I na końcu mój ulubieniec kilku dobrych lat, czyli mascara Bourjois Twist up the Volume. Wracam do niej regularnie i uwielbiam zarówno ze szczoteczkę, kolor i za trwałość.
I to by były wszystkie produkty w dzisiejszym projekcie denko. W zasadzie w dzisiejszym poście nie ma kosmetyku, który mi się nie sprawdził. Każdy z nich za coś lubię i chętnie po nie sięgałam. Mam nadzieję, że moje filmiki na Instagramie z organizacją toaletki również zmotywowały Was do zrobienia porządków u siebie. Jeżeli jeszcze nie widzieliście filmiku z organizacją moich kosmetyków to serdecznie Was zapraszam!
Buziaki 
Share:
Read More
, , , , , , , , , , ,

Projekt denko

Witajcie kochani!

Nowy miesiąc oznacza nowy projekt denko i kolejne zużyte opakowania po kosmetykach. Przyznaje, że trochę mi się ich nazbierało, ale nie jest to największe denko jakie mogliście czytać na moim blogu, aczkolwiek czas porządków podczas ogólnokrajowej kwarantanny zmotywował mnie do tego, żeby pozbyć się tych opakowań i oczywiście przedstawić je Wam.
Zdecydowanie produktami, które zdominowały denko są kosmetyki do pielęgnacji włosów, dlatego od nich zacznę.
I od lewej farba do włosów Garnier Color Naturals, która całkiem dobrze sobie poradziła. Do koloru włosów pani z opakowania jeszcze trochę mi brakuje, ale była fajna, jeżeli chodzi o odświeżenie kolorku na włosach i delikatne zniwelowanie odrostów.
Następnie suchy szampon marki La Qell Tropical, kupiłam go kiedyś w Biedronce i jestem z niego zadowolona.
Wellaflex Lśniący kolor lakier do włosów o mocy 2. Kupiłam go bardzo dawno temu i bardzo długo był w mojej szafce z kosmetykami. W końcu udało mi się go zużyć. Ja głownie lakierów do włosów używam, kiedy związuje włosy w kitkę i chce ujarzmić baby hair, dlatego też to opakowanie było ze mną spokojnie jakieś dwa lata. Coś co lubię w tym produkcie to fakt, że nie skleja sztucznie włosów, ładnie pachnie, nie dusi i ładnie prosto się wykasuje w włosów.
Dalej widzicie dwa produkty z Delia Cosmetics seria Cameleo Natural i jest to odżywka oraz serum z serii Aqua Action – oba produktu dobrze mi się sprawdziły
Na dole leży wyciśnięte opakowanie Swiss O Par odżywka do włosów z serii Silver, która ma niwelować żółte tony i powiem Wam, że do tej odżywki mam mieszane uczucia. Tak jak szampon Silver z tej firmy uwielbiam, tak odżywka do włosów spisała się dość neutralnie i nie widziałam efektów jakich bym się spodziewała. 
Dalej przychodzimy do pielęgnacji ciała i standardowo na pierwszy rzut antyperspiranty: Nivea Black and White Invisible oraz Dove Invisible care oba były całkiem ok.
Trzeci produkt ze zdjęcia to Belea Dush Peeling Sommer liebe czy jak nazwa nam sugeruje peeling do ciała o zapachu owoców między innymi arbuza i mango, który bardzo fajnie się spisywał i cudownie pachniał plus miał mega fajny kolor.
Z pielęgnacji twarzy tym razem nie mam za dużo produktów, ale wszystkie, które widzicie polecam i dobrze się sprawdzały.
Krem nawilżający do twarzy marki Jowae, który bardzo polubiłam i do którego na pewno wrócę, ponieważ jest lekki, ładnie nawilża i szybko się wchłania.
Kolejne już zużyte opakowanie po kapsułkach olejowych z Oriflame Royal Velvet. Sięgam po nie przy wieczornej pielęgnacji i po mocniejszych zabiegach oczyszczających. Bardzo je lubię i polecam.
Zużyłam także 2 maseczki ze skin 79 - bardzo lubię ich pielęgnację twarzy.
Plus oczywiście waciki kosmetyczne jedne z Lidla, drugie z Hebe – ja zwykle wybieram najzwyklejsze i nie widzę większej różnicy między tymi droższymi. Jedyne na co zwracam uwagę to, aby miały zszyte brzegi, bo wtedy się nie rozwalają podczas przecierania twarzy.  
Robiąc porządki przebrnęłam też przez moje kosmetyczki i produkty „na wyjazdy” i postanowiłam zrobić też selekcję zużytych, ale także przeterminowanych kosmetyków. Pierwsze jest to Happ baby cream, oraz Nivea Baby oba krem są kosmetyki silnie nawilżające, wręcz natłuszczające ale niestety są ze mną bardzo długo, więc czas się z nimi pożegnać.  
Obok nich stoi Lavera nawilżający krem do twarzy, zużyłam go do połowy. Dalej mój ulubieniec wielu lat, miniaturki świetnie sprawdzają się na wyjazdy i jedno takie opakowanie starcza mi na 3-4 mycia – La Roche Posay Effaclar – polecam go dla cery normalnej, ale przede wszystkim mieszanej i tłustej. Następne opakowanie to krem do twarzy z filtrem z marki Lancaster sun beauty jest to SPF 15. A na końcu maleńki perfumik Cacharel Anais Anais.
I na tych miniaturkach kończę mój projekt denko. Mam nadzieję, że zainspirowałam Was także do zrobienia porządku w swoich kosmetykach. Dajcie znać, czy miałyście już któryś z tych kosmetyków, jak Wam się sprawdził i jakie kosmetyki Wy ostatnio skończyłyście.
BUZIAKI
Share:
Read More
, , , ,

Joga - czy warto? / Pozytywne działanie jogi na nasze ciało i organizm

Dzień dobry kochani!
Witam Was serdecznie na moim blogu! Mam nadzieję, że macie się dobrze i jesteście zdrowi. Wiem, że siedzenie w domu większości z nas daje się we znaki i powoli wszystkie rzeczy są nadrobione: porządki zrobione, ciuchy poukładane, seriale obejrzane, książki przeczytane więc dzisiaj przychodzę do Was z tematem jakim jest aktywność fizyczna w domu, którą możecie wykonywać samemu bez większego przygotowania i bez dodatkowych akcesoriów. Wykorzystując tylko to co macie już dawno w domu i dzisiejszym tematem będzie Joga.
Ja już od dłuższego czasu chodzę na zajęcia jogi i tak jak nie byłam do niej przekonana tak po kilku spotkaniach bardzo polubiłam tą formę aktywności, ponieważ nie jest ona bardzo męcząca wręcz powiedziałabym, że niektóre ćwiczenia są relaksujące, ale zarazem mięśnie pracują i faktycznie widać efekty ich pracy. Obecnie wyjść na zajęcia nie możemy, ale jest masa zajęć dostępnych online, z których śmiało możecie skorzystać.

W dzisiejszym poście chciałabym Wam przybliżyć trochę bardziej Jogę i tym czym tak naprawdę jest Joga. Jakie niesie ze sobą skutki i efekty, ponieważ większość ludzi czytając słowo joga myśli wyginanie się i medytacja a nie ćwiczenia. A joga tak naprawdę łączy w sobie relaks, rozciąganie ale także pracę mięśni co może dla niektórych nie być aż takie oczywiste.
Zacznijmy od samej definicji jogi
Joga jest to jeden z sześciu ortodoksyjnych systemów filozofii indyjskiej, który poprzez odpowiedni trening ciała i medytacje ma nam zapewnić równowagę między ciałem i umysłem. Samo słowo joga oznacza kontrolę, ale także jedność. 
Oczywiście w dzisiejszym poście nie będziemy zajmować się kwestia filozofii i stanu umysłu, ponieważ zwykle zajęcia jogi aż tak nie skupiają się na samej filozofii. Ale większość zajęć jest prowadzona w ciszy, skupieniu i w dużej koncentracji na to aby poprawnie wykonywać ćwiczenia, które wzmacniają nasze ciało.
Teraz przejdziemy do głównej części mojego wpisu, czyli odpowiedzi na pytanie, dlaczego warto ćwiczyć jogę i jakie ma ona działanie na nasze ciało?
1. Poprawia elastyczność
Dużo ćwiczeń a w zasadzie pozycji wykonywanych podczas zajęć jogi zwiększa nasz zakres ruchowy i wzmacnia mięśnie. Wydłuża ścięgna, więzadła i mięśnie w szczególności te głębokie które na co dzień nie są w pełni używane. Ćwicząc jogę dwa razy w tygodniu już po kilku zajęciach można zauważyć polepszenie ruchomości stawów i zwiększony zakres ruchów.
2. Wzmacnia mięśnie
Większość pozycji jakie przyjmuje się podczas Jogi nie tylko rozciągają nasze mięśnie, ale także sprawia, że muszą one pracować pod obciążeniem naszego własnego ciała, dzięki temu mięśnie pracują bardziej i wzmacniają się
3. Eliminuje ból
Wiele osób narzeka na ból pleców, karku czy ogólnie stawów, ćwiczenia jogi pomagają nie tylko wzmocnić a także rozluźnić te mniejsze partie ciała dzięki czemu zmniejsza się odczuwalność bólu a często pozbywamy się go na dobre.
4. Pomaga w odchudzaniu
Dla niektórych może być to zaskoczeniem, ale owszem, kiedy mięśnie pracują i są zmuszane do wysiłku dzięki temu szybciej spalają tkankę tłuszczową. Oczywiście nie będzie to tak efektowne jak ciężki trening na siłowni, ale dla osób, które takich treningów nie mogą wykonywać lub nie mają dobrej kondycji jest to na pewno super początek i zawsze jest to aktywność i wysiłek, który niesie ze sobą pozytywne skutki
5. Aktywność dla każdego
Bez względu na wiek czy wagę każdy może zacząć ćwiczyć jogę. Dostosowujemy wtedy ćwiczenia do swojej postury lub np. schorzeń. Na moje zajęcia przychodziły osoby, które są po urazach kręgosłupa i dzięki temu wzmacniają mięśnie oraz korygują swoją postawę. Oczywiście nie mogą one wykonywać części ćwiczeń, ale ich ilość jest na tyle duża, że każdy znajdzie odpowiednie ćwiczenia dla siebie
6. Redukuje stres
Joga jest skuteczna, jeżeli chodzi o zredukowanie stresu, ponieważ musimy skupić się na wykonywanych ćwiczeniach, są one wykonywany w ciszy, podczas zajęć nie zaleca się rozmawiać, powinno się wyciszyć skupić i zrelaksować.
7. Rozluźnia mięśnie
Permanentne napięcie mięśni np. pleców, twarzy czy kończyn powodują ból i dyskomfort praktyka Jogi poprzez rozwijanie świadomości ciała uczy, jak rozciągać, ale także rozluźniać dane partie ciała.
8 Poprawia oddech
Dużo osób tak bardzo skupia się na ćwiczeniach, że zapomina o poprawnym oddechu, podczas zajęć jogi bardzo mocno skupiamy się nad prawidłowym oddechu, dzięki czemu organizm jest lepiej dotleniony co wpływa pozytywnie na całe ciało. Ale także odpowiednie oddychanie powoduje redukcję stresu.
9. Poprawia postawę ciała i równowagę
Joga zapobiega zmianom zwyrodnieniowym kręgów, które mogą powodować ból i zapalenie stawów. Regularne ćwiczenia kształtują nawyki poprawnego trzymania postawy, dzięki czemu możemy zapobiegać wadom postawy lub korygować istniejące już wady. Poprawia także giętkość oraz koordynację ruchowa.
10. Przyspiesza metabolizm
Regularna praca mięśni sprawia, że zarówno mięśnie jak i ścięgna poddawane pracy muszą się regenerować a to przyspiesza nasz metabolizm. Osoba ćwicząca może szybciej pozbyć się zbędnych kilogramów.
11. Obniża poziom cukru i złego cholesterolu
Badania wykazały, że ćwiczenia jogi pozytywnie wpływają na organizm u osoby cierpiących na cukrzycę. Ćwiczenia obniżają poziom cukru we krwi oraz złośliwego cholesterolu LDL, zwiększając dobry cholesterol HDL.
12. Wypływa na układ odpornościowy
Napinając i rozciągając mięśnie wypływamy pozytywnie na cyrkulację limfy w organizmie, która wspomaga system limfatyczny zwalczać zakażenia, wirusy, niszczyć komórki nowotworowe i pozbywać się toksyn.
13. Poprawia funkcjonowanie układu pokarmowego
Może być to dla niektórych zdziwieniem, ale wiele pozycji wykonywanych w jodze poprawia perystaltykę jelit dzięki czemu rzadziej odczuwamy wzdęcia czy zaparcia. Wspomaga także szybsze trawienie i przyswajanie cennych słoników odżywczych oraz przyspiesza wydalanie toksyn
14. Pomaga na choroby z zatokami
Wiele pozycji wykonywanych w jodze są tą pozycję odwrócone, które pomagają w oczyszczaniu górnych dróg oddechowych i usprawniają funkcjonowanie układu oddechowego.
15. Pozytywnie wypływa na ciąże
Praktyka Jogi w ciąży to nie tylko zadbanie o sylwetkę, ale także przygotowanie ciała do porodu. Joga uczy prawidłowego oddechu i działa odprężająco a wykonując określone ćwiczenia wzmacniamy i zwiększamy elastyczność macicy dzięki czemu poród naturalny jest o wiele łatwiejszy.

Jak widzicie ćwiczenia jogi mają wiele pozytywnych aspektów, które wpływają na poprawne funkcjonowanie naszego organizmu. Ćwiczenia te, mimo iż nie są bardzo męczące fizycznie to jednak sprawiają, że nasze mięśnie pracują i nasz organizm wzmacnia się. Uważam, że joga jest świetnym rozwiązaniem, dla osób które nie lubią bądź nie mogą ze względu na różnego rodzaju schorzenia/ urazy wykonywać ćwiczeń o wysokiej aktywności i intensywności.
Ja sama przekonałam się do tego typu aktywności i widzę poprawę w swojej postawie oraz wyglądzie.
Jestem ciekawa jaka jest Wasza opinia na temat zajęć jogi. Może kiedyś chodziłyście na takie zajęcia albo chodzicie cały czas. Mam nadzieje, że tym postem trochę przełamałam stereotyp jogi jakim jest tylko siedzenia na macie i medytacja. Zdecydowanie większa część zajęć to są precyzyjnie wykonywane ćwiczenia w skupieniu, które mają nie tylko wpłynąć na nasze ciało, ale także pomóc odprężyć się umysłowi.
Życzę Wam dużo pozytywnej energii i miłego dnia
Buziaki 
Share:
Read More